Polowanie na Lina - przydatne porady


Polowanie na Lina - przydatne porady | łowienie metodą, zdjęcia, opinie

W moim pierwszym wpisie chciałbym omówić sposoby połowu, moim zdaniem jednej z najpiękniejszych ryb jeziorowych, jaką niewątpliwie jest lin. Lin jest rybą spokojnego żeru. Żeruje najczęściej na dnie, upodobał sobie akweny z zamulonym dnem i bardzo bogate w roślinność (lilie wodne, trzciny, pałki itp.). Głębokość w miejscu połowu powinna wynosić ok. 1,5m. Wykorzystując w/w informacje należy znaleźć odpowiedni zbiornik, no i najlepiej upewnić się pytając innych wędkarzy, czy występuje tam lin, wtedy będziemy mieli pewność, że to jest odpowiednie łowisko linowe. Okres połowów lina jest krótki. Najlepsze brania można zaobserwować od końca maja do końca czerwca, kiedy szykuje się do tarła, a potem w sierpniu i w początkach września. Najlepiej bierze w ciepłe, parne dni oraz w okolicach wschodu i zachodu słońca.

Gdy już znaleźliśmy odpowiednie łowisko, zanim wybierzemy się na polowanie, należy zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Ja osobiście łowię odległościówką Jaxon Charizma Match, o długości 390cm i ciężarze wyrzutu 5-20g, kołowrotek Jaxon Acura AXL Match z przełożeniem 5,5:1. Ale nie każdy musi od razu wydawać 250zł na sprzęt, wystarczy zwykła teleskopówka – ciężar wyrzutu do ok. 25g, długość od 320cm i kołowrotek, może być jakiś tańszy, najlepiej zapytać w sklepie. Ważne jest, aby miał dobry hamulec. Tak szczerze powiem, że praktycznie każdą wędką da się połowić, mój kolega wyciągnął węgorza 60cm za pomocą wędki teleskopowej 200cm, oraz jakiegoś starego kołowrotka bez hamulca (za komplet zapłacił 15zł). Wędka i kołowrotek wpłynie tylko na długość i trafność rzutów, komfort połowu no i zwiększa nasze szanse na wyholowanie dużej ryby. Następnym krokiem będzie odpowiednie wyposażenie naszej wędki, zaczniemy od początku, czyli od żyłki. Żyłka powinna mieć 0,20 - 0,25mm, no i najlepiej jak by była tonąca. Następną rzeczą jest przypon – przypon powinien mieć 0,12 – 0,18mm i oczywiście powinien z jednej strony być zakończony haczykiem. Haczyki najlepiej mieć o rozmiarze 8 i 6 oraz dobrze jest mieć ich różne kolory (kolor dobieramy do przynęty np. na złoty haczyk nawlekamy kukurydzę) Haczyki najlepiej kupić kute, oraz pogrubiane z krótkim trzonkiem. Do łączenia przyponu z żyłką główną, można kupić sobie krętliki z agrafką (jak najmniejsze), wtedy wymiana haczyka z przyponem jest o wiele łatwiejsza i zajmuje kilkanaście sekund. Oczywiście do metody spławikowej konieczny będzie także zakup spławika, spławik musimy dobrać odpowiednio do miejsca połowu. Jeśli chcemy rzucać daleko, spławik powinien mieć ok. 3g, jeśli będziemy łowili blisko brzegu to automatycznie spławik może być lżejszy. Najlepiej kupić sobie kilka spławików od 1,5 do 6g. Na dni wietrzne spławik powinien być cięższy oraz powinien mieć cienką atenkę. Lin jest bardzo ostrożną rybą dlatego im lżejszy spławik tym lepiej, ponieważ lekki spławik nie stawia tak dużego oporu oraz lepiej sygnalizuje brania. Jak wygląda mój zestaw widać na zdjęciu.

Kolejnym niezwykle ważnym elementem będzie zanęta. Niektórzy umieszczają różne przepisy na wykonanie domowej zanęty, ja najczęściej kupuję gotową firmy Traper – Lin Karaś, do tego warto dodać atraktor, ja także stosuję atraktory firmy Traper – Lin Karaś oraz Waniliowy (pół na pół), warto testować zanęty i atraktory różnych firm, wiadomo firma firmie nie jest równa, a ja zwracam także uwagę na cenę, ponieważ artykuły Trapera są w średniej cenie, a jakość jest naprawdę na wysokim poziomie, zawsze je stosuję, nie tylko do połowu na spławik, ale także do połowów Fedderem, na sprężynę i nie narzekam na brak brań. Do zanęty dodajemy to na co zamierzamy łowić czyli po trochę z każdej przynęty, którą zabieramy na łowisko. Należy nie dawać zbyt dużo kukurydzy, ponieważ jest ona bardzo syta i ryba może najeść się nią, co wpłynie negatywnie na brania. Wszystkiego dodajemy z umiarem, jeśli dodajemy dżdżownicę to należy ją posiekać na drobne kawałki. Zachęcam także do eksperymentowania, wykonywania domowych zanęt, przepisy można znaleźć w google wpisując „zanęta na lina” itp.

Teraz powiem kilka słów o przynętach. Przynęty należy zabrać ze sobą różne, szczególnie na pierwsze polowanie w nowym łowisku, wszystko zależy od przyzwyczajeń lina. Jeśli na łowisku sporo ludzi łowi to na ogół lin jest przyzwyczajony do różnych przynęt, nawet tych nie występujących w jego naturalnym środowisku. Jeśli jednak jest to jakieś dzikie łowisko, gdzie rzadko ktoś łowi, wtedy mamy dwa warianty. Albo będziemy stosowali przynęty, które występują w naturalnym środowisku lina, czyli głównie dżdżownica. Albo będziemy przyzwyczajali lina do innych przynęt nęcąc wybrane miejsce połowu np. przez 4 -3 dni zawsze o tej samej porze, pora powinna być taka sama jak ta o której mamy zamiar polować (nawet dobrze, aby to było 30-60min wcześniej niż planowany połów). Zanęta powinna być tak samo przygotowana jak ta którą będziemy nęcili podczas połowu, jednak możemy dodać większą ilość przynęt. Ja najczęściej zabieram ze sobą na linowe polowanie następujące przynęty: białe robaki, dżdżownice, pęczak, ziemniak (gotowany w wodzie z olejkiem waniliowym lub cukrem waniliowym oraz zwykłym cukrem), kukurydza (zwykła konserwowana oraz jedna wędkarska o smaku waniliowym lub miodowym). Najbardziej sprawdza mi się kukurydza i ziemniak, ale tak jak pisałem wcześniej – wszystko zależy od przyzwyczajeń lina. Z ziemniakiem należy uważać, aby nie był zbyt miękki, bo wtedy będzie spadał z haczyka lub po prostu ryby będą nam go ściągały. Oczywiście kroimy go w kosteczkę tak aby łatwo zakładało się go na haczyk.

Teraz przystępujemy do polowania, ja wybieram się na nie przed wschodem (aby zdążyć sobie wszystko porozkładać i przygotować zanętę) lub zachodem słońca, na takie poranne polowanie zanętę przygotowuję sobie już w domu, mieszając wszystkie atraktory i dodając przynęty, ponieważ gdy docieram na łowisko jest jeszcze ciemno i jest później kłopot z siekaniem dżdżownic itd. Poza tym nie chce później tracić czasu na te wszystkie czynności. Oczywiście zanętę w domu przygotowuję na „sucho”, woda powinna być dodawana z łowiska. Natomiast na polowanie o zachodzie słońca należy wybrać się wcześniej, ja najczęściej jadę z 2- 3 godzinnym wyprzedzeniem. Wtedy spokojnie sobie wszystko przygotuję. Docierając do łowiska staramy zachowywać się cicho, aby nie spłoszyć lina zanim zaczniemy na niego polować. Po rozłożeniu sprzętu, ustawienia gruntu (grunt powinien być tak ustawiony, aby haczyk z przynętą znajdował się na dnie). Zarzucamy sobie wędkę w to miejsce gdzie mamy zamiar łowić, dzięki spławikowi łatwiej będzie nam nęcić. Następnie robimy 2 lub 3 kule zanęty wielkości pomarańczy, bardzo je ugniatając, aby nie rozleciały nam się po wrzuceniu do wody. Wrzucamy dokładnie w to miejsce gdzie jest spławik. Jeśli łowimy dalej od brzegu należy sobie na żyłce zaznaczyć po zarzuceniu miejsce do kąd żyłka ma być zwinięta, wtedy bardzo precyzyjnie będziemy mieli określona odległość od brzegu, należy także pamiętać, aby przed zarzuceniem obrać sobie miejsce gdzie będziemy stali podczas rzucania, oraz jakiś punkt (np. na przeciwnym brzegu) w którego stronę będziemy rzucali, dzięki czemu zawsze trafimy w miejsce gdzie nęciliśmy. Ja najczęściej wybieram sobie jakieś specyficzne drzewo, pomost, krzak itp. Zarzucamy możliwie blisko roślinności, ale z pewnym umiarem ponieważ lin jest dosyć silna ryba i z łatwością może nam uciec w trzciny, lub inną roślinność i zaplątać się. Jeśli mamy już obrane miejsce rzutów, zanęciliśmy to miejsce, to przystępujemy do połowu, zarzucamy zestaw i czekamy. Po zanęceniu może być mała przerwa zanim zaczną się brania, czasami dłuższa, czasami krótsza. Wtedy mamy czas na ustawienie hamulca oraz łyk ciepłej kawki. Hamulec powinien być ustawiony dosyć delikatnie w zależności od grubości naszej żyłki i przyponu. Ustawiamy go tak, aby przy większym okazie nie zerwać zestawu. Jeśli siedzimy już ok. 30 min i nie było nawet puknięcia w spławik, wtedy przyszedł czas na zmianę przynęty. Potem czekamy ok. 15min i jeśli dalej bez brania to znów zmieniamy przynętę i tak do czasu, aż jakaś przynęta poskutkuje. Brania lina najczęściej na początku są delikatne, je należy przeczekać chyba, że będzie gwałtowny odjazd lub zanurzenie spławika wtedy należy zaciąć. Jeśli nie to wszystkie drobne, niepewne brania zostawiamy i czekamy na pewny odjazd lub zanurzenie spławika. Lin bardzo często przez dłuższy czas będzie smakował przynęty, jeśli nie będziemy cierpliwi to możemy stracić rybę i przy okazji wypłoszyć sobie liny, na dłuższy czas. Jeśli udało nam się zaciąć, to podczas holu musimy uważać, aby lin nie wpłynął w zarośla. Gdy widzimy, że kieruje się w zarośla to wtedy powinniśmy go odciągnąć, mocniej pociągając wędką w przeciwną stronę. Po wyholowaniu lina, może nastąpić przerwa w braniach, ponieważ hol mógł wypłoszyć inne liny.

Myślę, że w artykule zawarłem całą swoją wiedzę na temat połowów tej pięknej ryby. Teraz możecie to wszystko tylko udoskonalać i udoskonalać. Pamiętajcie, że każde łowisko jest inne i na jednym możemy wyciągać na kukurydzę niezłe sztuki, a na innym nie będzie nawet skubnięcia. Na linowe polowanie zawsze powinniśmy jechać przygotowani, posiadając różne przynęty i dużo cierpliwości. Zachęcam do wypuszczenia złowionych ryb. Pamiętajcie, że wymiar ochronny to 25cm, ale czy warto zabierać tak piękną rybę? Oczywiście większość wędkarzy chce posmakować tego co się samemu złowi i ja nie mam nic przeciwko temu. Ale moi drodzy, pamiętajcie aby robić to z umiarem i dać nie tylko linowi, ale i każdej innej rybie możliwość podrośnięcia, aby za rok lub dwa złapała nam się i wtedy pokazała co potrafi, no i oczywiście, aby inni mieli frajdę holując wyjątkowy okaz. Lin niestety wolno rośnie, a wielu z naszych kolegów nie da mu szansy, aby pokazał cała swoją okazałość. Tego niestety brakuje Polakom i nie tylko – pewnej kultury i od dzieciństwa wpojonych prostych zasad. Każdy połów kończymy sprzątaniem naszej miejscówki, no a rybki wypuszczamy, ewentualnie zabieramy sobie od czasu do czasu jakieś na patelnię. Pamiętajcie, aby dawać przykład innym, szczególnie tym najmłodszym wędkarzom jak to wszystko powinno prawidłowo przebiegać. No i nie zapominajmy o wyjmowaniu haczyka, robimy to delikatnie wykorzystując do tego przyrządy, które znajdziemy w każdym sklepie wędkarskim. Jeśli nie da się wyciągnąć haczyka, lepiej jest odciąć żyłkę, tak aby była jak najkrótsza. Ryba sobie z haczykiem sama lepiej poradzi i jeśli będzie umiała jeść to na pewno przeżyje i pozbędzie się haczyka. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć połamania kija.

 

4.7
Oceń
(202 głosów)

 

Reklama


Opinie i komentarze użytkowników (80)

użytkownik5269 (2010-05-03 10:51:)
0
wszystko co potrzebne daje 5
pzdr
piokoz40 (2010-05-03 11:07:)
0
Naprawde dobry opis oczywiscie daje 5 pozdro.
Lutii (2010-05-03 11:09:)
0

Witam serdecznie,artykul bardzo konkretny na5 ale mam takie pytanko bo mam bardzo dobre lowisko lina ale mam problem z koluchami jak wplyna w lowisko to koniec a sa doslownie wszedzie i biora na wszystko wiec jak masz moze zloty srodek na to aby braly liny a nie koluchy to bym byl wdzieczny

janglazik1947 (2010-05-03 11:26:)
0
Bardzo dokładny opis co gdzie i kiedy.Jeśli ktoś jest cierpliwy to może liny przyzwyczaic do swojej zanęty-lin wszystko zjada i to w dużych ilosciach-chociaż na to nie wygląda i nie przyrasta .
zegar (2010-05-03 11:26:)
0
Bardzo ciekawy artykuł, wszystko sensownie i na temat opisane. Co do koluchów, to myślę że musisz się pogodzić z tym że one jednak będą Ci brały. To draństwo nawet kukurydzę żre. No chyba że na pszenicę lub jak kolega opisał - ziemniaczka. Pozdrawiam...
kwl22 (2010-05-03 12:01:)
0
Bardzo fajny opis.... Identyczne zanety i przynety stosuje na lina... wystawiam 5 :)
użytkownik21194 (2010-05-03 12:32:)
0
Witam, Świetny artykuł na temat połowu tak pięknej rybki.
Moja ocenka to oczywiście  max 555...... Pozdrawiam
arden75 (2010-05-03 12:33:)
0
Bardzo fajny artykuł, dużo informacji, mam nadzieję że w tym roku uda mi się powalczyć z profesorem, pozdrawiam i zostawiam piąteczke
bimaj (2010-05-03 12:37:)
0
Perfekcyjny opis, nawet osoba która pierwszy raz wybiera się na tą wspaniałą rybę będzie mogła poradzić sobie i spróbować złowić Zasłużona 5. oby więcej takich porad Pozdrawiam
kijus (2010-05-03 12:52:)
0
tak dobry i konkretny opis praktycznie wszystko co jest w tym opisie stosuje na codzien z dobrymi rezultatami za artykul daje *****  i oby wiecej takich opisow na temat innych rybek pozdrawiam .
tomekd125 (2010-05-03 13:17:)
0
Jest Ok daje +5 Pozdrawiam.
musiek93 (2010-05-03 14:05:)
0
Bardzo ciekawy artykuł, przyjemnie sie czytało. Porady interesujące. Warto to przetestowac. Pozdrawiam i połamania kija : )
podzyg (2010-05-03 14:19:)
0
podzyg (2010-05-03 14:25:)
0
Bardzo ciekawy artykuł nic tylko pakować się i na lina daje ***** życząc połamania kija pozdrawiam
Grizziy (2010-05-03 14:53:)
0
brawo "5"
bat-man (2010-05-03 15:38:)
0
Przeczytałem jednym tchem - piątka.
użytkownik18147 (2010-05-03 15:41:)
0
Bardzo czytelny i dobrze napisany post daje 5. pzdr
bodzioww (2010-05-03 15:47:)
0
Niezwykle wyczerpujący opis i rzeczywiście zasłużona 5teczka Ale muszę troszkę po-negować z tymi porami połowu, ja nie jednokrotnie złowiłem lina w samo południe w pełnym słońcu na początku nie powiem sam byłem zdziwiony bo też uważałem że lin to wczesny ranek  ale jak już kolejny się trafił i kolejny to zmieniłem zdanie ale piąteczka zasłużona*****
bodzioww (2010-05-03 15:47:)
0
Joint (2010-05-03 16:14:)
0
Na początek dziękuję za pochlebne komentarze i oceny.

"(...)Ale muszę troszkę po-negować z tymi porami połowu, ja nie jednokrotnie złowiłem lina w samo południe w pełnym słońcu na początku nie powiem sam byłem zdziwiony bo też uważałem że lin to wczesny ranek  ale jak już kolejny się trafił i kolejny to zmieniłem zdanie(...)

Kolego bodzioww, masz rację - lina można złowić o każdej porze dnia i nocy, ale ja napisałem tylko pory w których najintensywniej bierze. Po prostu ktoś, kto wybiera się na lina pierwszy raz, najlepiej jak wybierze podane przeze mnie pory. Dzięki temu zwiększy swoje szanse na z łownie tej rybki. A tak mógł by pojechać około południa, nic nie złowić i zniechęcić się. Ale w pełni popieram Twoją wypowiedź. 
Pozdrawiam.
Joint (2010-05-03 16:21:)
0
"(...)Ale muszę troszkę po-negować z tymi porami połowu, ja nie jednokrotnie złowiłem lina w samo południe w pełnym słońcu na początku nie powiem sam byłem zdziwiony bo też uważałem że lin to wczesny ranek  ale jak już kolejny się trafił i kolejny to zmieniłem zdanie(...)"

Masz rację kolego bodzioww - lina można złowić o każdej porze dnia i nocy, lecz ja tylko podałem pory w których lin najintensywniej bierze. I jeśli ktoś wybiera się pierwszy  raz na linowe polowanie to powinien jechać właśnie w tych porach, które podałem. Wtedy zwiększy swoje szanse na złowienie tej pięknej ryby. A tak, pojechał by w południe, możliwe ze nic by nie złowił i mógł by się zniechęcić... Ale w pełni popieram Twoja wypowiedź, można próbować o różnych porach.
Joint (2010-05-03 16:22:)
0
"Ale muszę troszkę po-negować z tymi porami połowu, ja nie jednokrotnie złowiłem lina w samo południe w pełnym słońcu na początku nie powiem sam byłem zdziwiony bo też uważałem że lin to wczesny ranek  ale jak już kolejny się trafił i kolejny to zmieniłem zdanie"

Masz rację kolego bodzioww - lina można złowić o każdej porze dnia i nocy, lecz ja tylko podałem pory w których lin najintensywniej bierze. I jeśli ktoś wybiera się pierwszy  raz na linowe polowanie to powinien jechać właśnie w tych porach, które podałem. Wtedy zwiększy swoje szanse na złowienie tej pięknej ryby. A tak, pojechał by w południe, możliwe ze nic by nie złowił i mógł by się zniechęcić... Ale w pełni popieram Twoja wypowiedź, można próbować o różnych porach.
Joint (2010-05-03 16:22:)
0
Masz rację kolego bodzioww - lina można złowić o każdej porze dnia i nocy, lecz ja tylko podałem pory w których lin najintensywniej bierze. I jeśli ktoś wybiera się pierwszy  raz na linowe polowanie to powinien jechać właśnie w tych porach, które podałem. Wtedy zwiększy swoje szanse na złowienie tej pięknej ryby. A tak, pojechał by w południe, możliwe ze nic by nie złowił i mógł by się zniechęcić... Ale w pełni popieram Twoja wypowiedź, można próbować o różnych porach.
Joint (2010-05-03 16:27:)
0

Na początek dziękuję za pochlebne komentarze i oceny.

"(...)Ale muszę troszkę po-negować z tymi porami połowu, ja nie jednokrotnie złowiłem lina w samo południe w pełnym słońcu na początku nie powiem sam byłem zdziwiony bo też uważałem że lin to wczesny ranek  ale jak już kolejny się trafił i kolejny to zmieniłem zdanie(...)"



Masz rację kolego bodzioww - lina można złowić o każdej porze dnia i nocy, lecz ja tylko podałem pory w których lin najintensywniej bierze. I jeśli ktoś wybiera się pierwszy  raz na linowe polowanie to powinien jechać właśnie w tych porach, które podałem. Wtedy zwiększy swoje szanse na złowienie tej pięknej ryby. A tak, pojechał by w południe, możliwe ze nic by nie złowił i mógł by się zniechęcić... Ale w pełni popieram Twoja wypowiedź, można próbować o różnych porach.

Pozdrawiam.

P.S. Przepraszam za te poucinane komentarze, nie wiem dlaczego tak się działo, mam nadzieję, ze jakis moderator je pousuwa.

swiderek1710 (2010-05-03 16:37:)
0
pisze tak nic dodać nic ująć zachód jest lepszy pozdrawiam za artykuł 5
BZYKU5 (2010-05-03 18:15:)
0
bardzo ciekawy artykuł jasno i przejrzyście wszystko opisane od a do z . Oczywiście że za i taki artykuł nie mogę wystawić innej oceny daje 5 *****. POZDRO....
mn1504 (2010-05-03 18:30:)
0
 Panie Joint jesteś lepszy  w pisaniu czy w łowieniu? artykuł super,dobrze się czytało,porady logiczne,u mnie tylko krucho z linem,5 za artykuł, pozdrowienia.
rybiacy (2010-05-03 20:03:)
0
bardzo dobry i szczegółowy opis daje 5 i czekam na kolejne:)
użytkownik7946 (2010-05-03 20:14:)
0

Wszystko na temat. Brawo! 5+!!!

jacol30 (2010-05-03 21:02:)
0
Oby więcej takich opisów na naszym wędkarskim portalu. Ode mnie dla autora 5
lordzik (2010-05-03 21:59:)
0
artykul na 5taka tylko z porami dnia to ostatnio linowi troszke sie pozmienialo w samo poludnie w sloncu biora i to dosyc pokazne pozdrawiam i polamania kija zycze
grzechu1984 (2010-05-03 22:05:)
0
Bardzo ciekawy artykuł  daje 5 pozdrawiam
użytkownik32872 (2010-05-03 22:37:)
0
polecam mój artykuł z wyprawy wędkarskiej 1.05. - są złowione liny ;)
joker (2010-05-04 00:27:)
0
mam nadzieję że większość wędkarzy, która o linie wręcz śni i marzy wyciśnie z
Twojego artykułu esencję majstersztyku jaki jest receptą na sukces.
Mam tylko jedną nadzieję, a mianowicie, że nie zaprzestaniesz pisać swych obserwacji i życiowych doznań związanych z wyprawami wędkarskimi.
Z wędkarskim pozdrowieniem życzę taaaaaaakiej ryby i wyrozumiałości od wszystkich tych którzy sądzą że wiedzą lepiej.
robertos72 (2010-05-04 06:22:)
0
Oczywiżcie 5.Super artykuł.Podoba mi się opis kolegi.Można powiedzieć że krok po kroku,a o to w sumie chodzi żeby wytłumaczyć jasno i wyrażnie.Osobiście powiem że jeszcze jakoś specjalnie nie wybierałem się konkretnie na linaa w artykule kolegi jest bardzo ciekawie opisane co i jak. Wielkie dzięki za pomoc i oczywiście połamanie kija.
użytkownik7555 (2010-05-04 10:21:)
0

Ciekawe informacje

Pozdrawiam !

Boberto (2010-05-04 11:05:)
0
.... jak na 1 wpis to bomba.  gratuluj owagi i checi podzielnia sie swoimi sposobami ..ktorych baruje starym wygom ... zamykajacym w sejfie swoje przyenty i zanety . pozdrawiam. i ***** gwiazdek ode mnie .
mariusz2010 (2010-05-04 13:52:)
0
Świetny i wyczerpujący artykuł , oczywiście 5-ka !
Jest tylko jeden szczegół o ,którym zapomniałeś a mianowicie łowiąc na mulistym dnie nęcimy robiąc mniej spójne kule aby po  wrzuceniu do wody tworzyły na dnie dywanik z zanęty,w przeciwnym razie kule się po prostu utopią w mule nie spełniając swej funkcji .
 
Pozdrawiam!
The Piterson12345 (2010-05-04 18:36:)
0
bardzo przydatne te porady ;) napewno nie jeden wędkarz zastosuje te porady , sam wypróbuje tą zanete . linek  jest chyba  najładniejsza rybą naszych wód . pozdrowienia i połamania kija
szuwarek85 (2010-05-04 19:11:)
0
Kapitalny artykuł !!! W niedługim czasie wybieram się właśnie na łowisko obfitujące w liny i z przyjemnością skorzystam z Twoich porad. Mam nadzieje, że poskutkują i będę mógł niedługo pochwalić się pięknym linowym okazem :) Za artykuł oczywiście piąteczka
edistaw54 (2010-05-04 20:40:)
0
Artykuł bardzo dobrze opisany n/t sposobu łowienia linów.Przyznam szczerze że jest to piękna i bardzo waleczna ryba,której łowienie wymaga cierpliwości i umiejętności.Ale ten opis skierował bym bardziej w kierunku początkujących wędkarzy.Ze swojej strony oceniam jako dobry....
wojtas321 (2010-05-04 21:14:)
0
Bardzo  dobre rady . To prawda ze lin bierze w maju . Ja byłem 3 maja i złowiłem trzy piękne okazy :). Ale również dużo sumików karłowatych:( .
tomasz3001 (2010-05-05 10:33:)
0
Super i 5*****.Mój znajomy złowił kilka linów w ten weekend majowy na sprzęt za kilkadziesiąt złociszy.Liczy się wiedza i dążenie do celu.Pozdrawiam
seboa (2010-05-05 13:18:)
0
piąteczka i napewno sprubuję pozdrooooooooo
cisy10 (2010-05-05 13:20:)
0
Świetny artykuł bardzo bardzo potrzebne uwagi o linach ja oczywiscie daje ***** ze wzgledu na wyczerpujacy material .powodzenia wszystkim i polamania kija . pozdrawiam
TomekM (2010-05-05 16:23:)
0
Wszyscy zachwalają artykuł a nie jest tam wszystko tak jak powinno być tzn żyłka tonąca nie nadaje sie do spławika, każdemu nieraz nie udało się zaciąć ryby przez to że żyłka utonęła. Ludzie zastanówcie sie co piszecie i wychwalacie zanim zaczniecie pisać o tym że 5 gwiazdek, ja stawiam 4 bo jednak coś w tym każdy dla siebie znajdzie, ale zacznijcie się wszyscy zastanawiać zanim zaczniecie cokolwiek oceniać
Joint (2010-05-05 17:19:)
0
Opisałem tak jak ja łowię, a do metody matchowej na ogół stosuje się żyłki tonące, więc kolego TomekM, w tym wypadku chyba nie masz racji.
KAZIKDRIVER (2010-05-05 19:32:)
0

Jak dla mnie to ten artykuł dał mi bardzo wiele niezbędnych informacji i porad. Mam nadzieje że te porady, jak dla mnie laika, faktycznie przydadzą się w polowaniu na lina. Serdeczne DZIĘKI i pozdrawiam :-) 

avecezar (2010-05-05 21:53:)
0
5+ Matura z Lina zdana :-)
zalus (2010-05-06 19:08:)
0
świetny artykuł oczywiście 5
sodim (2010-05-07 09:42:)
0
Takiej konkretnej i rzeczowej wypowiedzi nie czytałem w żadnych innych wypowiedziach.Wiadomości zawarte w artykule nie tylko przydadzą sie laikowi, ale myślę, że i doświadczeni wędkarze mogą skorzystać z twoich porad. Artykuł zasługuje na najwyższą ocenę. Myślę, że udzielisz nam też porad odnośnie łapania innych ryb. Pozdrawia....
karpiarzpila (2010-05-07 19:09:)
0
Ktos tu zazdrości. Daje 5 wszystko konkretnie i rzeczowo opisane. Apropo zyłki tonącej do matchówki (spławika) nadaje się wysminicie(wiatr,fala itp.) trzeba poprostu zmienić przyzwyczajenia a rybki zacinają sie jak ta lala.Pzdr.
kasztelan15 (2010-05-09 21:43:)
0
 Bardzo dobrze opisane daje 5.,...,/
rekin133 (2010-05-17 19:26:)
0
Super opis daje 5
166fordon (2010-05-20 10:40:)
0
informacja pouczajaca,bedac na tz.zalewach wislannych /Czarze/ braly liny wylacznie na kanapke ,bialy robak z kukurydza ,zuwagi na piekna barwe ryby wracaly do wody .
trOtyl (2010-06-12 14:54:)
0
Dzieki kolego ,napewno skorzystam z porad i sposobow ktore tu opisales :) Polamania kija pozdrawiam ;)
bartek76 (2010-06-14 12:01:)
0
Bardzo dużo informacji na temat połowu lina. Daje 5 
bartek76 (2010-06-14 12:03:)
0
Dużo informacji na temat połowu lina.Daje 5
   Pozdrawiam
Wezu (2010-06-16 09:24:)
0

Dowiedziałem sie sporo ciekawych rzeczy, dobrze zebrane i opisane.  Dobry pomysł z tym oznaczenieniem miejsca nęcenia wzgledem drugiego brzegu. Ocena artykułu oczywiscie bardzo dobra.

Pozdrawiam

Conradl (2010-06-16 16:18:)
0
Świetny artykuł. Lin to również i u mnie jedna z ulubionych ryb do połowy i wszystkie dobre rady - mile widziane. 5
filus81 (2010-06-17 22:19:)
0
wczoraj czytałem ten artykuł i rano pocisłem na linka no i 5 szt średnio po 1kg weszło.tak mnie ten artykuł nakręcił że jutro też jade. Bardzo ciekawy artykuł, przyjemnie sie czytało-wielka 5.miło sie czytało.dużo ciekawych rzeczy.oby więcej takich!!!
michal88la (2010-06-27 13:40:)
0
Za artykuł daje oczywiście *****. Ja swoja przygodę z linem zaczynam w tym roku a ten artykuł jest super jak dla mnie wszystko jest opisane co trzeba mieć jaki sprzęt itd.. A o etyce i zachowaniu wędkarzy na miejscówce też dobrze nie każdy o tym pamięta. Ja zawsze po sobie sprzątam a przed łowieniem oczyszczam swoja miejscówkę tylko po to aby inni wędkarze nie myśleli ze to ja tak śmiecę a mi nic się nie stanie jak to zrobię. Dziękuje za artykuł i pozdrawiam.
stanley841 (2010-06-29 21:41:)
0
bardzo dobry opis daje 5
arkadiuszek77 (2010-07-06 22:18:)
0
5
macius24 (2010-07-15 10:20:)
0
Po przeczytaniu tego artykułu ,biorę sprzęt i spadam od kompa na łowisko. Super opis ,oczywiście ***** i to z wielkim plusem.Pozdrowionka i "połamania kija".
Joint (2010-07-19 17:07:)
0
Witam serdecznie, dziękuję za pochlebne komentarze, które są niczym innym jak motywacją dla mnie do napisania kolejnego artykułu nad którym już pracuję, powiem szczerze że artykuł, który przeczytaliście pochłonął wiele czasu, nie powstał w ciągu godziny (jak niektóre w tym portalu). Poświęciłem na niego jeden sezon linowych polowań na które wybierałem się o różnych porach dnia i nocy, i w różnych miesiącach tak aby zaobserwować zachowania linów, a także tegoroczną zimę która nie oszczędzała nas i pokazała się w całej okazałości. Zima była dla mnie czasem przemyśleń i poprawek dzieła, które pojawiło się na głównej stronie największego serwisu wędkarskiego z czego jestem bardzo dumny. Motywowały mnie artykuły innych kolegów po kiju które bardzo sumienie czytam. Oczywiście nie da się w jednym artykule napisać wszystkiego, bo obawiam się ze nie wystarczyła by na to gruba książka (chociaż kto wie jak to w życiu droga mnie poprowadzi).  Jednak jeśli będę miał  kolejne spostrzeżenia co do linów i ich obyczajów to na pewno powstanie kolejna cześć linowych porad. W tym roku niestety na linowe polowanie wybrałem się tylko raz lecz, była to bardzo udana wyprawa. Złowiłem kilka dorodnych linów po ok 35cm oraz jednego bardzo tłuściutkiego lina 41cm, niestety nie miałem wagi, lecz był to najokrąglejszy lin jakiego złapałem, z powodu braku aparatu nie zrobiłem zdjęć nad czym do dzisiaj ubolewam, dodam tylko że złowiłem je wieczorem, podczas zachodu słońca na kukurydzę. Powoli szykuje się kolejna linowa wyprawa już moja ostatnia w tym roku i obawiam się, że ostatnia w następnym roku ponieważ wyjeżdżam za granice na ponad rok, mam nadzieję że uda mi się jeszcze opublikować jeden artykuł z wyprawy którą planuję. Nie chcę nawet myśleć o tym ze muszę rozstać się z moimi wędkami na ponad rok, lecz niestety pogoń za pieniądzem wygrała, a wędkarstwo musi poczekać. Pocieszam się faktem, że gdy wrócę to będę mógł poświęcić nieco więcej pieniędzy i popróbować metod na które dotychczas nie pozwalały mi fundusze. Tym czasem życzę wszystkim przysłowiowego połamania kija na dorodnych linach, mam nadzieję że przyniosą wam one tle frajdy ile mi i z niecierpliwością będziecie czekali na kolejną linowa wyprawę.
LOKO (2010-07-23 15:19:)
0
ARTYKÓŁ Z KLASA  NAPISANY ,W KAZDEJ KWESTII DOBRZE  PRZEKAZANE WIADOMOŚCI ,5+ NIC TYLKO STARTOWAĆ  NAD  WODE  POZDRAWIAM KOLEGÓW PO KIJU
Jarecki10 (2010-07-28 12:35:)
0

Bardzo dobry artykuł. Daje 5.

Pozdrawiam

baloonstyle (2010-09-23 08:58:)
0
Bardzo fajny opis.Oczywiście piąteczka.nigdy nie nastawiałem się na lina ale w nastepnym sezonie na pewno zaatakuje :))Pozdrawiam
silurusglanis (2010-09-24 09:46:)
0
Artykuł w porządku; podejście do sprawy - klasyczne. Piąteczka.
Spostrzeżenie: na "moim" łowisku lin zdecydowanie najlepiej bierze na rosówkę, można i na pół.
I tu właśnie przynęta jest kluczową sprawą; zanęta - drugorzędną. Niezłe efekty miałem nie stosując w ogóle zanęt, tylko strzelając z procy w spławik pinkami. Oczywiście łowiłem na rosówki.
Oczywiście łowiąc lina na tradycyjną "przystawkę ze spławikiem" albo też angielską metodą odległościową w obu przypadkach używamy żyłek tonących. To jest abecadło. W klasycznej odległościówce nawet szczytówka wędki powinna być w wodzie podczas łowienia (niezależnie czy wędka trzymana jest w ręce i spoczywa na kolanie, czy też gdy odkładamy ją na na podpórkę). Żyłka pływająca - np. do przepływanki (albo przy łowieniu na bata).

Mnie zawsze liny najlepiej brały z rańca; bywało, ze brały tylko w szarówce (lipiec, późny czerwiec), bywało że 5 -7 (maj, wczesny czerwiec). Zdarzało mi się łowić w nocy, na świetlik (delikatne, jakby senne brania; raczej małe linki), choć wędkarze pukali się w czoło widząc, że przyjechaliśmy na nockę.
roczesla (2010-10-07 20:07:)
0
Opis superancki !!!! Ja największe liny złowiłem na ciasto z mannej kolor żółty <> brania około 11 - tej do 13  pożniej powtórka około 19 -tej. Połowa maja ... Ale zauważyłem że zapach trzeba dobrać do konkretnego łowiska...  Za artykuł 5+
mlotek2222 (2010-11-08 17:00:)
0
Świetny artykuł na temat lina  ajk gdzie go szukąc i na jakie przynęty łowić,daję piąteczkie .Pozdrawiam i połamania kija
pawel-krol (2010-11-17 22:23:)
0
Opis świetny.Dodam od siebie ze w tym roku łowiłem dorodne liny na zanente karpiowa Anpio Specjal-bo jezdziłem na karpie a liny same wchodziły na hak-trafiały sie sztuki ponad 35cm.
kargul (2011-02-04 14:29:)
0

z tym okresem polowu to sie nie zgodze bo liny mi ladnie braly w sierpniu ale...... jak tam kolega chce.

jak ryba jest na braniu ta zawsze mozna ja zlowic fajnie biora oststni tydzien przed pelnia ksiezyca artykul-5

amigo82 (2011-02-10 21:24:)
0
Perfekcyjny opis daje 5
marpatryk (2011-03-05 14:00:)
0
Dobry opis daje 5
Rycerz (2011-04-17 09:39:)
0
Bardzo fajny opis super się czytało oczywiście 5
jurekmarek1 (2011-11-23 16:54:)
0
bardzo dobry poradnik ja chce tylko zapytać przy łowieniu z gruntu przypon jaką powinien mieć długość ja mam 25 czy jest dobry
jurekmarek1 (2011-11-23 16:55:)
0
a przy łowniu z gruntu przypon jaką powinien mieć długość
użytkownik10076 (2011-12-29 17:56:)
0
Bardzo doby opis na połów lina,na pewno zastosuje te porady,zobaczymy jak będzie w praktyce.pzrd. 5.

skomentuj ten artykuł

Reklama