Szczupak w listopadzie - jesienna przygoda ze szczupakiem


Szczupak w listopadzie - jesienna przygoda ze szczupakiem | wędkowanie w, zdjęcia, opinie

Szczupak w listopadzie to praktycznie ostatni czas, w którym możemy wybrać się na ryby bez konieczności uprawiania wędkarstwa podlodowego .

Piękna jesienna aura zachęca do wypraw nad wodę. Na celownikach większości wędkarzy jest teraz drapieżnik polskich jezior - szczupak. Zostaje tylko pytanie jak go złowić ? Dlatego postanowiłem posłuchać znajomych wędkarzy o tym , gdzie można złowić tą bestię. Docierają do mnie wieści, że na jednym z jezior pojezierza łęczycko - włodawskiego można złapać ładny okaz szczupaka. Wraz z kolegą Mariuszem postanowiliśmy wybrać się na to jezioro. Na miejsce docieramy o 7 rano . Wodujemy łódkę i szukamy miejsca, gdzie można liczyć na branie. Płyniemy na jezioro i po drodze pytamy napotkanych wędkarzy, gdzie najlepiej łowić i jakie były ich efekty w poprzednich dniach ? . Wędkarze są mało rozmowni, jednak udzielają nam odpowiednich instrukcji.

Łowimy, ale nie mamy wyników . Z daleka widzimy jak nasz rozmówca wyciąga rybę z wody . Postanawiamy podpłynąć bliżej niego i tam popróbować szczęścia . Po jakimś czasie kolega Mariusz zacina szczupaka i ryba ląduje w łodzi. Miarka wskazuje 65 cm . Ja dalej łowię i nie mam nawet jednego brania . Postanawiam założyć swojego zasłużonego wobllera . W trzecim rzucie, gdy zwalniam kręcenie kołowrotkiem mam delikatne pukniecie. Dlatego zacinam i czuję, że na końcu plecionki mam rybę, która kieruje się w naszą stronę. Skręcam szybko i wtedy czuję po ciężarze, że zahaczyłem niezły okaz . Szczupak zaczyna swoją walkę - trzyma się dna i wyciąga ładnych parę metrów plecionki .

Próbuję ją podciągać do łodzi, ale ryba stawia opór . Po paru chwilach odrywa się od dna i naszym oczom okazuje się wielki okaz, który jest zapięty na jeden grot kotwiczki od woblera. To, co zobaczyłem napiewa mnie niepewnością, czy zdołam wygrać walkę z tak wielką rybą . Szczupak nagle znowu nabiera siły i próbuje uciekać pod łódkę. Udaje mi się ją przechytrzyć i ryba znowu słabnie . Postanawiam ją przyciągnąć do łodzi , a kolega Mariusz postanawia mi pomóc w jej wyciągnięciu. Podbiera rybę podbierakiem i wtedy ryba dostaje szału - zaczyna walczyć i łamie podbierak. Poza tym łamie jeszcze ten pojedynczy grot, na którym była zahaczona. Ryba z kolczykiem odpływa z nurtem fali. Tak oto przegrałem walkę ze szczupakiem, który miał zapewne grubo ponad metr długości - szczupak w listopadzie .

Siadam w łodzi i zastanawiam się w jakim momencie popełniłem błąd ? Mariusz mnie pociesza, że najważniejsza była walka z rybą, a ona i tak by wróciła do wody . Najważniejszy był fakt, że przeżyłem trudną walkę z wielkim szczupakiem, którą praktycznie wygrałem. Gdyby nie awaria podbieraka i gdyby był lepszej jakości, to bym go miał w łodzi . Kolega jeszcze łowi jednego szczupaka - 55cm i ja też. Jednak wymiary nie są już tak imponującego jak naszego uciekiniera. Dlatego postanawiamy wrócić do brzegu . W drodze powrotnej już planuje następny wyjazd . W niedzielę ponownie wracam na jezioro z postanowieniem, że znajdę rybę, która mi uciekła . Wypływam na jezioro i po 20 min łowienia mam mocne branie na wooblera. Zacinam i ryba rozpoczyna walkę.

Widzę, że to niezła sztuka. Ryba muruje przy dnie i rozpoczyna walkę o życie. Po jakimś czasie jednak słabnie i ukazuje mi się piękna sztuka. Nauczony doświadczeniem z środy, pozwalam rybie na pełne szaleństwo, aby się zmęczyła. Kiedy szczupak już jest słaby sprawnie wprowadzam go do podbieraka i już za chwilkę szczęśliwie trafia do łodzi . Miarka wskazuje 88 cm. Zatem udało mi się złapać córeczkę tej mamuśki z środy . Z nowymi nadziejami łowię dalej, ale jednak bez większych efektów . Brat złowił 2 szczupaki po 60 cm, a jego syn 70 cm . I tak oto minął dzień na łowisku . zadowolony wracam do brzegu i obiecuję sobie, że jeszcze nadarzy się okazja na złowienie szczupaka - uciekiniera z środy .

 

4.8
Oceń
(31 głosów)

 

Reklama


Opinie i komentarze użytkowników (12)

użytkownik26041 (2010-11-26 21:55:)
0
co to za jeziorko dwa wypady na łódeczke i dwa ładne okazy złowione na spining tylko można po gratulować i koledzy łapcie jeszcze większe piona za wpis
mlotek2222 (2010-11-29 11:01:)
0
Dwa wypady i kilka pięknych szczupaków to naprawdę udany wypad na rybki.Szkoda tylko tego szczupaka który zdołał wygrać z Tobą walkę, ale nie kazdą rybę do sie wyciągnąć.Oczywiscie piąteczka .Pozdrawiam
baloonstyle (2010-11-29 11:43:)
0
Fajny wpis :)) Bajer rybki, gratulacje. Piąteczka i pozdrawiam :))
maciejb81 (2010-11-29 11:53:)
0
Oczywiście duża piąteczka za wpis. Super rybki. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów. Polamania kija na grubym jesiennym szczupaku.
kostekmar (2010-11-29 13:48:)
0
Gratuluję rybek i sporej dawki adrenaliny. Piękne ubarwienie tej córeczki. Zostawiam piątala za upór, wpis i rybki. Pozdrawiam.
wedkarz2309 (2010-11-29 14:28:)
0

Ajć, szkoda tej zerwanej mamuśki...

Ale córeczka zapewne wynagrodziła to w jakimś stopniu...:)

 

Osobiście na szczęście wygrałem w tym roku "pojedynek" z mamusią, ale miała "tylko" 93 cm...:)

 

Życzę złowienia "zakolczykowanej" metrówy!:)

minus (2010-11-29 16:07:)
0
Piękna przygoda - fajnie napisane opowiadanko

*****
Rufin (2010-11-29 16:51:)
0
Fajne opowiadanko.Niestety, tak już czasem bywa.Rybka uciekła,ale wspomnienia pozostaną i będą nauką na przyszłośc.Wiec życzę powodzenia i wiecej spotkań z takimi rybkami.
piotrek12 (2010-11-29 20:15:)
0

Piekny okaz ,tylko pozazdroscic .


ricardo (2010-11-29 21:26:)
0
Witam!!!!!!!!!!!!!!!! Super opowiadanie,mniałem nie jedną taką sytuację wtym roku i nie żałuję w końcu jej woda... kilkanaście pięknych wyjąłem ale największe z Wisły.Życzę jeszcze większych okazów.Piątal ***** .Pozdrawiam.
murmucha (2010-11-30 09:20:)
0
Gratuluję owocnych połowów. A mamuśka podrośnie jeszcze do natępnego spotkania i dopiero wtedy bedziesz miał satysfakcje jesli zahaczy sie na Twoja wędkę. Co odwlecze nie uciecze. Pozdrawiam i życze dalszych ukcesów.
zorro (2010-12-01 10:09:)
0
Jakimś códem ten artykól mi umknoł w natloku innych. Przepiękne rybki tam łowicie, rozmiary ich także budza podziw. U nas zlowienie wymiarowego szczupaka moze nie graniczy z códem, ale napewno nalezy do żadkości. na 10 sztuk może 2 maja wymiar, i to taki 52-53cm... Naprawde piękne ryby. Sanujcie sobie to lowisko bo wierz mi - mało juz takich w polsce... Pozdrawiam Serdecznie

skomentuj ten artykuł

Reklama