» Wiadomości » » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

O ZGROZO CO TU SIĘ STAŁO




Wrocław 02.11.2010


Witajcie koleżanki i koledzy.

Wybrałem się dzisiaj z kolegą po kiju na spinning i jak zwykle rowerami na dwie trzy godziny. Łowimy zazwyczaj na rzece Oława i tym razem nie mogło być inaczej aczkolwiek zacząłem się zastanawiać nad innym miejscówkami na Odrą z tym, że, pomimo iż jestem wrocławianinem i powinienem być w jakiś sposób związany z tą rzeką to chyba podświadomie się jej boję. Mam przed nią obawy. Patrzę na nią i jak wiedze mieszanie się wody i wiry, które się na niej tworzą to wydaje mi się, że zaraz mnie wciągnie. Ale wracajmy do tematu.
Wyjechaliśmy rowerami przed południem dzień jest ciepły, ale my i tak jesteśmy ubrani jak na listopad w odpowiednie ubrania i po 20 minutach byliśmy nad Oławą (Park Wschodni) i jej zakolami pełno tu zwalonych drzew wiszących krzaków nad taflą wody, kęp trzciny i jak to jesienią pełno liści na wodzie,
Rzucamy każdy ze swojej miejscówki, ale blisko siebie w razie, czego ubezpieczając się wzajemnie. Jak wiadomo nad rzeką nie mam mocnych jeden nieostrożny krok i można wylądować w wodzie, co nie było by zbyt przyjemne i skończyć by się mogło przemoczeniem i skończeniem połowów, czego oboje byśmy nie chcieli. Po kilku rzutach zmiana blachy na inny kolor i po chwili kolega walczy z drapieżnikiem, chyba rzucił mu pod nos. Pytam czy mu pomóc, ale widzę, że ma go już na brzegu. Okazało się, że był to szczupak hm po zastanowieniu się stwierdzam, że jednak to był szczupaczek taki około 30cm, nie zrobiłem zdjęć, bo nie miałem, czym, ale jedno można mu przyznać walczył jak na drapieżnika przystało. Po chwili został wypuszczony na wolność.
Po kilku rzutach zmieniamy miejscówkę i przechodzimy dalej szukając odpowiedniego miejsca. Próbujemy tu i tam, ale nic cisza żadnego pobicia kompletnie nic się nie dzieje na wodzie nawet okoń nie chodzi biała ryba chyba się schowała a drapieżniki bawią się z wędkarzami w chowanego. Postanawiamy zmienić miejscówkę, więc zwijamy wędki i jazda w inny rejon tam gdzie zawsze łowimy na, stałe” na spławik. Nigdy jeszcze tam nie spiningowaliśmy i być może coś wejdzie na hak. Postanowione i wykonane po 10 minutach jesteśmy na miejscu (ul. Wilcza, Kładka Siedlecka) dochodzimy na nasze stanowisko prowadząc rowery gdyż jest zbyt niebezpiecznie żeby jechać. Ścieżka jest wąska brzeg w niektórych miejscach wysoki i spaść nie było by miło. Rozkładamy wędki kilka rzutów i cisza, więc idziemy dalej, na swoje. Schodzimy ze ścieżki w dół nad rzekę i STANĘLIŚMY JAK WRYCI O ZGROZO, CO TU SIĘ STAŁO wyglądało jak po dobrej libacji. Nie wiadomo, kto to zrobił. Walające się butelki po alkoholu nie, które zbite, puszki po piwie, papiery, wymiociny, torby foliowe, opakowania po robakach różnego rodzaju, puszki po kukurydzy, długie strzępy żyłek, złamane drzewo na opał i wiele innych odpadków w tym fizjologicznych. To nie byli normalni ludzie i to nie byli normalni wędkarze, którzy zostawili po sobie takie pobojowisko. I TU JEST NASZA PROŚBA LUDZIE czy tak trudno zrobić po sobie porządek, kończysz połowy zabierz śmieci ze sobą i wyrzuć je do najbliższego kubła czy tak trudno no chyba, że jest się tak pijanym, że nie panuje się nad swoimi odruchami, ale co wtedy szukamy nad wodą. Czy jest jakaś możliwość żeby nad rzekę czy to Oławę czy Odrę zaglądały patrole Straży Miejskiej oj obawiam się, że nie oni po prostu się boją zaglądać w takie zakamarki a co maja powiedzieć normalni zwykli wędkarze.
Już odechciało nam się spinningu zwinęliśmy wędki i wróciliśmy do domu z niesmakiem i prawie ze łzami w oczach gdzie do diaska są Zarządy i Straż Rybacka ja jej jeszcze nie widziałem na oczy, więc, na co idą nasze składkowe pieniądze może na wypłaty dla urzędników, bo na pewno nie na sprzątanie czy karanie ŚMIECIARZY.
Żałuję, że nie miałem ze sobą aparatu pokazałbym wszystkim jak zaśmiecamy nasze łowiska i wody a potem psioczymy na zerwane zestawy, że ryba nie bierze itp. itd.
Czy życzyć połamania sami się zastanówcie bo chyba nie kija tylko nóg na śmieciach


Autor tekstu: Robert Kundys

 

 

Reklama

95-07446 WATHOSE GR46

95-07446 WATHOSE GR46 - cena opinie sklep.wedkuje.pl align

Solidne, elastyczne i lekkie. Doskonała jakość wykończenia i niewielka waga. W komplecie praktyczna saszetka. Materiał spodniobuty: 100% Nylon pokryty PVC Materiał saszetka: 100% Nylon pokry

cena: 159,00 PLN



Opinie i komentarze użytkowników (8):



 

chamstwo w państwie !
[2010-11-02 20:14:]

 

Powiem tak opłacamy składki a na łowiskach z danego koła ani nie widać zarybień ani mru mru no chyba że sporadycznie wrzucą parę sztuk do wody a ty myślisz że będzie im się chciało chodzić i pilnować a później narzekają że kłusownicy że fleje a raczej świnie łapią ryby. Bez komentarza ale popieram w 100% twoje zdanie nie raz już się z takim hamstwem spotkałem
[2010-11-02 20:43:]

 

I dodam jeszcze jedno ja kiedyś jeździłem na ryby do Januszkowic na staw linowy ładnie się nazywa. Za bajtla było tam po prostu pięknie fakt była dodatkowa opłata i było wszystko w najlepszym porządku woda czyściutka i jesienią można było nawet nazbierać koźlarzy babki i czerwone więc wypady wędkarskie były urozmaicone. Jak tylko znieśli ta opłatę i zaczęli się zjeżdżać z całego śląskiego to się wtedy zaczęło ja nie mówię mogę sobie jeździć wędkować ale ale nie zostawiać takiego syfu (butelki puszki papierki itp. długo by pisać) teraz już tam nie jeżdżę bo jak widzę tą wodę to mi się odechciewa, aż mnie obrzydzenie bierze.
[2010-11-02 20:51:]

 

Witam. Jestem z innego rejonu Polski ale chcę Was poinformować ze ten problem istnieje w całej Polsce (może z małymi wyjątkami).Na stanowiskach wędkarskich często spotyka się bałagan.Wędkarze proszeni o posprzątanie tłumaczą ze "to już było po poprzednikach".Świadczy to o nieznajomości RAPR.Jeżeli wędkarze nie zadbają o czystość swoich "stanowisk pracy" to ani Zarządy Kół, ani SSR. nie są w stanie tego zrobić.Tych ludzi jest przysłowiowa garstka a nad wodą przewija się armia wędkarzy, i nie tylko, i nikt nie jest w stanie ich upilnować.Są nieraz sytuacje że sprzątanie obrzeży zbiorników zleca się za odpowiednią opłatą gminom.Sumy te jednak nie starczają na utrzymanie takiej czystości jaką byśmy sobie życzyli.Jeżeli użytkownicy wód nie zaangażują się w utrzymanie czystości to będzie tragedia.Swoją drogą SSR lub inne organizacje społeczne mogłyby dać przykład jak to się robi.Niedawno spotkałem Strażników SSR. którzy kontrolowali wędkarzy. Poprosili o sprzątnięcie stanowisk. Odpowiedż była krótka: to nie nasze,sprzątajcie sobie sami.Zgodnie z RAPR mogli sporządzić meldunek ale tego nie zrobili tylko zaczęli sprzątać.I stał się CUD.Kilku wędkarzy odłożyło sprzęt i zaczęło pomagać w sprzątaniu.Nieraz trafiają się ludzie którzy pozytywnie reagują na takie metody.Oby było ich jak najwięcej.Dosyć tego nudzenia.Mógłbym pisać i pisać bo znam te bolączki z własnego doświadczenia.Życząc czystych brzegów i wód,Pozdrawiam. [2010-11-03 17:02:]

 

Witam.Zaśmiecanie stanowisk wędkarskich i nie tylko jest jeszcze powszednim zjawiskiem i tylko na niektórych łowiskach można spotkać ład i porządek.Przykład - jestem na rybkach nad Wisłą okolice Oświęcimia,słoneczko milusio przygrzewa cisza spokój i po jakiejś godzince podjeżdża samochód wypada dwóch osiłków z wędkami i zaczęli,na cały głos,że ten urwał i tak dalej w języku mało cenzuralnym,no myślę po moim spokoju,ale to nie wszystko przyszedł czas na zakończenie ich wędkowania oczywiście usiłowali zostawić niezły bałagan.Po zwróceniu uwagi wywiązała się dyskusja na bardzo niskim poziomie i gdyby nie kilku wędkarzy,którzy przyszli mi pomóc przekonać osiłków,aby pozbierali swoje śmieci to prawdopodobnie ta czynność przypadłaby mnie.Chamstwo - tak,brak kultury ja takich nazywam niby wędkarze,lub wędkarskie dno.Pozdrawiam.    
[2010-11-06 23:39:]

 

Z przykrością muszę stwierdzić, że prym w bałaganiarstwie nad wodą wiodą ludzie, którzy przyjeżdżają do innych województw ze Śląska!!! Przez 31 ostatnich lat mieszkałem na Opolszczyźnie i napatrzłem się do oporu na ich bezmyślność i lekceważenie wszystkiego i wszystkich! Znam opisane łowiska w Januszkowicach, ale nie tylko. Innym tak samo najeżdżanym łowiskiem jest Mechnica, a ostatnio nawet brzegi Odry w okolicach Krapkowic! W rezultacie miejscowy wędkarz wybierając się w takie miejsce zastaje akwen obstawiony namiotami i autami z przyczepami kampingowymi z rejestracją śląską! Koczują tam całymi tygodniami liczne rodziny wędkarzy-górników z psami, kotami i całym gospodarstwem domowym, a nadbrzeżne drzewa i większe krzewy są obwieszone suszącą się odzieżą! Dostęp do wody jest totalnie zablokowany we wszystkich miejscach, gdzie możnaby próbować wędkowania, a na tych zaanektowanych terenach pełno zarzuconych wędek, ktorych pilnuje jedynie zajadłe, złe psisko! Często z namiotów i przyczep dobiega ryk muzyki, albo na cały głos włączonego telewizora, no i co smutne, odgłosy pijackich libacji i niecenzuralnych słów, chociaż wkoło kręcą się dzieci! Po obozowiskach i całej okolicy walają się sterty opakowań i innych śmieci! Istny koszmar, tak wypoczywają rodziny z Górnego Śląska, taka jest smutna rzeczywistość! Po ich odjeździe przy końcu sezonu teren wygląda jak pobojowisko i jeden wielki śmietnik, nikt po sobie nawet nie myśli sprzątać! To faktycznie ogarnia człowieka zgroza jak to widzi! I nie ma na to rady! Jedynym rozwiązaniem byłby zakaz podpisywania umów międzyokręgowych na wzajemne honorowanie opłat uprawniających do wędkowania na wodach obcego okręgu bez obowiązku wykupienia opłaty krajowej!!! Tylko taki rygor mógłby takich ludzi powstrzymać od dewastacji brzegów naszych ślicznych akwenów wędkarskich! Przykro o tym pisać, ale taka jest smutna prawda i biada nam, jeśli tak dalej będzie!!! Pozdrawiam!


Emeryt Zbigniew

od 3 lat na Pomorzu

i całe szczęście, choć i tu już wędkarze ze Śląska docierają!

[2010-11-09 23:39:]

 

TEMAT RZEKA......NAPISZE TUTAJ JAK NASZE KOŁO SPRAWDZA ILU MAMY WĘDKARZY A ILU WINNYCH ŻE MUSIMY OGLĄDAĆ TAKI WIDOK NAD WODĄ I OD RAZU DODAM ŻE MARNIE TO WYGLĄDA......... PRZYNAJMNIEJ  RAZ W ROKU ORGANIZUJEMY(KOŁO PZW) SPRZĄTANIE BRZEGÓW NASZEJ PIĘKNEJ WISŁY .........NIE CZEKAMY NA GMINĘ SSR I INNE TAKIE .............TYLKO ZAPRASZAMY NASZYCH ZNAJĄCY REGULAMIN ,PRZEPISY,KULTURALNYCH DBAJĄCYCH O TO ABY MIŁO SPĘDZIĆ CZAS NAD WODĄ CZŁONKÓW KOŁA NA SWOJE PODWÓRKO......I.......PRZYCHODZI GARSTKA BO DLA WIELU  TO STRATA CZASU.........NASUWA SIĘ PYTANIE .........DLA ILU Z NAS POSPRZĄTANIE ŁOWISKA TO STRATA CZASU ?.......I DOPÓKI NIE NAUCZYMY NASZYCH KOLEGÓW JAK MAJĄ ZACHOWYWAĆ SIĘ NAD WODĄ NIE SZUKAJMY WINNYCH..........POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH PRAWDZIWYCH WĘDKARZY...............
[2010-11-12 00:05:]

 

Oj temat rzeka tak jak napisał inny kolega , kiedyś bylem na nocce nad bukowką , przyjechala zgraja pseudo wędkarzy , w nocy z piłami mechanicznymi wycinali drzewa z lasu żeby sobie zrobić ognisko , o mało co lasu całego nie spalili tym ogniskiem , więcej imprezowali niż łowili ,muzyka na full całą noc , wiem że każdy musi się wyszaleć a każde miejsce jest dobre , ale uszanujmy miejsce w którym jesteśmy , bo jak będziemy chcieli w nie wrucić to żeby bylo do czego ..... Pozdrawiam
[2010-12-04 11:53:]

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy z działu: Ochrona wód ryb - catch & release


Zobacz więcej wiadomości z działu: Ochrona wód ryb - catch & release

Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie


Google