Drapieżnik na żywca - nieetyczna skuteczność?


Drapieżnik na żywca - nieetyczna skuteczność? | na rybach, zdjęcia, opinie

Nie daje mi to spokoju od kiedy napisałem swój pierwszy artykuł o łowieniu szczupaków za pomocą żywej przynęty. Spotkało się to ze skrajnymi emocjami od pochwał po totalne negatywne wypowiedzi użytkowników portalu. Ale nie o to tu chodzi, przynajmniej mnie. Wielu z nas wędkarzy poświęca swój"wędkarski żywot" tropieniu i skutecznemu łowieniu drapieżników. Szukamy tysiąca rozwiązań, przynęt, metod, wszystko po to aby złowić naszego drapieżnika marzeń. Jednak - jak w przypadku znaczącej części osób - łowi drapieżniki metodą spinningową za pomocą sztucznych przynęt (woblerów, gum, błystek itd.) Osoby te uważają, że metoda spinningowa jest najlepszą z możliwych aby złowić drapieżnika i jest najlepszym sprawdzianem umiejętności wędkarza. Czy mają rację? Oczywiście, że tak! Metoda mimo tego, iż jest naprawdę w przypadku wielu gatunków wymagająca (np. sandacz, okoń) to cieszy się ogromnym powodzeniem i zainteresowaniem na całym świecie. Każdy wędkarz wie o co chodzi kiedy ktoś użyje zwrotu: "Biegałem ze spinem nad rzeka." To jest wręcz oczywiste że drapieżniki kojarzą się przeważnie z tą metodą. Jednak nie każdy z nas został obdarzony smykałką, drygiem i zaciętością w przypadku stosowania metody spinningowej w połowie drapieżników. Wtedy sięgają po metodę popularnie nazywaną "na żywca" gdzie przynęta, która wabi naszego drapieżnika jest żywa. Ja osobiście właśnie należę do tej grupy, choć stale doskonalę swoje umiejętności spinningowe. Metoda ta nie jest skomplikowana i w wielu przypadkach złowionych ryb nie wymaga dużego doświadczenia. Sięga po nią równie spora grupa osób jak w przypadku spinningistów. Prowadząc ostatnimi czasy swoje obserwacje nad wodą, zauważyłem że liczba wędkarzy łowiących na żywca jak i spinningujących się równoważy. Przynajmniej na akwenach, w których łowię. Niestety jednak wielokrotnie spotkałem się z dalece idącymi krytycznymi opiniami na temat metody jaką stosuję. Wielu z nas braci wędkarzy uważa łowienie na żywca za nieetyczne oraz za łatwe "pozyskiwanie mięsa". Dlaczego? Przecież nie od dawna wiadomo, że żywa przynęta jest w wielu przypadkach jedynym wyjściem złowienia drapieżnika w danym akwenie wodnym. Kiedy sztuczne przynęty nie zdają egzaminu a akwen jest gęsto porośnięty roślinnością wynurzoną i zanurzoną żywiec okazuje się strzałem w dziesiątkę. Możemy spokojnie realizować swój plan złowienia drapieżnika życia. Jednak nie każdemu się to podoba i wielu przystaje za tym aby zakazać używania tej metody. Tylko dlaczego? Skoro od dawien dawna się ją stosuje i łowi się na nią rekordowe ryby(np. sumy i szczupaki)? Dlaczego metoda żywcowa otrzymuje łatkę nieetycznej? Przecież dżdżownice, larwy itd, to też są żywe stworzenia, lecz nikt nie mówi o tym, że jest to nieetyczne. Myślę szczerze, że jeśli w Polsce nie jest zabronione jest stosowanie to chyba nie jest ona nieetyczna czy też niezgodna z RAPR (pomijając oczywiście stosy bzdurnie martwych przepisów RAPR). Wyrażając swoje zdanie, chciałbym jednocześnie poznać Wasze zdanie Panowie i Panie wędkarze. Jak Wy oceniacie tą metodę? Czy dla Was jest to niedopuszczalne, dziwny czy normalne? A może nieetyczne?... Chętnie poznam opinię wielu z Was, bo wiadomo ilu wędkarzy tyle zdań. Jednak pragnę również przypomnieć, że skoro mamy możliwość wyborów metod, to dlaczego z nich nie korzystać? Dlaczego nie sprawić radości samemu sobie łowiąc w końcu "ten" właśnie okaz na który czekaliśmy? Nie bronię tutaj tej metody, jedynie pokazuję jakie budzi ona wędkarskie kontrowersje. Nie zależy mi na pochlebnych czy negatywnych ocenach artykułu, ale na poznaniu Waszego zdania. Jeśli macie ochotę je wyrazić to zapraszam do komentowania.
Z pozdrowieniami dla wszystkich czytających.
Marcin Kapyś alias Morciaty.

 

4.8
Oceń
(86 głosów)

 

Reklama


Opinie i komentarze użytkowników (110)

kwas1423 (2012-11-05 19:09:)
0
Fajny artykuł. Ja nie mam nic przeciwko łowieniu na żywca , ale żywczyk musi mieć wymiar. Zostawiam 5.
kaban (2012-11-05 19:14:)
0
Ja odpowiem tak: około dwadzieścia lat temu też tak łowiłem,ale na czas obecny tego robił nie będę (być może kiedyś do tego wrócę) co nie oznacza ,że traktuję wędkarzy łowiących na żywca jako "gorszych". Czy nieetyczne to już podejście samego wędkującego do tematu. Dla niektórych łowienie dla samego łowienia (niepotrzebne zadawanie cierpienia) to zbrodnia a dla innych zabieranie złowionych ryb warte jest syberyjskiego gułagu. Mimo wszystko spróbuję swojego drugiego podejścia co do miętusa,ale z trupkiem bądź wątróbką (ta też pochodzi z kiedyś żywego stworzenia). Pozdrawiam.
piotr-strzalkow (2012-11-05 19:27:)
0
Czy kontrowersyjna? Dla niektórych na pewno, ale chyba zdecydowana większość nie widzi tym nic dziwnego. Sam łowię na żywca ale staram się nie męczyć zbyt ryb. Zaczepiam za pyszczek tak, żeby chodziła jak najdłużej. Rzadko decyduje się na zaczepianie za grzbiet, lub ogonek. Może źle to robię, ale przy takim mocowaniu rybka zdycha po kilkunastu minutach. Wtedy większość sięga po nowego żywczyka i znowu go dźga hakiem lub kotwicą. Gdy idę łowić na żywca, mam ze sobą maksymalnie 4-5 sztuk. W przypadku, kiedy nie ma brań, wszystkie wracają ze mną do domu, gdzie czeka na nie zbiornik z napowietrzoną wodą. Słyszałem o kolegach, którzy na kilkugodzinną wyprawę, zabierają nawet kilkadziesiąt rybek. Tu zgadzam się, że to przesada. Jak we wszystkim, trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. W niektórych krajach, dozwolony jest wyłącznie łowienie na trupka, co też uważam za dobre rozwiązanie. Jest jednak jedna zasada: złapiesz, zabij i dopiero umieść na haku lub kotwiczce. Zakładanie żywej i czekanie, aż zdechnie, to trochę "nieetyczne". W końcu, wędkarstwo czyni z nas w jakimś sensie myśliwych i powinniśmy się jak oni zachowywać, szanować pewne zasady i ryby, które jakby nie patrzeć są naszą pasją. Wszelkie zachowania, jak: niepotrzebne męczenie ryb, kłusowanie, wędkowanie w niedozwolony sposób i śmiecenie to nic innego, jak robienie we własne gniazdo. Oto moja opinia w tym temacie. Pozdrawiam i życzę połamania ;)
ryukon1975 (2012-11-05 19:48:)
0
Łowie zarówno spinningiem jak i na żywca.W zależności od wielu czynników.Obie metody są dla mnie równorzędne bez wywyższania żadnej z nich.Obie są piękne,wymagają wiedzy i dużej praktyki oraz szerokiego spojrzenia na sprawę by je oceniać zauważając różnice.Nie ma sensu zważać zna krzyki dzieciaków które nie mając pojęcia o czym piszą oceniają żywcówkę jako nieetyczną bo na haku jest rybka tak samo cierpi na haku każdy robak i inne żywe stworzenie. Długo by pisać o tym problemie,wiec tylko jedna różnicę wskaże.Jest tu wielu młodych wędkarzy żeby iść nad wodę ze spinningiem trzeba im 100 PLN (z czego spora część zostanie w wodzie) na przynęty by mieć jakieś nadzieje,żywcówka to 5 wolframów,5 haków i spławik razem 10 zł.
pacek22 (2012-11-05 19:50:)
0
Może warto się zastanowić nad ograniczenie m metody na żywca do jednej wędki,nic tak mnie nie denerwuje jak jadę na zbiornik ze spiningiem dojeżdżam a tam okupacja ludzi z żywcami że niema gdzie kija zamoczyć.
wirus7 (2012-11-05 19:55:)
0
piotr-strzalkow:piszesz:"Gdy idę łowić na żywca, mam ze sobą maksymalnie 4-5 sztuk. W przypadku, kiedy nie ma brań, wszystkie wracają ze mną do domu," - chyba RAPR tego zabrania?zauważyłem jedną rzecz u większości łowiących metodą na żywca - wszyscy ( większośc ) przynoszą żywca złowionego na innym zbiorniku, tudzież kupionego w sklepie wędkarskim.Zadaj sobie tego trudu i poczynaj zgodnie z regulaminem, a jeśli juz robisz tak jak robisz, to nie chwal się tym na forum!!! Morciaty - ja w zasadzie spinninguje, ale w tym roku łowiłem na trupka.Miałem branie i po zacięciu karpiówką, nie wiedziałem czy ryba jest na kiju czy nie.Okazalo się że był to szczupak 55cm.Moja karpiówka ma cw do 80g, natomiast spin do 27.Widzisz chyba różnice?Efekt jest lepszy na delikatniejszym kiju.jak złowiłem suma na spina (122cm) to miałem zabawę. Żywiec jest dla mnie typowym mięsiarstwem, ale nie mówię, że nigdy tego nie spróbuję.pozdrawiam
drapierzca (2012-11-05 19:55:)
0
Ja nic nie mam do tej metody i używam jej z powodzeniem.Daje 5*****
ryukon1975 (2012-11-05 20:12:)
0
Może warto się zastanowić nad ograniczenie m metody na żywca do jednej wędki,nic tak mnie nie denerwuje jak jadę na zbiornik ze spiningiem dojeżdżam a tam okupacja ludzi z żywcami że niema gdzie kija zamoczyć. [2012-11-05 19:50] I masz problem? Ja na zbiorniki zaporowe w mojej miejscowości wcale nie mogę iść bo od maja do września poplecione zestawami na karpie jak stare gacie.Gardło by mi podgryźli gdybym pomiędzy nimi rzucał spinningiem.
egzekutor (2012-11-05 20:24:)
0
dla mnie osobiscie tylko spinning daje satysfakcję.czasami tez trolinguje i tez jest to bardzo skuteczna metoda wiec nie krytykuje żywcowców.czasami jest milo usiaść z piwem gdy słońce smali i wpatrywać sie w spławik.choc ta metodę stosuje ze dwa razy w roku.co do mocno zarosnietych miejsc są przynęty idealne na drapieznika jak popery spiner bajty obrotówki typu marabut, które bardzo plytko chodza. za wpis daje 5
piotr-strzalkow (2012-11-05 20:41:)
0
wirus: oczywiście, że ryba powinna pochodzić z danego łowiska i tego się trzymam. Żywca mógłbym kupić w sklepie, w drodze na ryby, ale ja wolę wyskoczyć w tygodniu i połapać trochę płotek. Jeśli nie chce ich trzymać w zbiorniku z wodą, to zabijam je i wrzucam do zamrażalnika. Wtedy mam trupka. Zdarzało się, że wybrałem się z żywcówką i uklejówką i okazało się, że ani na jedną, ani na drugą nic nie złapałem. Nie twierdzę, że jeśli ten przepis zostanie zmieniony lub zniesiony, to nie będę używał sklepowego żywca. Jeśli akurat nie mam swoich zapasów, a wybieram się na wody nie będące pod jurysdykcją PZW, to kupuję ryby w zaufanym sklepie. Są z pewnego źródła i zdrowe. Na tę chwilę: przepis jest przepis.
konto usunięte (2012-11-05 20:43:)
0
Żywiec był , jest i będzie jedną z najskuteczniejszych , jak nie najskuteczniejszą, metodą łowienia w szczególności szczupaka. I wbrew pozorom nie wymaga jakiejś większej wiedzy, Krzysiu @heefed8 tu się z Tobą nie zgadzam bo dużo częściej nowicjusze łapią ładne ryby na żywca niż inną metodą, np. spinem. Wystarczy jedynie wiedzieć gdzie o danej porze przemieszcza się drapieżnik. Ale to akurat dla przeciętnie ogarnietego wędkarza najmnieszy problem. Net i/lub obserwacje innych wędkarzy wystarczą. I mimo że w kwestii szczupaka jestem zagorzałym spinningistą nie będę jej krytykować. W szczególności duże sztuki są leniwe i wolą uderzyć w żywca na uwięzi niżli w szybko poruszającą się przynętę spinningową. Jednak sama opinia o żywcu jako metodzie pozyskiwania mięsa jest jak najbardziej uzasadniona. Wystarczy spojrzeć w siatki i krzaki obok ludzi nią łowiących. To w znakomitej większości dziadki które idąc na łatwiznę i dysponując ogromem czasu tak łowią a rybę traktują jako mięcho. Inną sprawą jest to jak bierze taki szczupak. Ano połyka przynętę prawie do d...py. I naprawdę ciężko go wypuścić z nadzieją na przeżycie. A przecież nie zacina się od razu, żywiec musi być zjedzony, tak mówi większość. I dlatego nawet niewymiarki lądują w krzakach a potem patelniach. Przecież takie mięso nie może się zmarnować, toż to grzech- to akurat było pisane bez przekory i sarkazmu. Raz w tym roku nawet rozmawiałem ze starszym gościem który sam jeździ na zarybienia, udziela się społecznie ale jak zaczęliśmy rozmawiać o przypadkach brania szczupłego lub sandacza za głęboko to facet patrzył na mnie jak na durnia gdy mówiłem twardo że pierdziele te haczyki tylko tnę przypon i wypuszczam rybę. Dla niego było to marnotrastwo. Ot polska mentalność. No i właśnie tu kłania się takie "zafascynowanie" wśród starszego pokolenia tą metodą. Ryba łatwa do złapania, nie trzeba się namęczyć a nawet jak weźmie niewymiarek to i tak są przez samym sobą usprawiedliwieni że jej nie wypuścili. Oby tylko nie przed strażą choć tej jakby nie było w ogóle. Generalnie nie mam absolutnie nic przeciw samej metodzie lecz bardzo dużo gru ludzi na nią łowiacych. Ale zaznaczam, nie wszystkim.
toma7802 (2012-11-05 20:53:)
0
Napewno bym tej metody nie nazwał mięsiarstwem, bo równie dobrze każdą z metod można by tak nazwać. Osobiście nie łowię na żywca prawie wcale, nie bawi mnie ta metoda ale to czy ryba wróci do wody czy trafi na cele konsumpcyjne zależy tylko od każdego z nas i nazywanie łowiących na żywca mięsiarzami jest moim zdaniem nie po koleżeńsku bo można tak nazwać każdego wędkarza w większości niesłusznie. Byłem niedawno świadkiem gdzie na spławik łowili krąpie kilogramami, ich wielkość wahała się od 7 do 20 cm a nawet te najmiejsze trafiały do siaty ale to w przekonaniu wielu by nie było nazwane mięsiarstwem ale łowienie na żywca już tak. Wykażmy trochę pokory w ocenianiu i komentowaniu. Pozdrawiam
kamil11269 (2012-11-05 20:56:)
0
nono fajny szczupły;)
Lin1992 (2012-11-05 20:59:)
0
Ja podchodzę do tego tak jak idę po ryby to łowie na żywca a jak na ryby to żywiec odpada.
konto usunięte (2012-11-05 21:12:)
0
Tomku @toma7802 w tym wypadku jednak możemy mówić o "metodzie mięsiarskiej" bo skoro prawie każda ryba ma hak/kotwicę w przewodzie pokarmowym to jak ją wypuścić żywą? Poza tym przyjżyj sie dokładnie kto głównie, podkreślam głównie, nią łowi. Ci którzy nie widzą ryby lecz mięso, smaczne mięso. PS Z mojego doświadczenia nawet przy dość szybkim cięciu ciężko wyjąć hak z pyska szczupaka bez dość mocnego uszkadzania go. Ale pewnie jeszcze nie raz założę dużego karacha czy krąpia na hak bo kręcą mnie sumy:) A to najlepsza przyneta na nie.
ryukon1975 (2012-11-05 21:14:)
0
Kolego toma7802 bo mięsiarstwo to słowo które nie istnieje w języku Polskim.Dlatego każdy tłumaczy go jak chce i używa kiedy chce żeby niby ubliżyć innym.Dla mnie mięsiarz to ktoś kto zabiera wszystkie ryby jakie złowi. Nie ktoś kto złowi dużą rybę i zabierze ją by zjeść a zrób sobie zdjęcie z dużą rybą w domu (zabraną z wody zgodnie z prawem) to Cię dzieciaki od mięsiarzy zwyzywają.
Morciaty (2012-11-05 21:15:)
0
Jeśli chodzi o mnie to w jednym szczupaku na 10 sztuk zdarzają mi się problemy z wyjęciem kotwiczki lub haka. Tnę bardzo szybko tylko po to żeby nie "szukać" tej kotwicy w ciele mojego przeciwnika. Fakt, nie zawsze zatnę rybe bo to jest to ryzyko ale coś za coś.
maverick314 (2012-11-05 22:43:)
0
Gratulacje ładnej sztuki i fajnego wpisu ode mnie 5 pozdrawiam
z@mela (2012-11-05 22:46:)
0
Kiedyś żywcowałem bo nastawiony bylem w dużej mierze na mięso wiadomo jak to mlody wędkarz chcialem pochwalić sie rybami ale z czasem swiadomość byla coraz towieksza i wy,agania takze rosły a lowienie topornym kijem z grubą zylka przestawalo dawac jakąkolwiek satysfakcje za to spinning wręcz przeciwnie. Jestem za calkowitym zakazem żywcowania z kilku powodów jest to metoda zbyt skuteczna co w polączeniu z polską mentalnością zabija większośc łowisk bynajmniej tych w mojej okolicy 2 męczy się ryby bo większośc edkujących co chwile przerzuca zestaw gdy ten znoszony przez wiatr, falę splywa w krzaki. 3 sprawa związana z pozyskiwaniem zywca RAPR mowi jasno ze ma byc pozyskany z lowiska w ktorym sie lowi i przechowywany w siatce lub sadzyku a ludzie swoje na lowisko z karachami z sklepu albo oczka kolegi później plaga japońców a czasem nawet wraz z nimi przenoszone są choróbska .
konto usunięte (2012-11-05 22:52:)
0
Dobra Chłopaki, ale ilu wędkrzy zacina szczupaka zaraz po braniu? Praktycznie żaden a tylko bardzo nieliczne wyjątki potwierdzają regułę. Żeby nie było, przypomnę jeszcze raz. Nie jestem przeciwnikiem tej metody lecz najczęściej łowią na nią typowi mięsiarze bo jest ona najłatwiejszą metodą zdobywania, nie łowienia, szczupaka. Nie wymaga finezji, niewiadomo jak drogiego i specjalistycznego sprzętu i wysokich umiejętności. A z niewymiarkami robią to co opisałem wyżej. PS Sam lubię rybkę i nawet ich dość sporo zabieram, ba nawet kiedyś łowiłem tak szczupłe. Ale odszedłem, przynajmniej w przypadku tej rybki, od niej bo za dużo było problemów z wypinaniem niemiarowych ryb, nawet przy dość szybkim cięciu. Pozdro i idę zobaczyć Tira w bagnie obok mnie:-/
Polacki1229 (2012-11-05 23:27:)
0
Bardzo się cieszę że ktoś poruszył ten temat :) Ja osobiście nie mam nic przeciwko tej metodzie.Uwielbiam łowić na żywca ponieważ naturalny pokarm prędzej skusi szczupaka niż kawałek gumy czy jakiś kawał świecącego wahadełka.A to,że na hak zakłada się żywą rybkę to jest właśnie wędkarstwo.Więc ja proszę z tego miejsca wędkarzy którzy są przeciwko tej metodzie by nie przekłuwali robaków swoimi hakami oraz żeby nie kaleczyli szczupaków gdy one odgryzają paprochy podczas łowienia okoni bez wolframu.
szogun1 (2012-11-05 23:40:)
0
Witam Ja nie jestem przeciwnikie tej metody. Ale jestem za tym aby wprowadzili zakaz połowu na żywą rybkę dwoma wędkami. Czy to na szczupaka czy też okonia stosując stynke. Pozdrawiam i zostawiam *****
Lujski (2012-11-06 06:28:)
0
moja zona za nieetyczne uwaza samo dotykanie robaka !!! a co do lowienia na zywa rybke to jestem na tak ... w koncu czerwony, bialy czy pinka tez sa zywe ...nawet łowiac na trupka, filet to trzeba ta rybke wzcesniej zabic ....
Zibi60 (2012-11-06 06:32:)
0
Temat od dawna dzielący wędkarzy. PZW także nie może się konkretnie określić, co raz zmieniając prawo w tym temacie. Osobiście od ponad 20 lat nie stosuję metody żywcowej, po prostu do tego dorosłem. Wędkarstwo jest dla mnie bliższe sportowi i dlatego spinningowanie sprawia mi większą radość. Co ciekawe, wielu kolegów z mego otoczenia myśli podobnie, prowadzimy coroczną klasyfikację złowionych sandaczy i nigdy nie umieszczamy w niej rybek złowionych metodą "na żywca". Wiemy od wielu lat, że jest o wiele skuteczniejsza (my możemy się pochwalić kilkoma rybami w sezonie, a łowiący na żywca meldują o kilkudziesięciu), ale nie łowimy. Nigdy nikomu nie powiedziałem, że to zła metoda, czy że nie należy tak łowić, każdy musi sam dorosnąć do tej decyzji. 5*
moor15 (2012-11-06 10:38:)
0
Nieetyczne jest zabijanie dzieci  i zostawanie za przyzwoleniem innych celebrytką

WLAD666 (2012-11-06 10:38:)
0
Nie ma nic bardziej emocjonującego, niż obserwowanie "chodżącego" pod spławikiem żywca i ataku drapieżnika na niego, gdy czekasz z zacięciem i skacze ci adrenalina,przyspiesza puls,a póżniej zatniesz i holujesz hehehe to jest to !!;) u mnie to priorytet jeśli chodzi o metody połowu, szczupaków , sandaczy, dużych okoni.;)
mario73 (2012-11-06 11:31:)
0
Może zakropkuję pole w których bym użył słów niecenzuralnych............................................................................................................................................................! Ale...................................! chyba czas opuścic ten portal i was,bo wy wszyscy tacy piękni i gładcy,sami spinningiści i oczywiście nikt z was nigdy nie miał do czynienia z żywcówką-śmiechu warte!
darek300 (2012-11-06 12:02:)
0
Nie można zabronić nikomu łowienia na zywca. rybka zaczepiona za warge nie cierpi bardziej niż podczas holu a jeśli już ktoś jest tak wrażliwy to może nie powinien uprawiać wędkarstwa? Może niech zajmie sie sklejaniem modeli? Osobiście więcej lowie na spinning ale czasami żywiec to jedyna możliwość złowienia np ostrożnych garbusow w moim krystalicznym jeziorze. A co z niepełnosprawnymi wędkarzami? Chyba nie będą ganiac po krzakach ze spinem. Rozumiem ich ból bo sam kilka lat nie moglem chodzic a żywiec może być jedyną szansa na złowienie drapieżnika. Jeśli ktoś ma opory to niech lowi na trupka. Lubie ten moment gdy spławik ginie pod woda i serce wali w oczekiwaniu na duzego szczupaka. 5
haba33 (2012-11-06 12:46:)
0
Sprawa  połowu drapieżnika metodą na "żywca" zawsze budziła kontrowersje, lecz ja uważam, że co nie jest zabronione to jest dozwolone. Moim zdaniem co mają zrobić wędkarze których wiek, jak też i stan zdrowia nie pozwala na wielokilometrowe wycieczki ze spiningiem, przedzieranie się przez chaszcze, jak też omijanie licznych przeszkód nad wodą, czy oni nie mają mieć dane złowienie jakiegoś "zębacza lub mętnookiego". Często bywam nad wodą lecz nader rzadko widuje wędkarzy w podeszłym wieku ze spiningiem w reku.

Pozdrawiam
ryukon1975 (2012-11-06 14:25:)
0
Może zakropkuję pole w których bym użył słów niecenzuralnych............................................................................................................................................................! Ale...................................! chyba czas opuścic ten portal i was,bo wy wszyscy tacy piękni i gładcy,sami spinningiści i oczywiście nikt z was nigdy nie miał do czynienia z żywcówką-śmiechu warte! [2012-11-06 11:31] ŚWIĘTE SŁOWA Mariuszu.:) Wyszło na to że jestem wędkarzem nieetycznym bo staram się łowić skutecznie (niezła głupota:)).Rada dla etycznych,pościągajcie z woblerów kotwice a z gum powyjmujcie haki. Musiałem to napisać bo zostały przekroczone granice normy.:)
Zander51 (2012-11-06 15:19:)
0
Spokojnie panowie. Mój pierwszy metrowy szczupak padł na żywca i wiele innych. Tylko, że łowiłem z łódki i prowadziłem żywca głęboko przy dnie w nadziei na branie okazowego drapieżnika. Często trafiałem sandacze. Nie łowię na żywca od kiedy spinninguję na poważnie. A od kiedy mam silnik do łodzi, to praktycznie nie ma jak łowić na żywca, bo wolę trollingować. Nie mam pretensji do kolegów, którzy polują na duże okazy głęboko, przy zatopionych drzewach. Dla mnie to są wytrawni łowcy. Natomiast tych, którzy łowią na 0,5 metrowym gruncie wśród zielska, gdzie 70% szczupaka to młodzież, nie zaliczam do wędkarzy...
Morciaty (2012-11-06 15:36:)
0
A więc mając 1,70m głębokości, gdzie 40 cm od dna to roślinność wynurzona w moim łowisku, nie będę nigdy wędkarzem bo łowię na 60 cm gruncie? A szczupaki w moim zbiorniku sięgają prawie metra bo na własne oczy widziałem hol takich ryb. Przykro mi Mirku, że nie zaliczasz mnie do wędkarzy, nie wiem jak to zniosę.... ;)
kaban (2012-11-06 16:18:)
0
Jak napisałem kiedyś "łowiłem" i być może do tego wrócę. Uwielbiam spinning i muchę ,ale na tym świat się nie kończy. Mariusz wrzuć na luz i weź poprawkę na łowienie samo w sobie i "wirtualne". To co się czyta to jedno a własne doświadczenie to drugie... .
amur2 (2012-11-06 16:55:)
0
Tym artykułem włożyłeś kij w mrowisko. Osobiście uważam że jest to metoda etyczna. Od wieków się ją praktykuje. Kiedyś łowiło się ryby aby przeżyć, dzisiaj dla sportu, chociaż ja jadam tylko ryby złowione osobiście.Kupionych nie polecam.
Zander51 (2012-11-06 17:17:)
0
Widzę Mariusz, że chcesz łowić metrowe szczupaki za wszelką cenę. Na spinning ci nie wychodzi, więc żywiec. Poluj jak uważasz. Też kiedyś byłem młody , myślałem i postępowałem podobnie. Teraz podzielam zdanie Zibiego60 i Grzegorza ( Kabana). Może my już nie mamy takiego parcia na szkło ? My już nie musimy niczego udowadniać...
MCSlawek (2012-11-06 17:46:)
0
Jak dla mnie powinni wprowadzić zakaz stosowania kotwic w zestawie żywcowym.Tylko haczyki
pstrag222 (2012-11-06 18:20:)
0
No to ja pewnie zaliczę się do grupy miesiarzy:) Lubię zasiadki z żywcem czy trupkiem tak samo jak spiningowanie . W zależności od pory roku jak i mojego własnego widzimisię. Są to metody które klasyfikuje na równi. I nie rozumiem jakiś zastrzeżeń co do liczby wędzisk nie popadajmy w paranoje. Równie dobrze każdy kto łowi na pinki czy białe robaczki,gnojaczki czy rosówki . Łowi na żywa przynętę, także lepiej pewnie milczeć w wielu kwestiach bo etyczni wędkarze nie łowią na żywca
szutomasz (2012-11-06 19:09:)
0
O czym tu dyskutować można to dlaczego to ma być nieetyczne? ostatnio byłem na rybach na piaskowniach w Berezie wziąłem tylko spining namachałem się jak głupi użyłem wszystkie przynęty a inni na żywca to mieli wyniki. :) za artykuł 5
koles (2012-11-06 19:22:)
0

Metoda jedna z wielu i fakt ,że najskuteczniejsza, a żeby poddawać ją w wątpliwość tylko dlatego ,że jest skuteczna to mnie osobiście dziwi. Każdy Wędkarz na pierwszym miejscu oczekuje kontaktu z rybą więc rezygnować ze skutecznego sposobu na rzecz mniej skutecznego wydaje sie być zastanawiające. Jak ktoś lubi spiningować a nie udaje mu sie nic skusic  na plastik to czemu nie zmienić metody na skuteczniejszą, czemu zrezygnować ze spotkania z rybą ?????? Podnosic zarzuty , że to nie humanitarne, nie etyczne nie takie owakie ,że trzeba dorosnąć!!!!!!!!!!!, jest tyle innych spraw które powinno sie zmienić zebysmy nie byli zaściankiem europy w zasobności wód ,że  ''żywca""możemy zostawić w spokoju.

z@mela (2012-11-06 19:28:)
0
Dlaczego zakazuje się łowienia na inne skuteczne metody szarpak , węciorki , drygi albo [Elektro fiszing] . Wędkuje juz pare lat i nie spotkalem wędkarza lowiącego na zywca ktory wypuszcza nadlimit i podwymiary moze poprostu to zalezy od regionu ale u mnie krotkie szczupaki walą w łeb bo za glęboko łyknał a dlaczego tak połknal bo musial wypalić DŁUGIEGOOOO papieroska . Wędkowalem w NL w belgii i tam jest calkowity zakaz stosowania tej metody i nikomu to nie przeszkadza u nich to normalne ze nie rzuca sie co chwile zywym stworzeniem . cala dyskusja raczej do niczego nie prowadzi bo kazdy będzie sie tu mądrował i bronil swojej metody.
ryukon1975 (2012-11-06 19:43:)
0
Właśnie kolego Zamela metody a Ty bronisz spinningistów jako nadludzi,lepszy gatunek.Łowiący na żywca zabije wszystko,spinningista wypuści? Na czym opierasz takie przypuszczenia?Zdajesz sobie sprawę że w czasie dobrego żerowania szczupaka złowię o wiele więcej niewymiarków na spinning jak na żywca (sprawdzało się to wiele razy).
albatros 6 (2012-11-06 19:53:)
0
w lowieniu na zywca jest duzo pozytywnych emocji i frajdy ....sam lowie choc czesciej na trupki i z czystym sumieniem moge powiedziec ze nie ma nic w niej zlego co moglaby naruszac pewne zasady etyczne w wedkarstwie , pomimo ze b lubie spinningowac to traktuje te dwie metody rowno !
z@mela (2012-11-06 20:21:)
0
swą teze opieram na latach spoedzonych nad woda a od kilku lat jestem nad wodą naprawde bardzo często az glupio sie przyznawac jak często i widze co się dzieje Jak często trafia się na okres dobrego żerowania szczupaka ?? ja w tym roku trafilem 3 razy no moze 4 to takie dni kiedy złowilem ich wiecej niz 3 sztuki tego gatunku gdzie podczas jednej wyprawy na zywca mialem ich 6 dodam ze predzej kilka godzin miejsce czesalem spinem. Uwazam ze ryby drapiezne wymagaj aktywnych metod a ryby spokojnego zeru pasywnych to tak w skrócie :)
manisz45 (2012-11-06 21:24:)
0
łowienie na żywca jest nie etyczne , bo męczymy ryby ? Na spina ryby zapiętej nie męczymy ? ryby bez wymiaru ciężko wypiąć i z żywcówki i ze sztucznej przynęty jeśli kotwica ma zadziory. łowię tylko na kotwice bez zadziorowe. miejsce i warunki nad wodą decydują o metodzie połowu jaką wybieram. do zobaczenia nad wodą .
sum211 (2012-11-06 22:09:)
0
Łowię w bardzo zarośniętym zbiorniku, w moim zestawie jest martwa rybka dociążam ją ciężarkiem i znajduję się ona tuż nad denną roślinnością, tu nie miejsca na kompromis plecionka 0,2 kij karpiowy i kołowrotek wraz ze szczupakiem wyciągam taczkę zielska ale przynajmniej sztuki powyżej 70 cm stosuję duże rybki na przynętę po15-20cm. Ale jak tu można mówić o etyce jeśli rybacy odławiali "moje" jeziorko w tyk roku 4 razy na sieci tzw. "stawowe" i prądem. zastanówcie się koledzy na co idą te składki...

Zander51 (2012-11-06 22:22:)
0
Widzę, że głównie pisze tu młodzież, która próbuje nadrobić kiepskie wyniki spinningowe. No bo to trza umieć. A na żywca najłatwiej zostać wielkim łowcą drapieżników. Z pół metra się urośnie w oczach kolegów...
konto usunięte (2012-11-06 23:01:)
0
Widzę że temat się rozkręca, i bardzo dobrze. Przynajmniej występuje świetna, kulturalna wymiana zdań. Też nie jestem przeciwnikiem żywcówki bo wiem że jest skuteczna, łowiłem nią ale przestało mnie to bawić. Wolę ruch. Nawet nie będę pisał czegokolwiek o męczeniu się rybek na haku. Przecież mady też czują ból... Lecz moje blisko ćwierć wiekowe bo tyle już łowię, od dzieciaka, obserwacje wody i wędkarzy są dla tej metody bezwzględne. Może co 10-15 wędkarz wypuszcza niewymiarki do wody i jest to z reguły młoda już uświadomiona osoba. Starsze towarzystwo wali wszystko w łeb jak leci. I jeszcze jak szczupły bierze jesienią to jest raj bo będzie lodówa zapchana na święta. A takich specjalistów jakich opisywał Mirek @Zander51 na moich łowiskach praktycznie nie ma. Jak ktoś już jest z żywcem to bankowo karaś góra 10 cm ze sklepu, większy nie bo mały szczupak go nie zeźre i nie będzie brania a co za tym idzie mięcha, i nastwia grunt na góra metr choć może i być 3-4m i gdy jest branie to czeka tego przysłowiowego papierocha. Aby dobrze zażarł, aby nie spadł z haka. Bo szkoda... mięsa. Niestety taka prawda w Toruniu i okolicach. Pewnie gdzie indziej jest identycznie. Czyli dylemat bo do samej metody nic nie mam ale do większości ludzi już dużo. Też nie będę namawiał do zmiany prawa w kwestii żywca. PS. Tzw mięsiarstwo nie jest tylko domeną tej metody bo są tacy co wszystko biorą lecz w tym wypadku, po moich długoletnich obserwacjach, mogę z całą stanowczością napisać że przy "żywcu" jest ich najwięcej. Przysłowiowy mięsiarz już szybciej wypuści 3 krąpie po 15-20 cm niżli 30 szczupaka. Bo ten drugi lepszy... Pozdrawiam!
John Brown (2012-11-06 23:45:)
0
Ja w pełni pochwalam metodę, sam głównie ją stosuję, obok spławikówki. Nieetyczny dla mnie jest brak kultury nad wodą, kusolstwo, i łamanie RAPR. Żywiec zaś na moich łowiskach (mocno zarośnięta strefa litoralu) sprawdza się najlepiej.
Zander51 (2012-11-07 00:02:)
0
Napisałeś całą prawdę Tomek, którą w podobnej treści "zapodałem" na tym portalu w 2009 roku i zrobiła się burza. Nie chcę do tego wracać...I nie chcę używać bardziej dosadnych określeń. Dziadków już nie wychowamy a młodzież ma cały czas szansę na normalny, wędkarski rozwój. Młodzi wędkarze ! Nie strój zdobi mistrza.Zapewniam was, że szczupaczek choćby i 50 centymetrowy złowiony przez was na sztuczną przynętę będzie dla mnie więcej wart niż upolowany na żywca po pół dniowym czekaniu. Mistrz jest tylko jeden. Spinningista...
camelot (2012-11-07 03:27:)
0
Nie pamiętam kiedy ostatni raz łowiłem na żywca ? Wolę spinning, bo jest ciekawszy - a nie dlatego, że bardziej etyczny ! - Wręcz przeciwnie ! Łowiąc spinningiem często czuję się mniej etycznie , niż gdybym używał żywca. Zwłaszcza gdy trafiam zaczep i mój wykonany z tworzywa sztucznego wobler lub guma z ołowianą główką zostaje na wieki w miejscu , które nie jest przeznaczone jako wysypisko śmieci. A gdy pomyślę ile ton tego paskudztwa, codziennie ląduje w naszych rzekach i jeziorach a producenci dwoją się troją by zaspokoić potrzeby rynku.... Wierzcie mi ! - Nie czuję się wcale etycznie ! Ciekaw jestem, co jest bardziej etyczne dla skazańca ? Krzesło elektryczne ? Czy szubienica ? Etyka i moralność należą do pojęć niewymiernych i można się w tych tematach spierać i dyskutować bez końca. Wędkarstwo samo w sobie, tak samo jak inne formy polowania i zabijania, nigdy nie było, nie jest i nie będzie etyczne bez względu na zastosowaną metodę ! Zabicie zwierzęcia złapanego we wnyki jest nieetyczne. Zabicie tego samego zwierzaka strzałem ze sztucera - jest też nieetyczne. Nie dorabiajmy ideologii dla własnego usprawiedliwienia lub nobilitacji preferowanych przez siebie metod ! Bo właśnie to jest najbardziej nieetyczne ! A może by tak spróbować popatrzeć jak problem o który się spieramy wygląda na drugim końcu wędki ? Wiecie jak wygląda ? - Wcale nie wygląda ! Nie ma ! Nie istnieje ! ....Założę się, że gdyby zapytać ryby co sądzą o tej etyce, o którą się spieramy - odpowiedziałyby, że najbardziej etycznie byłoby abyśmy dali im wreszcie święty spokój i pozwolili spokojnie żyć.
Blancos (2012-11-07 05:01:)
0
Ja osobiście nigdy na żywca nie łowiłem, za to całkowicie poświeciłem sie spinningowi... Łowienie na żywca jakoś mnie odpycha... Chyba dlatego ze traktuje np Szczupaka jako szlachetną rybę, świetnego łowcę i przede wszystkim bardzo mocnego przeciwnika, a co za tym idzie wg mnie nie godzi się "traktować szczupaka żywcem" Do tego dochodzą oczywiście również czynniki o których koledzy wspominali wcześniej czyli czysto sportowe.. wole po prostu uganiać się za drapieżnikiem niż w spokoju siedzieć i czekać aż łaskawie weźmie:)
Morciaty (2012-11-07 06:40:)
0
Maćku bardzo ciekawe to co napisałeś. Ogólnie cała dyskusja przerosła moje oczekiwania...Mirku, dlaczego mianem mistrza określasz spiningistę?..Czy wędkarze, którzy łowią na żywca, z gruntu czy na spławik nie mogą zostać mistrzami? Kategoryzowanie tego w jednym kierunku jest chyba trochę nie w porządku...
konto usunięte (2012-11-07 10:46:)
0
Marcinie @Morciaty chyba jednak musi przyznać rację że dużego doświadczonego szczupak o niebo trudniej skusić na gumę, wobka czy blachę niżli na żywca który jest jego naturalnym pokarmem. I dlatego Mirek miał prawo napisać iż mistrzem jest własnie spinningista. Poza tym o wiele większą frajdę z holu nawet 50-60 cm sztuki ma spinningista niż spławikowiec z żywcem. Nawet jeśli używają dokładnie tej samej mocy sprzętu. Tak już jest jest, szczupak który głęboko zaźre karasia z kotwicą lub hakiem jest dużo mniej waleczny niżli ryba która została skłuta na spina.
pstrag222 (2012-11-07 11:08:)
0
wszystko zależy od tempa zacięcia czy na żywca , czy na trupka . Każdy ma na to swoje zdanie. Ale teksty o tym , że Ci co łowią na żywca są mięsiarzami trochę mnie wkurzyło ale dobra jestem młodym mięsiarzem bo łowie na zywca i nie ma dla mnie skuteczniejszej metody na schyłku jesieni na szczupaka i sandała . A teksty o mistrzach spiningistach jest trochę przesadne. Bo na takie miano trzeba zasłużyć to raz , a po drugie takie szufladkowanie ludzi jest troch nie na miejscu z reszta nie wiem młody jestem moze z wiekiem tez będę tak szufladkował ludzi i nie znając innych oceniał ich poczynania i metody połowu. Pzdr. dla wszystkich mięsiarzy:)
z@mela (2012-11-07 11:44:)
0
W sumie to swieta idą a zamrazama pusta wiec za chwile ide nalowic na podrywe zywców i po poludniu cisne po mięsko :D
Morciaty (2012-11-07 12:28:)
0
Kolego pstrag222 : masz racje, takie szufladkowanie wędkarzy jest nie na miejscu, i uważam, że negatywnie wypowiadanie się temat ludzi łowiących na żywca to po prostu swojego rodzaju brak tolerancji i brak osobistej kultury. Ok, zachwalajcie swoje wiodące metody połowu ale szanujcie to jak łowią inni wędkarze. Może warto zrozumieć taką osobę? Nietolerancja to niezrozumienie czyichś poglądów bez próby ich zrozumienia. Ale tak jest w Polsce. W Czechach nikt nie pokazuje Cię palcem jak łowisz drop-shot'em czy drachkovitch'em. A tutaj robią aferę ze wszystkiego. Zacofanie intelektualne.
pstrag222 (2012-11-07 13:38:)
0
Po prostu wystarczy traktować innych na równi ze sobą zwłaszcza jak się kogoś nie zna . No ale jak wiadomo starsi wiedza lepiej bo spinnigują :) i są mistrzami pogadanek na wędkuje pl. Z miesiarskim pozdrowieniem dla zwolenników żywca Hej........
Morciaty (2012-11-07 13:57:)
0
Mięsairzy Ci u nas dostatek, ale i tych kolejnych z żywcówkami przyjmę...
pstrag222 (2012-11-07 14:10:)
0
Tylko z żywcówkami ponieważ spiningista nigdy nie jest mięsiarzem to szlachetna metoda dla wybranych:) doświadczonych:) wędkarzy przez duże W:)
lupy (2012-11-07 14:12:)
0
Przestan sie przejmowac tymi bzdurami co ludzie mowia (ze lapanie na zywca jest nie etyczne) jestem spinningista od wielu lat ale przy dzisiejszej presji na naszych wodach coraz czesciej zaczynam siegac po zywcowke i mam swietne wyniki ale zfrustrowani niemogocy nic zlapac wedkarze czepiaja sie wszystkiego a tak naprawde wedkarze zamiast sprobowac zadzialac w temacie degradacji naszych rzek i jezior przez rybakow PZW zamydla nam oczy ze to wedkarze zabieraja wszystkie zlapane ryby i dlatego jest ich coraz mniej poprostu rece opadaja od tych bzdur w tym roku od maja do pazdziernika z pietnascie razy zaplatalem sie w nieoznakowane sieci nad (Zalewem Zegrzynskim) gdzie jest PSR i policja nad zegrzem PZW pozwala rybaka ograbiac nasze lowiska a wedkarze nic z tym nie robia pozdrawiam
piotr-strzalkow (2012-11-07 15:17:)
0
31 października na Zalewie Zegrzyńskim widziałem kilku wytrawnych spinningistów, którzy oprócz przynęty zakładali haki i w wyrafinowany sposób prowadzili je szarpiąc z całych sił. Prawda, mieli wyniki, ale były to przeważnie krótkie sumy zapięte za bok, lub za ogon. Morał jest taki, że nie ważne jaką metodą się łapie, ale jak się do tego wędkowania podchodzi. Nie wiem dlaczego "żywiec" uznawany jest za jakąś specjalnie efektywną metodę. Zdecydowanie więcej wyjąłem na spinning, ale nie ukrywam, że lubię też łowić na żywca. Poza tym, mięsiarze występują we wszystkich metodach wędkowania. Jeśli zabiera się niewymiarową rybę lub więcej niż jest to dozwolone, to co za różnica, jaką metoda łowi. Pływając na Mojtynach, Nawiadach i Nawiadkach widziałem jak się łapie, co się łapie i ile się łapie. Jak nie widzą, to się wszystko zabiera, a jak łódka blisko, to z żalem się wypuszcza. Rozwaga, umiar i zdrowy rozsądek, oto czego brakuje na naszych łowiskach.
piotr-strzalkow (2012-11-07 15:28:)
0
P.S. na tych jeziorach pływali głównie "doświadczeni" spinningiści. Nie piszę tego ze złośliwości stwierdzam fakt. Nie dyskryminuje żadnej dozwolonej metody.
lucja (2012-11-07 16:34:)
0
Moim zdaniem wędkarze powinni łowić na co chcą i kiedy chcą. Tylko z bardzp rygorystycznym przestrzeganiem limitów, wymiarów, okresów ochronnych oraz z nie obowiązującym w Polsce górnym wymiarem ochronnym.
piotr-strzalkow (2012-11-07 16:38:)
0
W pełni się z Tobą zgadzam Marcinie.
Morciaty (2012-11-07 18:19:)
0
I sedno sprawy leży w indywidualnościach, nie można na podstawie jednostki określać ogółu, musimy szanować się na wzajem i może dopiero PZW zacznie nas szanować....
Zionbel (2012-11-07 19:18:)
0
Fajny opis Marcin. ***** odemnie. Pozdro
marecki27-1979 (2012-11-07 19:54:)
0
Cóż,dorosnąć do żywca? Dziwne to dla mnie,rozumiem że kto łowi na żywca ten nie jest dorosły,czyt. rozwinięty ? Według mnie jest to indywidualna sprawa każdego wędkarza,fakt-więcej spinninguję ,głównie okoń,ale na żywca zdarza mi się łowić. Stosunek to 80 do 20. Wszystkim opowiadającym się za całkowitym zakazem połowu na żywca życzę więcej wyobraźni i życiowego podejścia.Pozdrawiam wszystkich
konto usunięte (2012-11-07 23:53:)
0
Widzę że do poprzedników dalej nie dociera jedna rzecz. Otóż żywiec jest skuteczniejszy i przez to łatwiej złapać na niego dużego zębacza. A spinningista czy muszkarz musi sie dużo więcej napocić ażeby mieć wyniki porównywalne z żywcem. Więc musi byc lepszym wędkarzem. Tak to trudno zrozumieć?
AndrzejWilkowski (2012-11-08 01:16:)
0
Generalnie nie lubię męczyć małej rybki , która nabita zaczepiona za pysk lub górną płetwę męczy się na haczyku kilka godzin . Ogólnie metoda żywcowa - indywidualny wybór każdego wędkarza .Swoja drogą  bardzo fajny artykuł 
Lujski (2012-11-08 06:41:)
0
mi w zupelnosci starczaja 3 szczupaki na rok - (oczywiscie wymiarowe) - dla mnei 2 sztuki na swieta i jeden dla matki tez na swieta ...- lowie je na rybke - zywa lub martwa - bo nie lubie spiningowac - na ta rybke lowilem te 3 wymiarowe sztuki jakies 2 miesiace ... :) kumple z wypadow spiningowych mieli wiecej z jednej wyprawy ...
Morciaty (2012-11-08 07:38:)
0
Tomas81: NIE jest LEPSZYM WĘDKARZEM, musi SIĘ WIĘCEJ NAPOCIĆ. Dobrze to napisałeś, tylko sens nie leży w byciu lepszym tylko w większych staraniach.
banaczek17 (2012-11-08 08:32:)
0
Nie przesadzajmy panowie z tą ekologią niedługo będzie tak,że ziarno którym podkarmiamy ryby też jest żywe i to nie ekologicznie zostanie nam tylko żywność wytwarzana chemicznie i wędkowanie na komputerze.Nie dajmy się zwariować homo sapiens też jest jednym z elementów ewolucji i dominuje nad słabszym/żywa rybka/,a wracając do tematu to jest mi to obojętne jaką metodą łowimy,abyśmy tylko robili to z głową,czyli zabierali wymiarowe ryby jeśli musimy lepiej wypuścić.Zdjęcie i do wody-która metoda bardziej ekologiczna czy rybka z akwenu czy sztuczna przynęta z mnóstwem chemii,gdzie więcej ingerujemy w środowisko oceńcie sami.
Jacoslaw (2012-11-08 09:57:)
0
Drapieżniki łowię wyłącznie metodą spinningową. nie jest tajemnicą, ze metoda żywcowa jest o wiele skuteczniejsza. Myślę, że wybór metody to indywidualna decyzja każdego z nas. Ja akurat nie zabieram złowionych ryb i nie łowię na żywca, jednak nie oceniam źle nikogo kto łowi tą metodą czy też zabiera złowione ryby. Obie metody są zgodne z Regulaminem zatem obie są poprawne. Bardziej martwi mnie fakt nieprzestrzegania wymiarów ochronnych czy też limitów dziennych niż połów na żywca... . Pozdrawiam.
koles (2012-11-08 12:52:)
0
''Spiningisci to lepsi wedkarze'' bo ''na spining to trzeba umieć'' bo '' na spina to byle kto nie połowi trza, być nie byle jakim fachurą'' co Wy macie w głowie to tylko piać można.;-))))))))))))))))))
Thoma23 (2012-11-08 14:59:)
0
w sumie podpisuję się pod treścią artykułu...też spininguję i czasem chodze na żywca...mi sie wydaje że czasy w jakich żyjemy są trochę durne i wykolejone..
pstrag222 (2012-11-08 18:15:)
0
Widzę że do poprzedników dalej nie dociera jedna rzecz. Otóż żywiec jest skuteczniejszy i przez to łatwiej złapać na niego dużego zębacza. A spinningista czy muszkarz musi sie dużo więcej napocić ażeby mieć wyniki porównywalne z żywcem. Więc musi byc lepszym wędkarzem. Tak to trudno zrozumieć? [2012-11-07 23:53] Spiningista z długim stażem i ogromnym doświadczeniem jest skuteczniejszym , a nie lepszym wedkarzem . Są tacy ludzie na tym swiecie , spędzaja godziny na obserwacji rzeki ( nie mylić z łowieniem) Obserwuja , obserwuja i wiedzą wszystko o niej. Komplet bolków w pół godziny i taki delikwent wygrywa zawody., Tylko takie ocenianie ludzi nie ma najmniejsazego sensu . Bo według Ciebie spławikowiec będzie gorszy???
ripper (2012-11-08 18:27:)
0
dobry temat naprawdę i dobrze sformułowany , ja ogólnie jestem za wprowadzeniem łowienia na jedną wędkę jeśli chodzi o żywca bo wiadomo nie ma co się oszukiwać jest to skuteczniejsza technika niż spinn a koledzy wcześniej już wspominali jaki jest przeciętny Polak ... ale będąc na łowisku nie raz pokazałem jak na spina z łódki wyciągam takiego 48cm pogadam z nim i wypuszczam a ci na brzegu z żywcami mało nie pogryzą tych wędek wiem to z własnych doświadczeń , ale cóż jeden człowiek jest taki a drugi inny i tego nie zmienimy już chyba nigdy. ogólnie unikam łowienia tą metodą bo spinn sprawia mi większą frajdę tym bardziej delikatne zestawy :)
konto usunięte (2012-11-08 18:49:)
0
Boże! Ręce opadają:( Ludzie ja tylko twierdzę że łatwiej złapać szczupaka na żywca niżli na spina. Bo taka prawda. Nie mówię że spławikowiec jest gorszy lecz że ma łatwiejsze zadanie. Zresztą liczby same mówią za siebie. Poczytajcie np. z naszego forum ile metrówek było złapanych na spina a ile na żywca. Stanowcza większość na żywica. Dlaczego? Bo tak łatwiej! A że napisałem że spinningista musi być lepszym wędkarzem, oczywiście bo jeżeli nie będzie to nie będzie odnosił tak regularnych sukcesów jak spławikowiec. Czyli musi być bardziej obeznany z wodą , zachowniami ryb w danej porze roku. A taki żywczykowy wędkarz i tak łowi cały czas na rybkę i dobór kolorów, wielkości przynęty, stylu prowadzenia jej wisi mu. Jedynie powinien zmieniać miejsca . Co przecież nie oznacza że mam spławikowców za gorszych wędkarzy. Sam np. uwielbiam łowić liny na spławik. Lecz w przypadku zębacza wolę spina. Zresztą każda ryba złapana na spina jest "trudniejsza" niż ta złapana na przynętę naturalną. Chyba przyznacie że łatwiej oszukać np. 2 kg klenia na groch gdy się nęci niżli złapać podobną sztukę "z doskoku" na malutką przynętę sztuczną. A że jeden lubi córkę a drugi teściową... To wybór każdego i to szanuję. Jednak widząc większość "żywczykarzy" nóż w kieszeni mi się otwiera. A im szczeny opadają jak wypuszczam podwymiarki z całusem do wody. I mam wtedy frajdę choć z drugiej strony jest to smutne że tyle osób jedzi nie na ryby lecz po mięcho, obojęte jak duże ale mięcho...
Rufin (2012-11-08 19:13:)
0
Osobiście wolę spining (dostarcza mi więcej frajdy i adrenaliny,więcej człowiek się rusza,co zdecydowanie lepiej wpływa na zdrowie),ale w metodzie na "żywca" nie widzę nic złego!
camelot (2012-11-08 19:35:)
0
Panowie ! Nie ma o co kruszyć kopii ! - Przecież według ekspertów PZW metoda żywcowa jest wyraźnie preferowana ! - Świadczą o tym przepisy RAPR które zezwalają używać jednej wędki lub dwóch wędek postawionych na żywca. A do spinningu wyłącznie jednej ! Nawet, gdy masz zarzucony tylko jeden zestaw na białą rybę , nie wolno Ci używać w tym czasie spinningu jako drugiej wędki ! - A więc widać wyraźnie że spinning jest przez autorytety PZW jak nabardziej dyskryminowany ! Czy mam jeszcze dodać iż większej bzdury w życiu nie widziałem ? Może wreszcie ktoś zweryfikuje ten regulamin RAPR ? Byle tylko nie znowu po pijanemu proszę !
koles (2012-11-08 20:51:)
0
Własnie tu wychodzi polska mentalność ,tego typu dyskusje. Kazdy niby wie , rozumie, szanuje, ale swoje racje wciska , byle jego na wierzchu. I w ogóle nie rozumiem czemu ma służyc taki wpis. Co Autor chciał osiągnąć wywołując tą dyskusje.???
geralt0 (2012-11-09 00:10:)
0
Jak coś robisz, rób to najlepiej jak potrafisz. Dlatego trudno mieć do kogoś pretensje, że chce być skuteczny. Ja osobiście poza łowienia na muchę stosuje wszelkie metody wędkowania i tak np. łowiąc karpie, amury staram się tak kombinować z przynętami, miejscówką, przyponami żeby złowić rybę i to jak największą Nie inaczej jest ze spławikówką, siedzisz cichutko na linka zmieniasz haczyki, przynęty, wydłużasz przypony itp. żeby być skuteczny. To samo na oceanie (łowie na Wyspach Bryt) nie stajesz tam gdzie nie ma brań i co drugi rzut masz zaczep tylko tam gdzie są ryby. Dlatego popieram i polecam metodę na żywca ponieważ jest od wielu lat wpisana w tradycję Polskiego wędkarstwa. Co do skuteczności, martwa rybka niczym jej nie ustępuje. U mnie łowię na martwą makrelę (żywiec zakazany) i praktycznie nigdy nie wracam o kiju. Dzisiaj złowiłem dwa szczuble 1.5 i 3.o kg a pewnej wrześniowej soboty 6 szt 50-100 cm. Dlatego panowie skuteczność, a czy ktoś  wszystko co złowi  zabierze, czy uwolni to temat na kolejną dyskusje. Połamania kija.
Morciaty (2012-11-09 07:48:)
0
Kol. koles : Autor jak wymienił w swoim tekście chciał poznać zdanie innych użytkowników na temat łowienia metodą na żywca. Nie wiem czego się tu jeszcze DOSZUKIWAĆ.
koles (2012-11-09 14:48:)
0
No wlasnie czego tu sie doszukiwac jak piszesz. sam autor pisał '' ilu wedkarzy tyle opini'' więc jakiej opini sie mozna spodziewać po za, żywiec bee i zywiec cacy i co tu mozna odkryc wiecej lub czego innego sie dowiedziec.
Morciaty (2012-11-09 16:18:)
0
Co zaplanowałem to osiągnąłem - opinie wielu użytkowników. W tym także i Twoją.
mario73 (2012-11-09 17:34:)
0
Kol.@Tomas81 nie raz,dwa...idąc ze spinem drugim brzegiem rzeki praktycznie "z pod korków" łowiących tam wędkarzy szczupala wyjąłem-(precyzyjnie,bez szumu i bez kłótni).Łowię sandały i szczupłe na spina równie skutecznie co na żywca i wcale się z tym nie kryję-do zandera.
przemasdhw (2012-11-10 00:14:)
0
Ja uwielbiam łowić białą rybę i uwielbiam na rybach odpoczywać, nie kręci mnie łażeniem ze spinningiem, więc gdy chce zapolować na drapieżnika to wole założyć żywca i dalej odpoczywać. Nie widzę różnicy między męczeniem żywca a np. białych robaków, czerwonych zresztą nie oszukujmy się wędkarz który mówi że nie łowi na żywca bo to nie etyczne jest najzwyklej na świecie hipokrytą bo czy etycznym jest kiedy nabijasz np. szczupaka na hak jigowy?? Wędkarstwo jak i polowanie jest niestety hobby przez które cierpią zwierzęta i ten który nie łowi na żywą rybkę wcale nie jest lepszy od tego który zakłada na przypon sztuczną...


nana507 (2012-11-10 12:23:)
0
jestem za sam czasami łowie na żywca
wojtunio64 (2012-11-10 14:53:)
0
Panowie.Skuteczność nie zależy od metody ale od poznania łowiska.Stosuję obie metody połowu i mogę się podzielić swoimi spostrzeżeniami .Wielokrotnie będąc na nowym łowisku z żywcem wracałem o kiju,dopiero po kilku wyjazdach poznaje się wodę.Czytałem wypowiedzi o kaleczeniu zębatych przez przez żywcówki, łykanie do ogona,wyciągania worków ryb,coś słabo znacie temat.Więcej łapie szczupłych niewymiarowych na spina niż na żywca(selekcja wielkością żywca)Na pewno wielokrotnie wypinaliście rybki z blaszki,kotwiczka w skrzelach a na żywca w nożycach.Oceniając innych patrzmy na siebie.Tolerancja, zrozumienie ,koleżeństwo ,zabawa, wypoczynek tak powinno wyglądać wędkarstwo.
konto usunięte (2012-11-11 17:47:)
0
Każda metoda jest dobra jeśli sprawia wędkarzowi frajde, zaliczyłem parę żywcowych wypadów nad wode(15 lat temu) i musze przyznac ze nawet najbardziej "wytresowany" szczupły potrafi zainteresowac sie naszą przynetą, ale nie ma się co dziwić w końcu podrzucamy rybie pod pysk to czym zajada sie na co dzień, sa osoby które twierdza ze łowienie na żywca np: szczupaka to tak jakby łowić pstrąga na robaka, nie wiem może coś w tym jest?? Ostrzegam wędkarzy którzy uważają sie za aktywnych lubiących poczuć parę kilometrów w nogach...żywiec to zamuła! Za artykuł daje 5. Pozdrawiam
ripper (2012-11-12 10:03:)
0
Olsenos23 Żywiec to zamułka świetne to określiłeś jestem tego samego zdania mówię tu o łowieniu drapieżników.
ramzuss (2012-11-16 10:40:)
0
Witam serdecznie Stosuje obydwie metody z większym i mniejszym powodzeniem wpływa na to wiele czynników metoda na żywca jest tak stara jak wędkarstwo ma swoją tradycje, z pewnościa nie godzi w zasady etyki bo jest ona przyjęta i akceptowana przez znaczną cześć społeczeństwa.. nie wszyscy wędkarze mają na tyle zdrowia by latać z kijem i stać a spora cześć stosuje ta metode od dziecka i nie wyobraża sobie innego sposobu... więc nie widze jakich kolwiek wskazań by tego zabraniać. Natomiast nie wyobrazam sobie łowic nocą drapierznika na spining widze wielu tu kolegów jest bardzo humanitarnych ale nie podzielm ich zdania taka jest natura a my jesteśmy jej cześcia ..... pozdrawim
hefemadrid (2013-01-31 16:15:)
0
tomas81 jestem z Toba:)
BlueFisherman (2013-05-09 09:38:)
0
5
Igen (2014-04-21 11:29:)
0
Po mojemu łowienie na żywą rybę powinno być zabronione(albo chociaż ograniczone). Słyszałem(może to niekoniecznie prawda, ale brzmi sensownie), że jeśli drapieżnik weźmie np na płoć, to po ewentualnym wypuszczeniu nie będzie już polował na płocie. Raz biegałem ze spinningiem ze 2h bez skutku, na pobliski pomost weszło 2 wędkarzy, każdy ze 2 żywcówkami i ciągneli szczupaka za szczupakiem. Żeden wymiarowiec nie miał szans na litość. Chociaż bliżej mi do mięsiarza, niż do zakrzyczanego fanatyka C&R, to takie "łowienie" wzbudza u mnie obrzydzenie, bo od wędkarza wymaga tylko zestawu z rybką i najczęściej braku jakiegokolwiek wspołczucia dla rybek i ofiar (zależy oczywiście od wędkarza). Może u Was wygląda to inaczej, ale na moim łowisku żywiec to najpopularniejsza i najskuteczniejsza metoda. Właśnie dlatego łowię tylko spinningiem, bo wolę trenować umiejętności i złowić 1 rybę na 2 wyprawy, niż łowić jedna za drugą, wiedząc, że nic nie zależy ode mnie, a ttylko od obecności drapieżnika.
Janull (2014-04-21 12:52:)
0
Całkowicie zgadzam się z tym artykułem, nie dlatego, że sam łowię na żywca (ponieważ łowię prawie każdą metodą, łącznie ze spininngiem, a ostatnio nawet muchą ;d), ale dlatego, że logiczne jest, że robak to tak samo żywe zwierze jak i ryba. Po to Pan Bóg te zwierzęta stworzył, żeby były i żeby można je było zjeść. W tym przypadku raczej jedyne co można zarzucić to używanie jako przynęty innej ryby zamiast np. rosówki. Wiadomo, że używając żywca "wymieniamy" płotkę na szczupaka, o ile w ogóle uda się go złowić, ale myślę że jednak od używania tych rybek w charakterze przynęty i często zabijania ich, populacja drobnicy, której jest dość dużo, raczej nie zbiednieje. Bo przecież nie używamy do żywca innych szczupaków, których jest mało...
konto usunięte (2014-04-21 13:31:)
0
Tak samo nieetyczne jest łowienie na odległoścówkę czy feeder,ponieważ robaki też są nabijane na hak i równie cierpią jak nabita na kotwicę ryba.Osoby twierdzące,że łowienie na żywca jest takie złe,a sami łowią używając mady, czy jakąkolwiek żywą przynęte są śmieszni.Metoda żywcowa jest skuteczna na drapieżniki,ale głównie łowią na nią osoby,którym nie chce się łazić ze spinningiem lub sobie ze spinningiem poprostu nie radzą.Ponieważ nie ma co ukrywać jest to chyba najłatwiejsza metoda połowu ryb ze wszystkich możliwych.
Patrykolo (2014-04-21 14:38:)
0
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak. Kiedyś zdarzało mi się łowić na żywca i to z powodzeniem, było to w czasach kiedy można było łowić na żywca kupionego w sklepie lub złapanego na innym łowisku. Ze względu na to, iż w mojej okolicy w sklepach raczej go nie sprzedawano to zazwyczaj jechałem na pobliski stawik i tam go pozyskiwałem. Później trzeba było go rzecz jasna jakoś przetransportować na zbiornik docelowy co jadąc samochodem 70-80 km nie było takie proste. I to pierwsza przyczyna dla której odszedłem od tej metody. Z czasem połów żywca na "moim" stawiku stawał się coraz trudniejszy a nie miałem ochoty tracić czasu na łowienie go na wodzie docelowej i to powód numer dwa. Ale najważniejszy był powód numer trzy. Któregoś razu łowiąc tą metodą zaciąłem szczupaczka w związku z tym, że jego rozmiar oscylował między 30 a 40 cm to zamiast połknąć żywca po prostu przeciął go na pół. Żywcem był karaś a więc rybka dość wytrzymała i pomimo połowy ciała nadal usiłował pływać, pierwszy i ostatni raz zdarzyło mi się coś takiego. Choć łowiąc ryby, zdawać trzeba sobie sprawę, że zadajemy im cierpienie ku naszej satysfakcji i aby później można było się pochwalić trofeami. To widok tego nieszczęsnego karasia spowodował, iż staram się bardziej zwracać uwagę na to jak łowię tzn. np. nie trzymam w siatce ryb których nie planuje zabrać, nie zakładam mniejszych haczyków tylko po to by zaciąć małą rybkę, haczyków staram się używać bez zadziorów aby łatwiej odhaczyć zdobycz. A co do połowu w miejscach gdzie nie da się poprowadzić sztucznej przynęty, bo np. jest za dużo zaczepów, po prostu zostawiam je w spokoju traktując jako miejsca gdzie ryba może mieć chwilę wytchnienia od wędkarzy. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że ryb w naszych wodach za dużo nie ma, więc jeśli są miejsca gdzie mogą od nas wędkarzy "odpocząć" to dajmy im na to szanse.
piotrek2606 (2014-04-21 18:31:)
0
jak dla mnie obie metody sa dobre. Jednak czasem bardziej skuteczna jest zywcowka a czasem spining. Pamietam dzien wrzesniowy chyba gdzie na spining udalo mi sie zlowic 12 szczupakow okolo wymiarowych a koledze 16. W ciagu ok 3 godzin od switu to ok 9 rano szczupak bral na wszystkie gumy czy woblery ktore trafily do wody. Szczupaki trafily do wody a widok miejscowego wedkarza ktory na swoje dwie zywcowki nie mial nawet brania bezcenny. Jednak nastepny dzien gdzie ja nie mialem nawet tracenia gumy pokazal ze zywcowka jest rownie skuteczna poniewaz miejscowy wedkarz ktory w sobote nie zlowil nic to w niedziele na karasie lowil piekne szczupaki. Ps przepraszam za brak polskich znakow
wichura491 (2014-04-21 20:15:)
0
Już chyba wystarczy tych chorych zakazów wprowadzanych w tym kraju ,jak np.okres ochronny na węgorza. PZW tylko bierze potężną kasę na składki,jakieś chore cegiełki,okręgi nie mogą się dogadać bo jak wiadomo chodzi o kasę i ich stołeczki oraz obdarowywanie się zasługami po to by panowie z zarządów mieli zniżki w opłatach,na tym rola się kończy i zaczyna się wprowadzanie zakazów i ograniczeń.A np. tyle razy była poruszana sprawa dojazdu na zbiorniki, przez tereny leśne,czasem tylko chodzi o 200-300m i lecą mandaty a zarząd ma nas głęboko w... nic nie robi nic nie załatwi w takich lub innych problemach jak grodzeniach dostępu do zbiorników, bo po co , już przepis przecież istnieje i lepiej tego nie ruszać .Ale ograniczenia, zakazy ,wyższe składki to proste a kasa rośnie na stołkowe wypłatki i imprezki.
barrakuda81 (2014-04-21 20:19:)
0
Łowienie na żywca też może byc fascynujące i jest b.skuteczne.Wybrałem spining bo jednak nie chce meczyc żywej rybki wiec rzadko tak łowie ale calkiem sie od tego nie odcinam bo miewam "epizody" z zywcówka.Jakby na to nasze hobby spojrzec obiektywnie to ono w całosci nie jest etyczne.Jest jeden argument za spiningiem jesli wypuszczamy złowione ryby - na ogół zywca łykaja głebiej niz wabik spiningowy co utrudnia wypuszczenie jej w dobrej kondycji.Taki "sport" - jak sie komus nie podoba to niech nie łowi wcale bo jest to brutalne czy nam sie to podoba czy nie wiec warto uderzyc sie w piersi a zywiec... cóz to jedna z metod i w pełni rozumiem ze ma swych zwolenników.
naruto1919 (2014-04-22 08:50:)
0
Jak dosłownie parę razy w roku na żywca się zmontuje zestaw i raptem w roku te 10 rybek na żywca idzie to jest naprawdę no problem i takie moje zdanie toż kormorany i inne ptactwo więcej rybek zje niż my wędkarze na żywca złapiemy a przecież nikt tu nie pisze ja to co niektórzy całymi siatami płocie i wzdręgi tarmoszą (chyba do kota), to jest dużo gorsze, bo przecież nikt mi nie chce powiedzieć że o etykę przynęty chodzi bo byśmy i na robaki też nie mogli wędkować bo co robak też się męczy. Bez przesady, jak ktoś nie chce niech nie stosuje metody ale jest przecież tak że nawet na spining jak ryba połknie naszą przynętę to też nie jest dla niej przyjemne tak więc wędkowanie jest formą łowów na żywe stworzenie i tak to już jest.
Morciaty (2014-04-22 08:56:)
0
Kol. wichura491 : jestem obecnie w Islandii, gdzie w Oceanie możesz sobie łowić do woli, w każdym miejscu, na dwie wędki, bez żadnych zezwoleń;) Jeśli masz ochotę poganiać za pstrągiem na jeziorach, kupujesz kartę ( Veidikortid ) , która pozwala łowić na dowolnym jeziorze w całym kraju;) koszt takiej karty to 7000 ISK, czyli jakies 160 zl:) Można zrobić warunki wędkarzom? Można.
Tom1999 (2014-04-22 11:54:)
0
Ja osobiście nie łowię na żywca tylko na spining ale nie mam nic przeciwko tej metodzie.
jasin38 (2014-04-22 15:50:)
0
Ja generalnie kocham Spiningowanie i żywcowe łowienie to raczej epizody, ale miłe. Super jest walnięcie szczupłego na spina ale niesamowity jest również widok brania na żywca, szczególnie na spławik.
Egelion (2014-04-22 18:14:)
0
Na spinning łowię dwa- może trzy razy w roku. Dla mnie wędkowanie to "leniwe" oczekiwanie na wyzwanie przeciwnika. Nie mam nic przeciwko żywcowi o ile, ktoś nie traktuje ich tą samą kategorią co robaki z pudełka- jak niemrawe to do wymiany. Każdemu coś nie pasuje, mi na przykład używanie zanęt. Ja w ogóle nie nęcę, co często przypłacam zerem brań, ale wolę to niż wrzucać dla złowienia paru krąpi, kilka kg zanęty.Oglądnijcie sobie zawody na kanale Elbląskim, wszyscy ładują przynętę do wody z obu brzegów i gdzie tu sens. Ryby nie biorą bo żarcie którego potrzebują jest już w wodzie przed łowieniem.
PRESTON85 (2014-04-22 20:52:)
0
Metoda jak metoda, choć moim zdaniem bardziej bolesna dla złapanego drapieżnika. Z reguły, kotwica zacina się głęboko w gardle ryby i jej wyciągnięcie wymaga czasu i umiejętności, raniąc przy tym niemiłosiernie rybę. Osobiście nie stosuję żywcówek, ale bez względu na metodę apeluję "Ludzie wypuszczajcie złowione ryby- zwłaszcza te drapieżne".
Ras al Ghul (2014-04-22 21:49:)
0
Kilka przemyśleń odnośnie tekstu i komentarzy. Nie zgodzę się że łowienie na żywca to mięsiarstwo. Oczywiście tak jak i w spinningu tak i w metodzie żywcowej zdarzają się czarne owce tylko siedzącego na zadku mięsiarza pakującego ryby do wiaderka pod tyłkiem jest łatwiej podglądać niż idącego brzegiem spinningiste pakującego ryby do plecaka. Zgodzę sie że żywiec jest metodą skuteczniejsza przez co jest wybierany również przez mięsiarzy ale to nie metoda czyni człowieka mięsiarzem. Jest to metoda jak każda inna. Nie zgodzę się że ten kto łowi na spinn jest lepszym wędkarzem niż ten co łowi na żywca. Po prostu jest lepszym spinningistą a ten drugi jest lepszy na żywca nie można tego uogólnić. Widzę że łowienie na żywca jednoznacznie kojarzy sie ze szczupakami. Zdarza mi się łowić na żywca choć bardzo rzadko jednak jeśli już łowię to nastawiam się na klenia. Jeśli chcecie to nazwijcie to łatwym zdobywaniem mięsa. Ale spróbujcie wcześniej i zobaczcie ile kleni można złowić na spinn a ile na żywca i jaka to frajda złowić na żywca.
z@mela (2014-04-23 09:28:)
0
Sezon się zbliża wielkimi krokami i pewnie nad wodą będzie słychac dwuetapowy dźwięk wpadającej przynętey , te rzuty od boku i emocjonujące wypalanie ćmika po zatopieniu poliuretanowej bomby z czerwoną antenką hahaha . W zeszłym roku jeździłem często nad wodę z panna która nawet nie umie trzymać wędki a mimo to postanowiła zarzucic 1 kij na żywca i specjalnie dla niej taki zestaw zmontowalem w efekcie co wyjazd dostawała drapieżnika bo ta metoda nawet w rękach totalnego amatora robi siekę czego o spinningu nie mogę powiedziec bo co lepiej nasladuje rybe od ryby - moje wobki ;)
Tom2000 (2014-06-26 10:45:)
0
Ja nigdy nie mam problemów z odchaczaniem ryby zacinam po jakiś 5sekundach od zatopienia i zawsze kotwica jest płytko zachaczona a szczupaki w dobrej kondycji wracają do wody także można łowić etycznie na żywca

skomentuj ten artykuł

Reklama