Zanęta Robinson Tench & Carassio

/ 20 komentarzy / 5 zdjęć


Wiosna w pełni. Zanim spinningiści zaczną majowe łowy szczupakowe i boleniowe często wiosną zmieniają metody połowu i zasiadają ze spławiczkiem. Ja wiosną staram się przechytrzyć karasie i liny. To już się stało tradycją. W moich karasiowo-linowych wypadach pomaga mi od kilku lat zanęta zanęta Robinson Tench & Carassio.

Nie jestem typem wędkarza, który zabiera ze sobą tony zanęt, klejów, ziemi, robactwa zanętowego i innych składników które mają wabić ryby. Szkoda mi pieniędzy, czasu, siły na dźwiganie tego wszystkiego. Łowię na mocno porośniętych zbiornikach więc szukałem zanęty drobno zmielonej, która będzie mocno pracowała a unosząca się chmura zanętowa obfitująca w  atrakcyjne dla ryb zapachy ściągnie je z okolicy.

W końcu trafiłem na to czego szukałem. Robinson Tench & Carassio. Zanęty Robinson produkowane są w fabryce Marcela Van Den Eynde w Belgii, a to pierwszy punkt na ich korzyść. Tuż po otwarciu paczki wiedziałem, że będzie to coś dobrego. Zapach taki, że samemu chętnie by się spróbowało. Już po kilku minutach nauczyłem się, że tej zanęty nie można zostawiać otwartej bez nadzoru. Kury ciężko odgonić, pies a nawet kot pchał się jak zaczarowany.

Przyszedł czas na przygotowanie zanęty. Tu przyświeca mi myśl taka sama jak jednemu z naszych portalowych kolegów: „Im prościej, tym skuteczniej”  

Do miski wsypuję:

- zanęta Robinson
- puszka kukurydzy
- siekane czerwone robaki
- kilka garści ziemi ( mułu wyciągniętego z dna starorzecza i osuszonego)
- kilka kropel dodatku zapachowego Robinson Tench Carassio
- trochę wody dla odpowiedniego zwilżenia

To wszystko mieszam i formuje w kule. Wielkość kul zależy od tego czy nęcę, donęcam a także od pory roku. Zazwyczaj są to kule wielkości niewielkiej pomarańczy.

Taka mieszanka skutecznie nęci ryby już od pierwszych sekund w wodzie. Jako pierwsza na miejscu pojawia się słonecznica. Jej połyskiwania w chmurze zanętowej widać jeszcze przed tym jak woda uspokoi się po wpadnięciu kul. Po kilku minutach myszy ściągają do wiadra z resztkami zanęty.  Skuteczność tej zanęty czasami jednak potrafi przysporzyć problemów. Jak co roku muszę nęcić minimum dwie miejscówki. Zanęta równie dobrze nęci ryby co wędkarzy którzy byli światkami moich łowów. Następnego dnia miejscówkę mam bankowo zajętą.

Warto wspomnieć, że przesadzanie z ilością zanęty przynosi odwrotne skutki do zamierzonych. Zalegająca na dnie zanęta psuje się i kwasi wodę. Moją uwagę zwróciły słowa producenta dotyczące zanęty:
„Wszystkie zanęty Robinsona zostały przygotowane na bazie najlepszych jakościowo składników, a belgijski producent, firma Van Den Eynde, jest gwarantem utrzymywania receptur przez cały sezon na najwyższym poziomie. Co istotne, zanęty te nie mają negatywnego wpływu na stan środowiska. Tak duży nacisk na ekologię ma niebagatelne znaczenie w kwestiach zasadniczych nie tylko dla wędkarzy, ale również dla każdego człowieka ceniącego sobie korzyści płynące z czystości otaczającego go środowiska.„

Co prawda nie sprawdziłem wpływu zanęt na środowisko, gdyż nie mam takich możliwości, jednak śpię trochę spokojniej mając na uwadze zapewnienia producenta.

Jak wspomniałem na początku używam tych zanęt od kilku lat i biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości długo zostaną moim nr 1.

 

4.6
Oceń
(26 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 0)





Wedkuje.pl poleca

 

Zanęta Robinson Tench & Carassio - opinie i komentarze

Artur z Ketrzyna (2016-04-24 08:44)
+1
Zainteresowała mnie twoja zanęta Robinson Tench & Carassio i dodatek Robinson Tench Carassio czy używałeś tej mieszanki zanętowej bez dodatku? U mnie w sklepach stacjonarnych nie ma obecnie produktów Robinsona z powodu współpracy ich właścicieli z innymi firmami, tak więc ich produkty mogę kupować jedynie rzez internet*. A jak sam wspomniałeś , ja też kupując zanętę sugeruje się swoim nosem oraz jej frakcją/ziarnistością.
pstrag222 (2016-04-24 11:40)
0
Każdy ma swoje sprawdzone mieszanki, jw.O ile od połowy kwietnia była przydatna to w maju Dodaje tylko odrobinę do ziaren (pęczak,kukurydza), aby zrobić wrażenie na rybach. Druga wędka na grubo z całą rosówką.
piotr48 (2016-04-24 20:06)
-11
no cóż kolejny sponsorowany artykuł gdyż tylko takie ukazują się na tym portalu szkoda ale ten portal niedługo zniknie z internetu ze względu na komercyjność gwoli ścisłości chciałbym nadmienić że LIN przystępuje niedługo do tarła pozdrawiam redakcję portalu a raczej cwaniaków nastawionych na kasę i nie dbających nic o ryby zamieszkujące nasze polskie wody LINA należy w tym okresie chronić i pozwolić mu odbyć tarło w spokoju czas łowów to początek sierpnia
Thunder II (2016-04-24 20:34)
0
Piotrze48 trochę Cię ponisło:) Jak to mój dziad mawiał. "Lin się trze gdy pszenica kwitnie". U mnie dopiero wschodzi a u Ciebie już kwitnie?:) Lin trze się w czerwcu i lipcu a mamy kwiecień:) Pozwól ludziom łowić liny:)
simpson (2016-04-24 21:06)
+1
Panowie. Wszystkim nie dogodzisz. Mam wrażenie czytając ten portal , że co bym ku..wa nie zrobił to bedzie źle.Jak obecna władza zawsze znajdą kij żeby przypierd....ić Pisze wszem i wobec czasami zabijam ryby-czasami-smażę i spożywam, czasami wypuszczam. Ryby są zawsze albo przed albo po tarle. Najlepiej dla niektorych to byloby gdyby mogli lowic 1 tydzień na rok.
Jakub Woś (2016-04-24 21:30)
+3
piotr48 zapewniam Cie że w trakcie tarła nie będę im przeszkadzał. W dodatku nie wiem skąd pomysł że mój wpis zachęca do łowienia lina w tarło? Gdzieś to napisałem i przeoczyłem? Zapomniałem o tym? Opisałem tylko zanętę jaką stosuje na karasia i lina wiosną. A tu link do wpisu dla Ciebie :http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-walczyc-skutecznie-z-hemoroidami,89377
okoniowy_bartus (2016-04-24 21:40)
0
Lin się mniej więcej trze kiedy rok szkolny się kończy ; ) Pamiętam, że zawsze jak zaczynały się wakacje byłem wkurzony że lin ma tarło ;
SVT (2016-04-24 22:35)
+1
Maleństwo ten linek i zanęta nie ma tutaj nic wspólnego, teraz jest okres częstych brań tego gatunku i ja nie używam zanęt. Rosówka w wodę i jazda. Lin w rzece i to dużej rzece, to moje drugie Ja. Przepraszam ale reklamy mnie znudziły. Bez oceny.
Jakub Woś (2016-04-25 07:56)
+2
SVT lin do gigantów nie należy to niezaprzeczalny fakt. Ale udowodnij mi że nie wszedł w łowisko dzięki zanęcie. Ciekawe dlaczego tylko w nęconych miejscach widać jego żerowanie ( pianę idącą z dna)?
massabitt (2016-04-25 18:16)
0
Moim zdaniem jak sypniesz samą kukurydzę z siekanymi robakami efekt będzie podobny.
piotr48 (2016-04-25 19:30)
-2
po przeczytaniu głosów kolegów i ja postawiłem sobie minusa oczywiście tak dla hecy odnośnie lina to powtarzam jest to chyba jedyna ryba oprócz leszcza którą można poławiać przed tarłem a głosy że nie przeszkadza jej się podczas tarła po prostu mnie śmieszą można oczywiście tą rybę poławiać ale z nastawieniem na wypuszczenie odnośnie zanęt na lina to sprawdzałem kilka i stwierdzam że na rynku nie ma złych, w maju to na szczupaka karasia płoć węgorza karpia amura
Thunder II (2016-04-25 23:26)
0
Jakub dzięki za ten link, http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-walczyc-skutecznie-z-hemoroidami,89377 tak zajebistej lektury na portalu wędkarskim nie czytałem.
w6i6e6 (2016-04-27 13:45)
0
Nieczęsto łowię na spławik, ale chciałbym zauważyć, że na początku nawilżasz samą mieszankę spożywczą, przecierasz, nawilżasz jeszcze raz, dodajesz ziemię, przecierasz a dopiero na końcu dajesz dodatki typu kukurydza i robaki. Na moje oko zanęta przygotowana tak jak to opisałeś nie będzie pracowała. Spadnie na dno jak kamieć albo rozpadnie się od razu po uderzeniu w wodę. I wtedy bez różnicy czy to Robinson produkowany przez Marcela czy Jaxon produkowany przez Janusza ...
Jakub Woś (2016-04-27 21:09)
0
Chciałbym zauważyć, że żywe robaki w kulach zanętowych robią wystarczającą robotę. Wyłażą z kul, powoli je rozsypując. Dzięki temu zanęta ładnie pracuje. A tak na marginesie wymieniłem składniki jakie dodaję. Nie podawałem ilości, kolejności dodawania czy zwilżania. Każdy stosuje to wedle własnego uznania. Swoją droga nęci się również samym ziarnem. Garść kukurydzy średnio pracuje a jednak nęci.
w6i6e6 (2016-04-27 21:43)
0
Nie zgodzę się z Tobą, ale i nie będę Cię przekonywał przecież wiesz lepiej... ;-)
Jakub Woś (2016-04-27 22:03)
0
Tu się zgodze
pstrag222 (2016-04-27 22:27)
0
Bez urazy w6i6e6 i Jakub Woś ale samo przetarcie guzik wam da :) Zanęta musi zawierać coś co będzie pracowało i wabiło. A tanie zanęty to bułka tarta z aromatem plus jakieś odpady Po drugie bawienie się w ziemie,gliny zostawcie zawodowcom :)))) Sypka zanęta i owszem przez pierwsze dwa dni nęcenia
w6i6e6 (2016-04-28 14:36)
0
"Do miski wsypuję: - zanęta Robinson - puszka kukurydzy - siekane czerwone robaki - kilka garści ziemi ( mułu wyciągniętego z dna starorzecza i osuszonego) - kilka kropel dodatku zapachowego Robinson Tench Carassio - trochę wody dla odpowiedniego zwilżenia To wszystko mieszam i formuje w kule. Wielkość kul zależy od tego czy nęcę, donęcam a także od pory roku. Zazwyczaj są to kule wielkości niewielkiej pomarańczy." no jak to nie jest przepis na przygotowanie zanęty to chyba piszesz po arabasku :-) piszesz czarno na białym, że wrzucasz do michy wszystko na raz... Sam, raz, dwa razy do roku zasadzam się na liny, ale raczej nie stosuję mieszanek spożywczych. Od pierwszego dnia sypię 3-4 miejsca grubą zanętą, kukurydza, pęczak, makaron kolanka, grube kostki ziemniaka, cięte rosówki, pellet 8mm. Jeden rodzaj składnika z dodatkiem karpiowego atraktora Dynamite Baits. Nęcę tak 3-4 dni, raniutko i wieczorem sypiąc w upatrzone miejsca po kilka garści. W lecie wrzucę na bloga wpis odnośnie takiego łowienia ;-) A co do wiosny to czasem sama ziemia z ochotką potrafi dać lepszy efekt niż mieszanki spożywcze.
skalpel (2016-05-04 11:43)
-1
Coraz więcej specjalistów.....coraz mniej wędkarzy......
skalpel (2016-05-04 11:45)
-1
Wpis jest zawodowy. Jasny prosty przepis kolegi po kiju na łowienie linków i karasków. Gratki i życzę sukcesów.

skomentuj ten artykuł

Sprzęt wędkarski: Zanęty - testy

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja