Wpływ pogody na brania - ciśnienie, temperatura, wiatr itd.

/ 28 komentarzy

Jaki wpływ na żerowanie ryb ma pogoda? To pytanie zadaje sobie chyba każdy wędkarz. Jest to dość kontrowersyjny temat, zwłaszcza jeżeli chodzi o ciśnienie atmosferyczne, i trudno wśród wędkarzy o 100% zgodę. Zapewne z tym co napisałęm, też nie każdy się zgodzi, ale mimo wszystko chcę podzielić sie swoimi spostrzeżeniami, które zweryfikowałem u innych, lepszych wędkarzy.

Ciśnienie
Jedni wędkarze twierdzą, że zmiana ciśnienia powoduje spadek aktywności ryb z powodu konieczności wyrównania ciśnienia w pęcherzu pławnym. Drudzy uważają, że zmiana ciśnienia ma niewielki lub żaden wpływ na ryby. Obie teorie się wykluczają. Jaka jest zatem prawda?
Zacznijmy od początku. Od jakiegoś czasu, przed wyjazdem na ryby, regularnie sprawdzam szczegółowe prognozy pogody. Interesuje mnie temperatura powietrza, ciśnienie, siła i kierunek wiatru, zachmurzenie i opady(unikam łowienia w ulewie). Jedną z rzeczy jakie nauczyłem się dzięki temu o pogodzie jest to, że ciśnienie zmienia się niemal nieustannie. W zasadzie rzadko bywa, żeby dłużej niż 2-3 dni utrzymywało się jednakowe ciśnienie. Ba, wahania ciśnienia obserwujemy nawet w cyklu dobowym (mam barometr). Wiadomo, że zmiany tej wartości są raz większe raz mniejsze, ale jedno jest pewne – ciśnienie ciągle się zmienia. To istotne ustalenie. Jeżeliby bowiem każda zmiana ciśnienia działała negatywnie na ryby to nie żerowałby by one niemal w ogóle. Nie chcę jednak powiedzieć, że zmiana ciśnienia nie ma żadnego wpływu na ryby. Nie raz doświadczyłem, że przed gwałtowną burzą, miałem niesamowite brania podczas gdy w tym samym miejscu dzień wcześniej lub później nie brało nic. Oczywiste jest, że takim załamaniom pogody towarzyszą gwałtowne zmiany ciśnienia.Ryby wyczuwają te zmiany. Odnoszę wrażenie, że tuż przed załamaniem pogody wpadają w żerowy amok, starając się najeść do syta. Gdy zmiana pogody już nastąpiła brania znikają. Nie wiem, czy dlatego, że jak głosi obiegowa opinia, ryby muszą wyrównać ciśnienie w pęcherzu, czy powód jest inny. Faktem jest jednak, że ryby nie lubą gwałtownego załamania pogody, oraz to,że powoduje ono u nich osłabienie żerowania (choć przed zmianą pogody żerowanie może być bardziej intensywne).

Chciałbym teraz zwrócić uwagę na pewien istotny aspekt, który jest jednak często niezauważany. Zmiana ciśnienia wiąże się ze zmianą pogody – temperatury, kierunku i siły wiatru, zachmurzenia i opadów. To istotne.

Temperatura
Jak wiemy, ryby są zwierzętami zmiennocieplnymi. Istotne, aby o tym pamiętać. Dlaczego? Przykład. Ssaki zawsze maja taką sama temperaturę ciała bez względu na to, czy mamy siarczysty mróz, czy piekielny upał. Dzięki temu ich procesy życiowe są bardzo stabilne. U zmiennocieplnych ryb jest inaczej. Każdy gatunek ma zakres temperatur, w których czuje się optymalnie. Dla przykładu najlepsza temperatura wody dla karpia to 18º – 22º C.W takich warunkach żeruje najlepiej i najszybciej rośnie. Im bardziej odbiegamy od tych wartości optymalnych, im zimniejsza lub cieplejsza woda, tym bardziej procesy życiowe ryby ulegają spowolnieniu. W końcu każdy wie, że przykładowy karp bardzo słabożeruje zarówno w zimnej wodzie jak i przegrzanej. Dla kontrastu, miętus o wile bardziej lubi zimną wodę. To tak jak z ludźmi -jeden woli chłód, a drugi upał.
Jak już pisałem, każdy gatunek ma optymalny dla siebie zakres temperatur. Jeżeli go poznamy i porównamy z aktualną temperaturą wody w naszym łowisku to dowiemy się dla jakiego gatunku warunki w naszym zbiorniku są aktualnie optymalne. Może być tak, że temperatura wody ma 10º C co jest chłodno dla karpia, czy lina, ale bardzo dobrze np. dla płoci.
Wartość temperatury wody ma zawsze ma duże znaczenie, a szczególnie wiosną i jesienią, kiedy zmiany temperatury wody są największe. Dlatego ciągle mówi się o łowieniu wiosną na płyciznach, które szybko się ogrzewają, a jesienią na schodzeniu coraz głębiej, do cieplejszej wody.
Od temperatury wody zależy też ilość tlenu rozpuszczonego w wodzie. Im cieplej tym mniej tlenu. Dlatego wielotygodniowe letnie upały nie sprzyjają sukcesom wędkarskim w godzinach największego nagrzewania się wody. O wiele lepiej jest wędkować w nocy i rano gdy temperatura wody jest najniższa lub szukać ryb tam gdzie tlenu jest najwięcej – wpływ rzeki, okolice roślin, kąpieliska, obszary zacienione.
Długookresowa temperatura wody mam decydujacy wpływ na to co dzieje się pod wodą.Od tego zależy jakie rośliny i jakie organizmy będą się rozwijały, a tym samym co będą jadły ryby, i czego będą potrzebowały w swej diecie. W ciepłej wodzie białe ryby jedzą sporo roślin. W chłodnej ich dieta jest bogata w białko zwierzęce.
Wzrost temperatury wpływa też na zachowanie ryb. Przykładowo w okresie lata karasie i karpie często żerują w toni, a nie na dnie. Co więcej, od temperatury, zależy też kiedy ryby przystąpią do tarła. Wiemy, że w okresie przed i po tarle ryby biorą najlepiej (z zachowaniem okresów ochronnych).
Na koniec tego wątku proponuję zwrócić uwagę, że zmiana temperatury wody wynika nie tylko ze zmian temperatury powietrza i nasłonecznienia, ale też zmiany noc/dzień, opadów, wiatru, czy wpływu chłodnej wody z rzeki.
Osobiście nie wybieram się na ryby bez termometru akwariowego. Im cieplejszą mam wodę w łowisku tym więcej poluję na ciepłolubne ryby. Im woda chłodniejsza tym więcej łowię gatunki preferujące chłodna wodę.

Wiatr
Wiatr ma nie tylko wpływ na wędkarzy, którym utrudnia lub ułatwia zarzucanie, ale wpływa też na ryby, a dokładnie na środowisko, w którym żyją. Po pierwsze może powodować zmianę temperatury wody. Może też przesuwać po zbiorniku ciepłe masy powierzchniowej wody. Po drugie zwiększa ilość rozpuszczonego w wodzie tlenu co ma znaczenie zwłaszcza latem, podczas upałów, gdy jego ilość jest nie duża. Po trzecie falowanie wody sprzyja wypłukiwaniu różnych organizmów, którymi żywią się ryby, a także strąca z przybrzeżnych roślin różne robale, nasiona i owoce. Po czwarte, w sfalowanej, czasem mętnej wodzie, wędkarz jest dla ryb mniej widoczny.
Zwracam uwagę na kierunek wiatru, od którego zależy czy wiatr jest ciepły czy chłodny oraz w jakim kierunku jest spychana powierzchniowa woda.

Zachmurzenie
Może mieć wpływ na temperaturę wody i widoczność wędkarza dla ryb, oraz ich zmniejszona płochliwość.

Opady
Mają duże znaczenie kiedy ich ilość może zmienić temperaturę wody.Poprawiają natlenienie wody. Wypłukują z brzegów żyjątka i nasiona, którymi żywią się ryby.

Faza księżyca
Nie należy do elementów pogody, ale mimo wszystko wspomnę o niej.Wiarygodne źródła w postaci wędkarskich notatników podają, że 2 noce przed nowiem i do 5 nocy po nowiu brań jest najwięcej. Nie wiem, czy to prawda, ale niektórym wędkarzom się to sprawdza. Ja natomiast osobiście jestem przekonany, że największy wpływ na ryby ma księżyc w pełni przy bezchmurnym niebie. Jeżeli nie myli mnie pamięć to nocne łowienie w pełnię zawsze kończyło się fiaskiem. Sądzę, że to dlatego iż do wody docierało relatywnie duża ilość światła i ryby nie były bardziej ostrożne niż w ciemniejsze noce.

www.wedkarstwobeztajemnic.blog.pl

 

4.6
Oceń
(31 głosów)

 


Wedkuje.pl poleca

 

Wpływ pogody na brania - ciśnienie, temperatura, wiatr itd. - opinie i komentarze

barrakuda81 (2016-01-14 22:20)
+1
Nienawidzę wiatru i upału. Jestem zdania że do łowienia drapieżników ( może z wyjatkiem klenia i bolenia ) najlepsza jest pogoda pochmurna kiedy słońce nie operuje mocno. Trochę mi się to sprawdza... Upału nie cierpię bo nie czuję się komfortowo i ryby też na ogół kiepsko biorą a wiatr przeszkadza chyba bardziej mnie ( rybom niekoniecznie ) ze wzgledów technicznych - to najgorsze zło. Ciekawe rozważania. Każdy ma swoje spostrzeżenia ale w tej grze nie ma jasnych reguł. Dlatego tak nas ekscytuje i wciąga *****.
rysiek38 (2016-01-14 23:14)
+2
Pięć na start a teraz po kolei -w sumie ze wszystkim się zgadzam ale zauważyłem jeszcze pewne zależności czyli np okoń czasem dostaje amoku na sporej falce a i ogólnie wszystkie drapieżniku ożywiają się np ,przed burzą a co do białorybu to osobiście twierdze że stałość warunków jest wskazana
marek-debicki (2016-01-14 23:53)
+1
Uważam, że temat został mocno spłycony i pewnym nieporozumieniem jest jego omawianie zaczynając od ciśnienia. Ciśnienie samo z siebie się przecież nie bierze , także jak temperatura i wiatr. Dlatego też z samych pojedynczych zjawisk ciężko jest budować jakieś konkretne i wiążące wnioski. Pory roku, masy powietrza, fronty atmosferyczne, do tego jeszcze masy powietrza, gdzieś tutaj bierze się początek tego jakże szerokiego tematu. Pozdrawiam
Sith (2016-01-15 06:03)
+2
Marku, nie bardzo mogę się z Tobą zgodzić. To są spostrzeżenia autora, przynajmniej ja tak to odbieram - nie encyklopedia lub podręcznik meteorologii wędkarskiej. Rafał oda mnie *****
ryukon1975 (2016-01-15 09:17)
+4
"Osobiście nie wybieram się na ryby bez termometru akwariowego. Im cieplejszą mam wodę w łowisku tym więcej poluję na ciepłolubne ryby. Im woda chłodniejsza tym więcej łowię gatunki preferujące chłodna wodę."XXXXX Czyli bierzesz ze sobą cały swój sprzęt od uklejówek po sumowy i nad wodą po przyjeździe decydujesz co łowić? Ogólnie temat dla mnie lekko mdły i nie chodzi mi tylko o wpis ale tak ogólnie. Mam czas i ochotę to jadę i łowię, nie powstrzyma mnie od tego wskazanie barometru czy "krzywy" wiatr. Nie spróbujesz to się nie dowiesz. :)
kaban (2016-01-15 09:17)
+4
Po kilkudziesięciu latach wędkowania mogę stwierdzić, że opisane tu czynniki mają pewien wpływ na brania i aktywność danego gatunku ryb, ale reguły tu nie ma. Łowiłem ryby podczas zamieci, w czasie deszczu i w upalne południe. Zdarzyło mi się raz jak o godzinie 23 w czasie idealnej pełni przy bezchmurnym niebie łowiłem na spinning szczupaki a brały jak szalone. Bywały również dni, że pomimo idealnych "książkowych" warunków nie miałem nawet dotknięcia pomimo wszelakich kombinacji. I to jest dla mnie w wędkarstwie najfajniejsze. Pozdrawiam.
Rafalpok (2016-01-15 11:49)
+2
ryukon1975 - mam na myśli to, że pewne warunki są lepsze dla jednych, a są gorsze dla innych gatunków. Jeżeli raz sprawdzę temperaturę to mniej więcej wiem jak będzie ona przez kilka najbliższych dni więc wiem na co najlepiej nastawić się następnym razem :) i zgadzam się, że jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Myślę, że można jednak zwiększyć swoje szanse lub zmniejszyć np. łowienie linów w wodzie poniżej 10 stopni jest mniej efektywne niż łowienie ich w temperaturze powyżej 14 stopni (przykładowo).
ryukon1975 (2016-01-15 13:51)
+2
Zgadzam się w pełni że poszczególne gatunki posiadają optymalne dla siebie warunki w tym i temperaturę. Każdy w miarę doświadczony wędkarz wie co łowi się w poszczególnych porach roku i jakie miesiące odpowiadają danym gatunkom. Woda nie powietrze jej temperatura nie zmienia się znacznie na przestrzeni przykładowo tygodnia. Właśnie dlatego ten termometr mnie trochę zaskoczył, nigdy o takim sposobie nie słyszałem i nie przyszło mi nawet do głowy by coś takiego stosować. Jeśli jednak Tobie to pomaga życzę połamania.
Alister (2016-01-15 14:00)
+3
Zauważyłem, że w ostatnich latach szeroko rozumiana pogoda, stała się dla wielu wędkarzy, doskonałym alibi dla usprawiedliwienia swoich nieudanych połowów. Jednak w większości przypadków, to nie warunki atmosferyczne są "winne", lecz fatalna zasobność w ryby naszych łowisk. Z doświadczenia na swoich łowiskach mogę powiedzieć, że tam gdzie przy różnorodności gatunkowej, ryb jest dużo (niestety obecnie rzadkość), pogoda ma drugorzędne znaczenie. W takich łowiskach, dni "kompletnego bezrybia" są rzadkością, bo pewien procent ryb żeruje zawsze. Choćby ze względu na znaczną konkurencję pokarmową. Z moich obserwacji wynika, że głównymi przyczynami kompletnego braku brań (niezależnymi od wędkarza) są : 1. Bardzo ubogi rybostan łowiska. 2. Gwałtowny skok ciśnienia o kilkadziesiąt Hpa, obojętnie czy w górę czy w dół. 3. Ulewny deszcz, zwłaszcza podczas zimnych frontów atm. 4. Nagły znaczny spadek poziomu wody. Jeżeli ryby nie biorą notorycznie, decydujący w tym przypadku jest pkt 1. Za artykuł kurtuazyjnie przyznaję 5*.
janglazik1947 (2016-01-15 15:46)
+2
Jeden powód który mnie zatrzyma w domu to lecące z nieba widły. A po za tym : wichura czy też ulewny deszcz zmusi mnie do pozostania w domu. Staram się podczas pełni i zakwitu wody nie łowić , z doświadczenia własnego te zjawiska zawsze mi przeszkadzały.
grisza-78 (2016-01-15 22:55)
0
Moim zdaniem nie ma reguły. Łowię ryby fanatycznie już 30 lat i w każdych warunkach pogodowych złowiłem każdy gatunek, na który polowałem. I nieważne czy w rzece, czy w jeziorze. Specjalnie latami notowałem warunki pogodowe ( ciśnienie, zachmurzenie, temperatura, siła i kierunek wiatru itp,) i żadnej znaczącej różnicy nie widzę, oprócz jednego szczegółu, mianowicie wiatr. Kiedy woda (mowa o jeziorach, czy zaporówkach) falowała, chociaż trochę, to zawsze było lepiej, niż na wodzie płaskiej. Jakoś tak sobie ubzdurałem, że na fali ryby żerują chętniej, są jakoś bardziej aktywne.
luxxxis (2016-01-16 08:36)
+6
Patrzeć na pogodę? a po co? pasjonata nawet cegły padające z nieba nie zatrzymają,i tak i tak pojadę...Nigdy nie zauważyłem specjalnego wpływu pogody na żerowanie ryb,łowiłem w każdych warunkach w mrozach po 20 st i skwarze po 40st,w wietrze 100km na godz i przy lustrze,w burzy,gradowbiciu i oberwaniach chmury...Zawsze.I wiecie co?o kant dupy meteorologiczne za i przeciw potłuc,brak tu reguł,najmniejszych.Coś co lubią zębate z bajora A,te z bajora B będą miały w dupie.Ktoś słusznie zauważył że pogoda bywa najczęstszą wymówką powrotów o kiju,zaraz po czarnych kotach,plamach na księżycu i kierunków migracji mrówek szerokokopytnych.Uważam że każdy rodzaj aury wymaga poprostu innego podejścia do rzeczy,innej strategi i wabików,zmiany miejscówki...ale jedno wiem napewno-na ryby nie ma złej pogody ani dobrej,każda jest właściwa tylko wędkarz musi się dostroić.
RybakStefan (2016-01-16 16:17)
+4
Najbardziej podoba mi się komentarz luxxis'a. Nasz (największy) problem nie tkwi w pogodzie, sprzęcie, miejscówkach czy przynęcie. Nasz problem polega na zbyt małej ilości wolnego czasu na wędkowanie (pozazdrościć tym, którzy mogą wędkować codziennie). Takie dzisiaj czasy, że na przyjemności "wyrywamy" fragmenty wolego czasu. Może banał: im więcej czasu spędzimy z wędką w ręku, tym lepsze będziemy mieć wyniki. A cała ta "meteorologia" z pewnością jest przydatna, ale nie dla tych, którzy "wyrywają" 1-2 soboty w miesiącu ma wędkowanie. Reasumując: róbmy tak (o ile nas na to stać), aby jak najwięcej czasu spędzać nad wodą ...
FlisakFGW (2016-01-17 16:14)
+1
Kiedyś na nocce na naszej pięknej Warcie (Nie wiem jak teraz będzie, bo nie łowiłem od tej akcji z Poznaniem), z kumplem dyskutowaliśmy właśnie na temat wpływu różnych czynników na brania. Doszliśmy do wniosku jednak, że wędkarstwo to jest swoisty rodzaj hazardu. Raz na wozie raz pod wozem. Moim zdaniem duży wpływ na brania ma znajomość łowiska. Pozdrawiam
LeoAmator (2016-01-17 19:40)
0
Żeby łowić ryby trzeba przede wszystkim być nad wodą i to jest decydujący czynnik ,im więcej dni i nocy nad wodą tym efekty powinny być lepsze.Pogoda i wędkarskie oko też mają wpływ ,ale prawdziwego pasjonata żadne warunki atmosferyczne nie przerażają , trzeba tylko mieć odpowiedni ubiór do pogody na zewnątrz.
szukaWedkarki (2016-01-18 11:13)
+1
lapie ryby od noworodka ;-) i nie chodzi tu o zime lato deszcze czy slonce pelnia czy now - najwazniejsza jest SPOKOJ CISZA ;-) dobre podejscie na stojaco przy brzegu nic nie zlapiesz , nawet rozstawianie krzesla za glosno odstraszy ciekawa rybke
fredys51 (2016-01-18 20:00)
+2
Teori jest wiele ale nawet dokładna prognoza pogody nie powie nam czy ryba weźnie czy będzie lecieć w kulki Powiem tak każde łowisko jest inne i nikt się nie dostosuję sie idealnie do ryby i łowiska ale pogoda itp mają niewielkie znaczenie to prawda Na koniec powiem tak czym trudniejsza miejscówka dla wędkarza tym lepsza dla ryby nie raz siedziałem w krzakach i łapałem piękne sztuki a siadłem na ładnie zrobionej miejscówce i nic nawet brania jakiejś konkretnej ryby.
Zibi60 (2016-01-18 21:48)
+5
Rafał, - tak jak większość z nas - podchodzi profesjonalnie do tematu, a przynajmniej tak mu się wydaje. Jako, że wędkuję ponad pół wieku, mam wiele spostrzeżeń z tym związanych. Jako młody wędkarz notowałem stan pogody, intensywność brań, kierunek wiatru, temperaturę, powietrza... Zimą analiaowałem te zapiski i... mądrzejszy nie byłem.Zachowania ryb nie można przewidzieć do końca - przynajmniej jeszcze nie potrafimy. Kiedy wydawało mi się, że jestem na pewnym tropie, przychodziła szybka refleksja i waliła w gruzy szykujące się odkrycie. Reasumując: na dziś brak wytycznych do zachowania ryb przy zmianach pogodowych - wszystko się może zdarzyć - tego nauczyło mnie dotychczasowe wędkowanie. Alister w swym komentarzu podał "bezrybie", jako najbardziej prawdopodobny powód braku brań i z tym się zgadzam. Z pogodą to jednak nie ma nic wspólnego.
marciin 2424 (2016-01-20 20:32)
+2
Poruszyłeś Kolego tym wpisem szerokie grono tego portalu tak więc myślę ,że na pewno każdy z Nas chodź raz obwinił pogodę za niefart nad wodą . Sam osobiście wiem ,że jedynie po obfitych opadach ,gdy woda zaczyna wzbierać to można liczyć na duże ryby zarówno drapieżniki jak i białą rybę ,a reszta mnie nie interesuje ,czyli wiatr ,ciśnienie itd.
rysiek38 (2016-01-22 23:38)
0
Marcinie to co napisaleś ma sens bo na chłopski rozum po opadach woda jest bardziej natleniona a co za tym idzie i szybsza przemiana materii- w końcu jedzenie to tzw spalanie-czyli utlenianie
adi70 (2016-01-23 20:12)
0
Też nie raz śledziłem pełnie księżyca temperatury powietrza zmienne ciśnienia i co?I D... Od wielu lat nie opracowałem systemu na brania.Jakoś zawsze te małe stworki pływające były w lepszej sytuacji niż łowiący.Całkiem do D... był zeszły sezon to była totalna porażka mam nadzieję że ten rok będzie lepszy czego wszystkim życzę.
rysiek38 (2016-01-24 00:56)
0
Fakt ,zeszły sezon do eldorado nie należał ale i tragedii nie było ale moim zdaniem nawet przy optymalnych warunkach pogodowych wszystko psuł niski a wręcz krytyczny stan wody i niestety straciliśmy wiele łowisk
Askan (2016-01-24 04:51)
0
Każdy skok ciśnienia czy w górę czy w dół jest szkodliwy.Kilka dni jednakowego i w miarę dobrych brań a potem następujące brania bardzo dobre sygnalizują że coś się będzie działo.Przeważnie wtedy skoczy ciśnienie i po braniach,przez kilka dni zastój.Przez trzy lata prowadziłem zapiski z wyjazdów,bardzo szczegółowe opisy wszystkiego i prawie nic nie zgadzało się z kalendarzami brań w przeróżnych czasopismach.Dałem sobie z tym spokój.Pow.2015 hp nie jadę nigdzie a szczeg.na spining,jeszcze spławik może być dla zabicia czasu.Teorii jest dużo i czasami się sprawdzają PA
Roger 1 (2016-01-26 13:02)
+1
Ogólnie fajnie napisane, choć ja podobnie jak wielu jadę nad wodę bez względu na ciśnienie, czy też wiatr (o ile oczywiści nie urywa głowy).
janusz0803 (2016-02-11 14:53)
0
Zgadzam się z tym co piszesz doswiadczylem tego samego.Pozdrawiam
matis98 (2016-02-11 17:14)
0
Większość informacji się zgadza. Dla każdego wędkarza sprawdzają się zazwyczaj.. wiem to z własnych doświadczeń...osobiście nienawidzę wiatru...dużej fali i opadów. Wg. wielu wędkarzy ryba w deszcz nie bierze...jednak zdarzają się wyjątki :) Ciśnienie raczej nie ma wpływu bo cały czas są skoki :) Udanego sezonu życzę.!
kapitol (2016-04-22 22:36)
0
Jest takie stare ludowe porzekadło "wiatr ze wschodu, ryba chodu". Inne czynniki na pewno też mają znaczenie ale jak jest wschodni wiatr to się nawet na ryby nie wybieram, bo zazwyczaj nic nie bierze, zdarza się ustrzelić 2-3 małe rybki a zdarza się też, że przez 3-4 godziny łowienia nie będzie ani pyknięcia. Szkoda nawet kija moczyć. Za to często słyszałem, że ryby dobrze biorą po deszczu (a czasem nawet i w trakcie).
spindoctor (2016-12-11 10:04)
0
Z doświadczenia wiem że ryby tuż przed burzą spływają w srodkowe części jeziora jak najdalej od uderzających w drzewa piorunów. Jeżeli w takiej sytuacji jestem pewien że burza ominie mnie szerokim łukiem uśmiecham się od ucha do ucha bo wiem gdzie juz siedzą i korzystam z tego na maksa. Oczywiście nikomu nie polecam ryzykowac . Sam robie tak tylko gdy w pobliżu mam zaparkowane auto i mogę w pore zwiac .

skomentuj ten artykuł

Sprzęt wędkarski: Jak łowić - porady

Zobacz podobne wpisy


 




Aplikacja