» Blogi » » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

Ruszamy na karpie - wiosna




Tuż przed pierwszą, wczesnowiosenną zasiadką poświęcam sporo czasu na przygotowanie się do połowów. Robię to bardzo starannie wybierając zarówno łowisko na zasiadkę jak i dobierając odpowiednią strategię nęcenia. W tym okresie na pierwszym miejscu stawiam na wybór łowiska oraz miejsca położenia zestawów a także szczególną uwagę przywiązuje do jakości oraz rodzaju zanęty. Bez dobrego wyboru miejscówki nawet najlepsze zanęty oraz strategie nie przyniosą brania choćbyśmy siedzieli nieograniczoną ilość dni nad wodą.

Ważne jest więc odpowiednie wykorzystanie dostępnej nam zanęty, poprzez dobry wybór miejscówek, które odwiedzają karpie. Wiele razy słyszałem narzekania nad wodą, że na te kulki czy tamte karpie w ogóle nie biorą. „Niewinny” wędkarz siedział więc kilka godzin lub kilka dni bez brania i ograniczał się tylko do zmiany przynęt na większe, mniejsze czy też pop upy lub neutralne. Dziwił się, że te zmiany ciągle nie przynoszą efektu. Przyczyna okazała się bardzo prosta, w miejscu, gdzie łowił ów wędkarz nie było karpi. Nawet nie tylko w danym miejscu ale w całym zbiorniku nie występowały cyprinusy. Woda ta nigdy nie była zarybiana karpiem i stąd brak ich brań. Dlatego warto czasem się zastanowić czy bezrybie to rzeczywiście zły dobór przynęty czy to też my sami popełniliśmy błąd podczas połowów.

W poszukiwaniu karpi
Wiosna to okres, gdzie musimy najwięcej uwagi poświęcić na wybór miejscówki. Karpie nie są jeszcze tak aktywne jak latem dlatego to podstawa do późniejszych sukcesów lub porażek. Bardzo wczesną wiosną tuż po zejściu lodów niekoniecznie karpie będą żerować w płytszych częściach zbiornika. Wszystko zależy od dostępności pokarmu. W tym okresie wszelkie żyjątka są jeszcze na głębszej wodzie 3-6 metrów. Dopiero później kiedy płycizny zaczynają się nagrzewać stopniowo przemieszczają się właśnie w kierunku tych miejsc. Warto śledzić wędrówki naszych rodzimych małż Szczeżui, które są najlepszymi przewodnikami. Małże przemieszczają się na płycizny kiedy woda zaczyna się ogrzewać, najczęściej są to najbardziej nasłonecznione części akwenu. Kiedy jednak przyjdzie nagłe ochłodzenie szybko znikają z płycizn przemieszczając się w głębsze partie zbiornika. Podobnie zachowują się karpie i dlatego warto to zawsze mieć na uwadze. Woda wiosną jest jeszcze dość klarowna więc powinniśmy mieć szanse na zauważenie wędrówek małż. Jeśli jednak woda jest mętna szukamy ryb po temperaturze wody. Można do tego celu wykorzystać echosondę, która w krótkim czasie wskaże nam różnice temperatur wody w danych częściach akwenów. Szukajmy też miejsc, które są mętne bo może to być oznaka żerowania karpi. Przyjrzyjmy się też mniejszym rybom czy przypadkiem nie wychodzą już powoli na płycizny szykując się do tarła. Za nimi podążą karpie nawet wtedy, gdy ikra nie zostanie złożona. Będą czekać na ten okres a w tym czasie nie pogardzą jeszcze ubogim stanem naturalnego pokarmu oraz podanej przez nas zanętą.

Zestawy i sprzęt
Polując na pierwszego karpia w sezonie warto nie ustawiać sobie żadnej poprzeczki wagowej. Nie liczmy na rekordowe okazy, choć to właśnie one ruszą na żerowanie najszybciej. Spróbujmy nastawić się delikatniej bo czysta woda tylko wzbudzi większe podejrzenia ostrożnych okazów. Haczyki z przedziału 4-6, plecionka przyponowa 14lb w zupełności wystarczą nawet podczas brania wielkiego okazu. Oczywiście dobór takiego zestawu będzie zależeć od charakteru i trudności łowiska. Im więcej zaczepów i przeszkód pod woda tym nasz zestaw powinien być solidniejszy. W tym czasie stosuję najczęściej miękkie plecionki takie jak Kryston Supernova czy Reflex Foxa. Raczej omijam przypony sztywne i z otuliną bo na nie przyjdzie czas w późniejszym okresie, kiedy karpie staną się bardziej aktywne. Reszta zestawu to tradycyjny bezpieczny klips i w zależności od potrzeb danego łowiska zastosowanie lead coru lub też zamiast niego back leada w celu lepszego dolegania ostatniego fragmentu zestawu do dna łowiska. Sprawa kołowrotków oraz wędzisk to już własna kwestia ale z pewnością o wiele lepsze będą kije miękkie lub bardzo miękkie, dzięki którym poczujemy wpełni zadawalający słodki ciężar karpia tuż po jego zacięciu.

Strategia nęcenia
Nie napiszę tu chyba nic nowego ale w okresie wczesnej wiosny stosuję najczęściej strategię punktowego nęcenia. Z tym, że stawiam na bardzo wysoką jakość kulek i pelletów z górnej półki. Nie trzeba bowiem wcale dużo sypać aby mieć dobre wyniki. Wysoka jakość kulek z pewnością przyczyni się do lepszych wyników nad wodami. Polecę tutaj specjalnie przygotowane kulki do szybkich weekendowych zasiadek. Są to kulki z serii Black Horse w wiaderkach 700gr wraz z aminoliquidem. Zalewę tę można wykorzystać zarówno do zalania kulek jak i do nasączenia zanęty znajdującej się w siatce czy workach PVA. Jedno wiaderko wystarczy nam w zależności oczywiście od brań na cały weekend łowiąc na dwie wędki. Nie sypiemy przecież samych kulek ale też pellety i inne drobne frakcje, które wzbogacają skład zanęty. W zależności od ilości drobnicy w danej wodzie można wybrać kulki o średnicy 14mm lub 20mm. Sam częściej wybieram 20mm bo jak zauważyłem większa przynęta czasami nie wzbudza zainteresowania mniejszych osobników, choć owszem nie jest to zawsze regułą. Bardzo dobrym sposobem jest położenie zestawu z pojedynczą kulka pop up fluo 14mm o smakach takich jak blue squide czy GLM wraz z siatką pva do której napycham stick mixa wraz z pokruszonymi kulkami drobnym pelletem 2-6mm i całość zalewam aminoliquidem. Warto do całości dodać kawałków zmielonej suszonej krewetki czy stynki oraz gammarusa. Naturalne robaczki ciekawie prezentują się w okolicach kulki przynętowej i skutecznie kuszą karpie do brań.

Pasty pelletowe
Jedne z najlepszych zanęt oraz przynęt w ostatnim czasie. Pasty stały się bardzo popularne choć jeszcze nie wszyscy są przekonani do ich wielkiej skuteczności i mocnej siły wabienia. Są one najlepiej pracujące w porównaniu z innymi przynętami. Dorównać im mogą jedynie kulki panierowane 4D oraz dipy proszkowe. Jednak pod względem jakości Pasty z serii Snort Black Horse naszpikowane są aminokwasami i ekstraktami, które niejednokrotnie przebijają jakością i skutecznością nawet kulki proteinowe. Jednak przedstawię Wam po kolei pasty pelletowe na wiosenne zasiadki.
Pierwszy typ past to po prostu pasta przygotowana z samego pelletu zalana wrzątkiem. Można ją wzbogacić suszonymi pokarmami, boosterami czy aminoliquidami oraz wędzonymi szprotkami. Taka pasta ma silną prace i należy ją stosować jako pasta do oblepiania ciężarka lub lepiąc z niej kule wrzucać do wody jako zanęta. Powstała z tego chmura mocno wabi karpie. Wraz z tą pastą można zastosować specjalna i znacznie mocniej dopaloną jej odmianą a mianowicie pastą przynetową dostępną w pudełkach i gotową od razu do użycia. Pastę przynętową oblepiamy kulkę haczykową. Po wrzuceniu do wody pasta zaczyna pracować i wolno się rozpuszczać. W zależności od drobnicy taka pasta wytrzymuje na kulce od kilku do kilkudziesięciu godzin cały czas pracując. Jest to bardzo dobra i szybka alternatywa do użycia nad wodą, kiedy mamy mało czasu na przygotowanie się połowów.
Jedną z najwyższych jakości past pelletowych choć jeszcze mało popularnych to pasta z serii Snort Black Horse. Jest to pasta do samodzielnego przygotowania bezpośrednio na łowisku lub też w domu tuż przed zasiadką. Co ważne pasta po jej przygotowaniu nie psuje się przez okres nawet kilku tygodni więc nie mamy co się martwić, jeśli nie wykorzystamy jej w całości podczas jednej z zasiadek. Jest to pasta typowo przynętowa do stosowania na kulce przynętowej. Oczywiście można jej też użyć do oblepienia ciężarka czy też innej części zestawu. Jej główną zaletą jest fakt, że nie została obrobiona termicznie co znacznie podwyższa jej walory jakościowe. Jak wiemy spora część składników podczas gotowania znika bezpowrotnie to w tym przypadku tak się nie dzieje. Nie zalewamy jej ani wrzątkiem ani nie gotujemy. Pastę do samodzielnego wykonania Snort Black Horse wykonujemy z suchej mieszanki oraz specjalnej zalewy. Wystarczy tylko wsypać potrzebna ilość mieszanki zalać płynnym dodatkiem i ewentualnie dodać jajko i całość wymieszać aż powstanie struktura ciasta. Zalewy posiadają także aromaty więc podczas wykonywania pasty mamy gotowy dany smak w jaki się zaopatrzyliśmy. Po wykonaniu pasty oblepiamy ją kulkę haczykową a pozostałą część zamykamy w wiaderku lub zawijamy w woreczek foliowy. Dzięki takiemu zabiegowi pasta nie będzie nam wysychać na słońcu i ciągle będzie gotowa do użycia.
Pasty pelletowe to jeden z najlepszych w ostatnim czasie sposobów na szybką pracę kulki i skuteczne wabienie karpi. Warto więc sprawdzić samemu ich skuteczność podczas pierwszych zasiadek wiosennych.

Stick mixy
Warto ich używać zwłaszcza w okresie wczesnowiosennym. Mój sposób to przygotowanie ich poprzez zalanie stick mixa aminoliquidem. Następnie możemy do całości dodać drobnego pelletu max do 6mm, suszonych pokarmów takich jak gammarus czy dafnia lub ochotka. Następnie wystarczy napełnić siatkę pva i dobrze ugnieść. Przed zarzuceniem zestawu często zamaczam siatkę w aminoliquidzie dla wzmocnienia efektu wabienia. Tak przygotowany zestaw świetnie prezentuje się z pływającą kulką fluo o takich zapachach jak arctic krill, muszla GLM czy Squid. Kulkę pływającą umieszczam od 5 do 10cm nad siatką pva. Mocna smuga podczas rozpuszczania siatki pva w szybkim tempie wabi karpie i co najważniejsze nie nasyca ciągle głodnych karpi. Siatek można używać zarówno w miejscach nęconych przez dłuższy czas jak i w miejscach, gdzie karpie mają swoje stałe stołówki.

Dipy proszkowe
Bardzo ciekawym rozwiązaniem są dipy proszkowe, które nie posiadają tak intensywnego aromatu jak to bywa przy dipach tradycyjnych płynnych. Jak wiemy z intensywnością aromatu nie ma co wiosną przesadzać więc stosowanie dipów proszkowych w tym okresie to świetna alternatywa. Kulka obtoczona w aromatycznym proszku świetnie prezentuje się na dnie powoli uwalniając swoje aromaty i składniki do wody. W łatwy sposób wyczuwają to karpie zwłaszcza, że w dipach pochodzenia zwierzęcego zawarte są ekstrakty. To mocne uderzenie silnie sygnalizuje, że w tym miejscu karpie znajdą smakowity pokarm. Efekt jest dość szybki i dlatego wiosną podczas kilkugodzinnych szybkich wypadach sprawdza się to znakomicie.

Shootery i kulki 4D
Karpiarze ciągle poszukują czegoś nowego w swoim arsenale przynęt oraz zanęt. Dzięki temu nad wodami możemy zaobserwować wiele różnych kombinacji i zastosowań kulek. Sam tego doświadczyłem i chciałem stworzyć własne, niespotykane dotąd i co najważniejsze; skuteczne kulki proteinowe.

Pamiętam, że podczas zeszłorocznej jesiennej zasiadki wymyśliłem sobie, że w tym okresie musiałaby sprawdzić się kulka mocno pracująca niemal natychmiast po wrzuceniu do wody. Uznałem więc, że skuteczna kulka to będzie mocno pracująca przynęta, która zaraz po wrzuceniu do wody zacznie mocno wabić ryby. Ciężko jednak było zrobić same kulki, które od 1 minuty zaczęłyby już odrywać od siebie cząstki. Dlatego wpadłem na zupełnie inny pomysł i pragnąłem stworzyć coś zupełnie nowego oraz nieznanego. Postanowiłem po prostu wykulać ze specjalnie skompowanego przez siebie miksu kulki z najwyższej półki i pokryć je kilkoma warstwami panierki. Przygotowałem więc odpowiednie składniki i warstwa po warstwie panierowałem kulki. Wynik pierwszego testu wizualnego przeszedł pomyślnie. Kulki były mocno naszpikowane wszystkimi składnikami, które uwielbiają karpie i co ważne rozpuszczały się w wodzie. Pierwszy test oczywiście odbył się w szklanym słoiku. Kulki zaraz po zetknięciu z wodą zaczęły intensywnie pracować poprzez odrywane cząstki panierki. Po kilku minutach nie było już nic widać w słoiku ponieważ pływało w niej za dużo oderwanych cząstek. Wreszcie udało mi się zrobić to na co sam długo czekałem, przynętę o szybkiej pracy.

Nad wodą
Oczywiście musiałem zabrać swoje kulki nad wodę żeby je przetestować. Wybrałem się nad rzekę Odrę i tam postanowiłem łowić. Wciągu pierwszej zasiadki miałem już kilka ryb ponad 10kg i w tym wspaniały okaz 19kg. Bardzo mnie to ucieszyło, że kulki zdały egzamin i że przecież to mój własny pomysł. Nazwałem moje przynęty kulkami 4D ponieważ składały się z czterech warstw. Kulki po zamoczeniu tworzą galaretowatą strukturę odrywającą się od kulki, co bardzo szybko wabiło ryby. Brania następowały w krótkim odstępie czasu od wrzucenia zestawu do wody. Jak się później okazało powierzchniowa warstwa wytrzymuje na kulce od 3 do 12 godzin w zależności od ilości drobnicy czy raków w danym łowisku.

Shootery
Widząc skuteczność tych przynęt zacząłem wymyślać dalej inne rzeczy. Po niewielkich zmianach w składzie panierki do kulek, wykorzystałem ją do kulek zanętowych. Użyłem sypkiego proszku do posypywania tych kulek, którymi nęcimy łowisko. Daje nam to bardzo szybką pracę i wielki zamęt w łowisku, co przekłada się na szybkie zainteresowanie karpi. Aby jednak proszek lepiej przylegał do kulek musiałem je lekko zwilżyć wodą lub niekiedy zalewałem je aminoliquidem czy boosterem.

Jak i gdzie łowić
Muszę przyznać, że tak szybko pracujące kulki sprawdziły się przede wszystkim na krótkich kilkugodzinnych wypadach. Karpie szybko na nie reagowały i w kilka godzin dziennie łowiłem nawet 3 karpie. Sposób z posypką kulek zanętowych z pewnością sprawdzi się na wszelkiego rodzaju zawodach, gdzie musimy działać szybko i zdecydowanie. Tam niema czasu na błędy dlatego dzięki tak szybkiej pracy jesteśmy w stanie już w pierwszych godzinach ściągnąć stado karpi i nie wypuścić ich już do końca trwania zawodów.
Wybierajmy także odpowiednie miejscówki aby karpie były w stanie wyczuć ruch w wodzie spowodowany przez drobnicę. Dobre miejsce to podstawa sukcesu. Warto jeszcze dodać, że takie posypki nie są w stanie nasycić głodu karpiowego ale co najważniejsze wzmagają ich apetyt i zmniejszają czujność ostrożnych karpi. W ogromnej smudze drobin i zapachów karpie wariują i szybko zbierają pokarm z dna aby zdążyć przed innymi rybami.

Mam nadzieję, że nieco przybliżyłem łowienie wczesnowiosennych karpi. Każdy jednak musi w zależności od charakteru wody dostosować własną strategię połowu. Czas spędzony nad woda i dobra obserwacja wody z pewnością ułatwi nam wybór zarówno odpowiedniej przynęty jak i miejsca położenia zestawu.

Do zobaczenia nad wodami podczas polować pierwszych cyprinusów.

Autor tekstu: Paweł Szewc

 

 

Zdjęcia do artykułu (28) - wyświetl wszystkie:

Reklama

PLECIONKA SUFIX BALLISTIC OLIVE GREEN 11,4KG

 PLECIONKA SUFIX BALLISTIC OLIVE GREEN 11,4KG - cena opinie sklep.wedkuje.pl align

Doskonała odporność na uszkodzenia połączona z niesamowitą wytrzymałością oraz odpornym na otarcia pokryciem. Ballistic jest idealną żyłką do łowienia nad kamienistym dnie, pełnym zielska, m

cena: 27,00 PLN



Opinie i komentarze użytkowników (20):

 

super wpis 5***** [2013-03-05 11:56:]

 

Bardzo fajne porady, super wpis 5 :) [2013-03-05 12:31:]

 

***** za wpis [2013-03-05 15:32:]

 

Super się czytało extra porada zostawiam ***** [2013-03-05 16:21:]

 

Super artykulik o karpiku wiosenny. Pozdrawiam zasłużone***** [2013-03-05 17:07:]


 

PR RULEZ :))) [2013-03-05 20:48:]

 

Wpis po prostu super. Ja karpi nie łowię - jeszcze :) ale wpis przeczytałem z wielką ciekawością i znowu dowiedziałem się czegoś nowego:) [2013-03-05 22:14:]

 

Wpis super rady się zawsze przydają.***** [2013-03-05 23:23:]

 

duzo ciekawych porad ***** [2013-03-06 18:14:]

 

Oczywiście nie inaczej jak 5*. Bardzo ciekawy i uczący wpisik. Pozdrawiam [2013-03-06 22:49:]

 

Artykuł na *****. Można było kilka słów dodać co do cen za składniki. Na pewno wielu chciałoby wiedzieć ile miniej więcej wyda na takie "cudeńka". Czy wszystkie opisane przynęty sprawdzają się jednakowo na wodach płynącycy i stojących...????. [2013-03-07 08:08:]

 

Bardzo ciekawy i interesujący opis. Zapewne skorzystam z tych rad. Pozdrawiam i 5***** zostawiam. [2013-03-07 10:29:]


 

PNIOK wejdź sobie na stronę Pawła Natural Bait tam znajdziesz odpowiedzi na Twoje pytania ;) Pozdrawiam. [2013-03-07 13:12:]

 

Bardzo Profesjonalny artykuł :) Dużo przydatnych porad szczególnie dla początkujących karpiarzy :) Oczywiascie 5***** Pozdrawiam [2013-03-08 07:51:]

 

....przybliżyłeś przyjacielu przybliżyłeś nawet bardziej niż mniej, ja co prawda karpie odpuściłem już dawno ale przeczytałem artykuł z dużym zaciekawieniem. Za artykuł oczywiście ***** [2013-03-08 18:05:]

 

Dzięki na pewno wykorzystam :) [2013-03-09 18:46:]

 

Ciekawy wpis i chętnie przeczytałem choć nie jastem typowym karpiarzem."5". Pozdrawiam [2013-03-10 07:49:]

 

fajnie dzięki , już mnie zaraziłeś:) [2013-03-11 22:09:]

 

Interesujący wpis. Z pewnością wykorzystam - w mniejszym lub większym stopniu. Zależy od pogody na zasiadki. Piąteczka. Pozdrawiam, Sebastian. [2013-03-27 06:59:]


 

Dzięki za informacje zawsze trochę się dowiedziałem i myślę że przydadzą się te informacje nad wodą :) 5 [2013-04-23 14:17:]

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy z działu: Techniki łowienia


Zobacz więcej wiadomości z działu: Techniki łowienia

Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie

zamów reklamę

Google