Lin - metodą gruntową na feeder - metoda feeder - wędki zestawy, zdjęcia, opinie

wedkuje

» » » ➠ Subskrybuj✔ Subskrybujesz✕ Anuluj subskrybcję

Lin - metodą gruntową na feeder - metoda feeder



Podstawą sukcesu w połowie lina jest cisza. Absolutna cisza. Żadnych stuków, tupania na brzegu a nawet głośnych rozmów powinno się unikać. Duże liny są niezwykle ostrożne czasami az do przesady. Staram się nie wychylać głowy nad lustro wody unikam też rzucania cienia na nią. Na zasiadkę wybieram sie wcześnie rano. Bardzo wcześnie. Dobre efekty przynosi wedkowanie nocą. Nie będe się rozpisywał o najlepszych godzinach żerowania czy o najlepszej pogodzie. Każdy ma swoje spostrzeżenia i niech się tego trzyma metoda feeder.

Sezon linowy zaczynam tak na dobre na przełomie maja i czerwca wtedy gdy woda jest już dobrze nagrzana i ryby wedrują swoimi trasami. Szukam wtedy przystanków tej wspaniałej ryby i tam nęce. W rejonie miejsc gdzie uważam że ryby zatrzymują sie by odpocząc, gdzie czują sie bezpiecznie mając schronienie. Dobre rozpoznanie to 90 % sukcesu. Warto poświęcić temu sporo czasu a widok pięknych, tłustych linów nam to wynagrodzi. Po wybraniu odpowiedniego miejsca robie sobie pierwszą, próbną zasiadkę kontrolną trwającą od 10 do 14 godzin. Jeśli w tym czasie uda mi się złapać 1 lina to wtedy przez kolejne dni sypie tam 1,5 kg mieszanki kukurydzy(parzonej), pszenicy i peczaku oraz 200 gramm konopi. Do tego wszystkiego 1 kg. kaszy manny w celu sklejenia. To jest dzienna porcja. Co dla niektorych to dużo. W mojej wodzie jest duża populacja lina, karasia, karpia i płoci więc moge sobie pozwolić na taka ilość. Nie daje na początku żadnych atraktorów, zapachów itp. Mieszanka jest naturalna zapachowo i to wystarczy. Później możemy kombinować z zapachami. Po trzech dniach takiego sypania znowu zasiadka. I wtedy wszystko wiadomo czy rybki są i żerują czy ich poprostu nie ma. Zazwyczaj po tych trzech dniach udaje mi sie wyciagnąć sztuki w granicach kilograma i wtedy w ruch ida kulki proteinowe jednak mniejsze niż takie tradycyjne w granicach 10-12 mm. W kulki wchodzą już najwieksze sztuki znajdujące sie w obrębie łowiska. Stosuje metodę gruntową a mianowicie feeder. Używam dwoch wedzisk, 3,9m. oraz 3,6m. odpowiednio do 120 gramm a wiec heavy oraz do 80 gramm. Wędki muszą być w miare sztywne dlatego że bedziemy mieli stycznośc z bardzo silnymi rybami a i nie rzadko bedziemy musieli holować ziłowo wręcz wyrywać naszą zdobycz z zielska. Kołowrotek wystarczy że ma dobry hamulec, żyłka 0.25 mm. miekka czyli rozciągliwa z tego względu że często bedziemy holować z bliskiej odległości a poza tym miekka żyłka pozwoli nam zniwelować nasze błedy popełnione w czasie holu. Koszyczek zanętowy obustronnie otwarty z obciążeniem własnym od 15 do 30 gramm nie bedziemy potrzebować cięższych gdyż głebokość na jakiej bedziemy kłaść nasze zestwy to od 80 cm. w góre. Przypon z cienszej a może być też z takiej samej jak zyłka głowna o długośći od 25 do 50 cm. w zależności od warunków panujących na łowisku. Dobry, mocny kretlik oraz haczyki w rozmiarze od 4 do 8. Polecam serie OWNERA z ostrzem cutting point. Do kulek oczywiście zestaw włosowy wg. własnego uznania. Ja używam tradycyjni zestaw z miekkiej plecionki. Branie dużego lina to ostre przygięcie szczytówki aż do wyrwania wedziska z podpórek. Walczy bardzo ostro do samego końca, muruje do dna zdarzają się też odjazdy. Oczywiscie podbierak konieczny lin jest bardzo sliski i ciężko go podebrać ręcznie. Na drugą wędke ziarenko kukurydzy i do wody. Życzę cierpliwości i połamania.

Autor tekstu: Arkadiusz Kocoń

 

 

Zdjęcia do artykułu (3) - wyświetl wszystkie:

Reklama

24-90360 C.DIS.FEEDER 360 90G

24-90360 C.DIS.FEEDER 360 90G - cena opinie sklep.wedkuje.pl align

Świetna relacja ceny do jakości to jedna z wielu zalet DISTANCE FEEDER. Wyposażony w 3 drgające szczytówki.Przelotki Titanium Oxyd.3 Quiver tips.

cena: 179,00 PLN



Opinie i komentarze użytkowników (64):



Super opis i piękne liny mi yyeż na kulke udało się złapac linka 2.50kg super frajda była z holowaniem go fakt jest to bardzo silna i piękna ryba życze jak najwięcej takich rybek Pozdrawiam i 5 gwiazdek [2009-04-12 07:46]


bardzo ciekawie to opisales:) muszę spróbowac na kulke :) POZDRAWIAM [2009-04-14 09:24]


Ale tłuściochy :-) piękny połów :)zabrakło mi kilku słów o łowisku ale i tak daję 5 :) bardzo ciekawa taktyka łowienia - najpierw rozpoznanie, później nęcenie a na konic kulki :) [2009-04-14 10:04]


Bardzo dobry artykuł,przejrzyście napisany. Gratuluje linów. To moja ulubiona ryba. Fakt cisza to podstawa dlatego zawsze na swoje jeziorka gdy nastawiam się na prosiaka jade sam. Z tym,że ja łowie takie do 45 cm,linki z marszu.Ale w tym roku będę nęcił je dłuższy czas. [2009-04-14 11:44]


Super opis, czytając można się wiele nauczyc. Nigdy nie łowiłem lina na kulki - może czas spróbować? Jedno jest pewne i niezmienne - lin lubi totalną ciszę. To jest bezwzględny warunek powodzenia. [2009-04-14 11:56]


Bardzo dobry opis ,daję pięć.Bardzo mnie zaskoczyłeś tymi kulkami czy mógłbyś napisać jeszcze jakie to były :) Życze dalszych sukcesów z tymi rybkami.Pozdrawiam !!! [2009-04-14 13:24]


Witam ... Świetny artykuł gratuluję takich okazałych linów piękne ryby :-) Mam pytanko ,czy możesz bardziej szczegółowo opisać miejsce przebywania linów czy łowisz je bliżej przybrzeżnej roślinności? pozdrawiam. art na 5 [2009-04-14 13:56]


Musicie sami trafić z zapachem. Nie ma jednego skutecznego. Raz dobrze reaguja na truskawke, innym razem miód czy scopex. Czasami truskawka z rybą, czysto rybne się sprawdzają. Jeśli chodzi o wybór miejsca.Hmm??? Trzeba obserwować wodę. Jednym razem bedzie to poł metrowa zatoczka zaraz za trzcinami innym 3 metrowy blat. Mogę wam podpowiedzieć że bardzo dobrze sprawdziły mi się kuleczki z dodatkiem dipu Bogdana Bartona można kupić na allegro za ok 12 zł. [2009-04-14 15:14]


Bardzo puczający opis. Gratuluję ładnych linków. Pozdrawiam i powodzenia w nowym sezonie... [2009-04-14 15:54]


bardzo dobry artykuł,świetnie opisane wszystkie detale.łowiąc na małe kulki trafiały mi się liny,ale nie były duże.może w tej wodzie większych nie było.częściej na śmierdzucha. [2009-04-14 18:50]


ja też uwielbiam łowić te tłuściochy- łowię ich rocznie około 250 i każdy hol dostarcza mi niezapomnianych przeżyć.tak jak piszesz cisza przede wszystkim, a efekty same przyjdą. ja łowię liny tylko z łódki, ale kulek jeszcze nie używałem bo mam za bardzo zarośnięte jezioro. zycze dalszych sukcesów i oczywiście 5!!! [2009-04-14 19:02]


Nie ma to jak walka z pięknym i silnym LINEM! Sama przyjemność.Gratuluje
pięknych okazów. [2009-04-14 19:56]


Bardzo lubię zasiadki na lina dużego,ale puki co mam gips na nodze do 24 kwietnia więc ,muszę się wstrzymać.Bardzo silna ryba.Ciekawy opis praktyczny za to 5 Pozdrawiam [2009-04-14 20:04]


Ty to jestes prawdziwy wędkarz!!!!! jestes moim idolem! super opis!!! od razu się chce żyć i łowić! pozdrowienia! [2009-04-14 20:08]


Bardzo ładne okazy. Gratuluję. Nie łowiłem jeszcze linów z gruntu i na kulki. Być może czas zacząć w tym roku. Na razie pogoda i wysoki stan wody nie pozwalają na typową zasiadkę. Mam jednak nadzieję, że już za kilka dni coś się ruszy. Oczywiście - pięć.
Pozdrawiam i życzę wszystkim takich prosiaczków. [2009-04-14 21:28]




nigdy nie próbowałem łowić lina metodą gruntową ale w tym roku mam nadzieję wypróbuję. tylko jeszcze odpowiednią wędkę muszę kupić [2009-04-14 23:02]


fajny artykuł ja daję pięć.Umnie nie ma dużej populacji linów ale znam jedną wode gdzi żyją niezłe liny i spróbuję się na nie zasadzić w tym roku,może uda się złapać jakiegoś linka [2009-04-15 09:16]


fajny tekst, poruszający wyobraźnię. I naprawdę piękne zielone prosiaczki. Ale nie czekaj kolego na przełom maja i czerwca - ja już zaliczyłem trzy wyprawy linowe, podczas których pojmałem siedem linów.... No może nie linów a linków od 0,5kg do 0,75kg. Ale już się ruszyły ;-) P.S. masz rację, nad wodą trzeba być wcześnie rano.... Bardzo wcześnie...... Ja melduję się o 4:15. Pozdr. [2009-04-15 21:20]




dzień dobry... gratulacje pięknych linów naprawdę gratulację ..artykuł fajnie się czyta ;) :) ale co do oceny to dam 5 gwiazdeczek ;) ;)..tak się spytam to rekordowe sztuki ?? [2009-04-16 21:10]


Ciekawy artykuł tak samo jak połączenie feedera z metodą włosową znaną bardziej z połowów karpia. Tylko jedna uwaga - skoro koszyczki mają 15 do 30 g obciążenia własnego + masa zanęty to po co stosować ciężkie feedery używane raczej w rzekach o dużym uciągu? Tutaj (jak sądzę łowisko to woda stojąca), wystarczyłby light feeder do 60 g zapewniający lepszą sygnalizację brania. Pozdrawiam [2009-04-18 19:08]


piękne, piękne i jeszcze raz piękne adrenaLINY to królowie i królowe naszych wód, ode mnie 5 za artykuł, ale przede wszystkim za zdjęcia i Pozdro dla kumatych. [2009-04-18 22:55]


Odpowiedz jest prosta. Są poprostu za miekkie jak dla mnie. Ten do 80g. którego uzywam nieżadko ugina mi się aż po rękojęść, nie ma tej "mocy" i w pewnym momencie zamiast ty kontrolować rybę to ona perzejmuje kontrolę nad tobą. Kto miał doczynienia z dużą rybą ten napewno zrozumie o co mi chodzi. [2009-04-19 09:48]




Ciekawy sposób. Ja nęcę soje stanowisko raz na 2 dni(gdzieś 2-3kg zanęty),choć wydaje mi się, że czasem taka ilość mi nie starcza bo mój "specjał" oprócz lina ściąga karpia i niestety amura to pozwala mi wyłowić 4-8 linów podczas jednej zasiadki. Wadą jest ich wielkość i waga. Zazwyczaj to maluchy(wszystkie koło 30cm). Nie próbowałem łowić tam na grunt, ponieważ łowię ok 0,5m od brzegu:P. Myślę, że zobaczę jak wpłyną na liny twoje wskazówki. [2009-04-19 11:03]


Dobrze napisany artykuł no i takie liniska na zdjęciach że hej. Pozdrawiam i życzę połamania kija! [2009-04-20 21:20]


artykoł na 5!!!nic dodać nic ujac!!!!!pozdro!!!! [2009-04-26 20:54]
123    następna (25)

Zobacz podobne wpisy z działu: Wędki - Zestawy


Zobacz więcej wiadomości z działu: Wędki - Zestawy

Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie


Google