» Sprzęt » » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

Błystki podlodowe domowym sposobem




Błystki podlodowe.
Co roku o tej mniej więcej porze zaczynam się zastanawiać, czy w tym roku będzie, a jeśli tak, to czy na tyle mocny, by można było z niego powędkować bez narażania zdrowia i życia. Jako urodzony optymista święcie w to wierzę, dlatego wolniutko zaczynam przygotowania. To mój pierwszy tego typu wpis na tym forum, dlatego bądźcie wyrozumiali.
Ale do rzeczy. Chce podzielić się z Wami jednym z moich sposobów na spożytkowanie długich zimowych wieczorów, które przed nami.

Tak więc skupmy się na domowej „produkcji” błystek podlodowych.
Od wielu sezonów moim ulubionym modelem jest fińska błysteczka Kuusamo. Pomyślałem, że skoro wiele firm wiernie ją kopiuje, to z pewnością nie jest to na tyle trudne, by nie można było tego zrobić domowym sposobem. Jak się zaraz przekonacie miałem rację.
Zacznijmy od naszego warsztatu.

Forma – do jej wykonania potrzebujemy płytkiego pojemnika i wypełniacza. Posłużyłem się tutaj opakowaniem po białych robakach. Rolę wypełniacza może pełnić gips szpachlowy lub klej do układania płytek ceramicznych. Osobiście polecam klej – formy z niego wykonane są trwalsze, a mniejsza frakcja sprawia, że wszystkie szczegóły odlewu są wierniej odtworzone. Poza tym w formie klejowej nie ma tylu porów co w gipsowej.

Przystępujemy do wykonania formy. Klej czy szpachlę rozrabiamy dodając do niej wodę. Pamiętajmy, że im mniej zwarta konsystencja tym dokładniejszy odlew, ale i dłuższe jej schnięcie. Nie przesadzajmy jednak. Oryginał blaszki, który posłuży nam za pierwowzór, wciśnięty w masę nie może się w niej zapadać. Aby zapobiec wiązaniu się blaszki z formą należy ją natłuścić – używam do tego celu zwykłego oleju jadalnego, który dozuję za pomocą strzykawki. Po umieszczeniu blaszki w formie delikatnie zbieramy wypchniętą przez nią część kleju, wyrównując ją do krawędzi pojemnika, w którym się znajduje Starajmy się przy tym zabiegu nie poruszyć naszego wzoru, aby nie zmieniać kształtu formy. Tak przygotowaną całość odstawiamy do całkowitego wyschnięcia.
Po wyschnięciu formy usuwamy z niej błystkę, podważając ją delikatnie skalpelem, igłą lub innym ostrym przedmiotem. Jeśli została równomiernie natłuszczona to powinna łatwo wyskoczyć.
Teraz możemy zacząć odlewanie blaszek. Do tego celu używamy cyny, którą topimy lutownicą kolbową – pistoletowe nie nadają się do tego, gdyż nie są w stanie długo utrzymywać odpowiednio wysokiej temperatury. Używamy cyny, która nie zawiera w sobie kalafonii, gdyż ta powoduje łączenie się cyny z formą. Jeśli jednak zdarzy się, że nie mamy pod ręką czystej cyny, możemy wytrącić z niej kalafonię roztapiając cynę na drewnianej deseczce. Po takim zabiegu kalafonia przykleja się do drewna, pozostawiając czystą cynę.

Kiedy już wypełnimy formę dociskamy ją np. gładkim metalowym przedmiotem. Używam do tego paska blachy kwasowej – jednak ostrzegam, aby w tym przypadku uważać na palce, gdyż rozgrzana cyna szybko oddaje ciepło materiałom je przewodzącym. Można też dociskać wlew różnymi, odpowiednio szerokimi pilnikami do drewna czy metalu. W ten sposób uzyskamy ciekawą imitację wzoru łuski.

Odczekujemy chwilę na ostygnięcie, po czym wyjmujemy wlew z formy. Nadlaną część cyny usuwamy za pomocą ostrego noża. Następnie wygładzamy krawędzie drobnym pilnikiem.
Kolejnym etapem jest wykonanie otworów przeznaczonych do uzbrojenia naszej przynęty. Odradzam wiertarki, są mało precyzyjne, przy tak „jubilerskiej robocie”. Zdradzę Wam patencik, który ułatwi to zadanie. Najpierw zaznaczamy miejsca, w których będą otwory za pomocą punktaka, lub zwykłego gwoździa. Teraz bierzemy wiertełko np. fi 3mm, a na jego części niewiercącej nawijamy ściśle kilka gumek recepturek.

Teraz przykładamy wiertło do zaznaczonego miejsca i obracając je w palcach zgodnie z kierunkiem wiercenia robimy otworek. Wbrew pozorom, jest to bardzo proste i szybkie zadanie. A ręczne wykonanie gwarantuje nam precyzję.

Blaszka jest gotowa do uzbrojenia. Możemy ją oczywiście przyozdobić samoprzylepnymi naklejkami holograficznymi, możemy ją pomalować, przyciemnić poprzez jej okopcenie nad ogniem, lub rozjaśnić przez szlifowanie igłą krawiecką. Takie szlifowanie nie dość, że rozjaśni nam blaszkę, to jeszcze idealnie wypoleruje jej powierzchnię. Możemy też domalować oczko, które moim zdaniem podnosi skuteczność podlodowej blaszki.

Autor tekstu: Grzesiek Rabczuk

 

 

Ocena sprzętu (ocen: 5):

Ocena użytkowników:

Jakość:
(3.8)
Cena:
(4.8)
Użytkowanie:
(3.8)

Średnia ocena:

4.1

Zdjęcia do artykułu (5) - wyświetl wszystkie:

Reklama

65-03003 K-DON TORBA NA PRZYNĘ

65-03003 K-DON TORBA NA PRZYNĘ - cena opinie sklep.wedkuje.pl align

Torba ?Top Loader? na przynęty sztuczne z ?Full Shock Protection? i trzema regulowanymi pudełkami (32x22.5x5). W zestawie jeszcze jedno małe pudełko ( 25.5x14x3.5) na akcesoria. 2 przednie i

cena: 139,00 PLN



Opinie i komentarze użytkowników (23):



 

Mój tata tez kiedyś robił sam ale na to ma matryce i odciska wzór na blasze nierdzewnej i później to obrabia i blaszki sa gotowe do użycia.
[2009-12-15 11:25:]

 

Dobre wskazówki. Proponuję jeszcze zrobić blaszki podlodowe z miedzi. Z miedzianej blachy wycinamy i szlifujemy coś w kształcie rybki (lub inny dowolny) i wzdłuż osi lekko wyginamy aby można było wlać tam cynę. Możemy bezpośrednio wtopić małą kotwiczkę lub później nawiercić małe otwory. Mój ojciec robił takie właśnie blaszki podlodowe. Okonie chapały aż miło. [2009-12-15 11:26:]


 

Bardzo fajny i pouczający artykuł. Tak w ogóle to przecierz na czasie. Cyny w domu trochu posiadam. Zima puka już we framugi,to trzeba by było czas sobie przygotować na te ciemne i długie zimowe wieczory:( Ode mnie pieć jak nic. Pozdrawiam. [2009-12-15 14:17:]

 

Patent dobry i na czasie, można jednak pominąć nawiercanie wstawiając w formę dwa krótkie kawałki szprychy rowerowej uprzednio przełożonej przez blaszkę "matkę" i następnie wcisnąć w mokrą jeszcze masę. szprychę czy inny tego typu drut bardzo łatwo jest obruszać w wyschniętej formie a później gotowe otwory służą nam do ponownego włożenia drutów i zalania cyną. Za artykuł *****
[2009-12-15 14:50:]


 

Super porada .W długie zimowe wieczory warto pomajsterkowac , miło spędzimy czas , a i zaoszczędzone pieniążki nie są bez znaczenia . Za odpowiedni do pory roku artykuł 5.Pewnie korzystając z tej porady , modyfikując sposób wykonania , zmieniając tylko oryginał oraz formę i materiał ,  boleniowe ołowianki mamy gotowe .Pozdrawiam .
[2009-12-15 18:46:]

 

Ciekawy sposób na robienie tych błystek . Ja przeważnie sprowadzam z Ukrainy różne takie

Błyskotki , bo u nich jest tego dużo i tanio . Naprawdę to nie wiedziałem że z cyny można takie coś wykonać . Pięć gwiazdek za pomysł i opis.

[2009-12-15 20:20:]


 

Ja też mam dostęp do ruskich tanich błystek i w sklepach jest duży wybór. Ale kiedyś sam robiłem błystki. I były łowne. Ważny jest czerwony chwościk na kotwiczce.
[2009-12-15 21:19:]

 

Też dobry patent. Ja swoje podlodówki robię ze starych wylewek od kranów. Wycinam krztałt, profiluje, wtapiam cynę dla ciężaru i haki. 5 minut i mam blaszkę. Zaletą blachy z kranów jest to, że zjednej strony jest biała(niklowana) a z drógiej złota. Zachęcam do majsterkowania.    [2009-12-15 22:47:]

 

Dobry sposób na zimową nudę. W sumie łatwa metoda a blaszki wydają się atrakcyjne dla okonia. [2009-12-21 14:36:]

 

Zrobiłem pare blaszek tym sposobem i powiem ze bardzo fajnie wyszły.Daje 5 [2010-03-09 20:10:]

 

Super artykół bo nic nie daje takiej radosci jak zlapanie pieknej ryby na wlasnorecznie wykonana blystke! 5+
[2010-11-30 21:03:]

 

Dobry pomysł!!!

ja jednak z ojcem robie rybki takie ja kolega  KOSTEKMAR  muwi lecz mamy też forme z grubego metalu wygniecioną na prasownicy stolaskiej . Myśle że na te rybki bardziej biorą niż na kupne !!!

[2010-12-13 15:06:]

 

Jak wspominali wcześniej, blaszka miedziana albo mosiężna (złota) i super:) Sam też sobie je robię, ojciec mnie nauczył, jak miałam 7 lat już robiłem sam. Szczerze, jedna na 3 trafiła się taka że był taki efekt brań co w żadnym sklepie wędkarskim by nie kupił. poz, oczywiscie 5
 
[2011-01-05 23:18:]


 

nie ma jak samemu zrobić sobie przynęty , a jak jeszcze będą bardzo łowne to już nic więcej do szcześcia nie potrzeba za pomysł i wpis piona [2011-01-10 14:42:]

 

***** Fajna zabawa !  - Gdyby ktoś chciał idealnie powielać jakiś udany model, - polecam metodę ,,traconego wosku"   - wszystkie kopie będą idealnie takie same !                                                    pozdrawiam serdecznie  ! [2011-10-16 00:32:]

 

Fajny artykuł.To będzie mój drugi sezon na lodzie,każda porada bardzo dobra.Na pewno się pobawię
[2011-11-16 02:59:]

 

Ryba złowiona na własną przynętę cieszy podwójnie ***** [2012-10-31 12:31:]

 

Bardzo ładne i na pewno skuteczne. sam kiedyś chciałem wykonywać takie blaszki ale kiedy jestem na lodzie w sezonie może 2,3 razy to po co mi to:) za wpis ***** pzr.pstrag222 [2012-12-31 09:33:]

 

*****- za pomysł, wytrwałości życzę w swoich przygodach z tworzeniem swoich przynęt, Gratuluję. [2013-01-27 13:14:]

 

Najprościej pójść do sklepu i kupić gotową przynętę tym bardziej, że to koszt raz do roku niewielki, bo robić zapasy to bez sensu, ja tak robię ze względu na czas, którego na tzw. dłubanie mam mało. Oczywiście widać tutaj pasję w każdym detalu i na pewno przyjemność z brań jest o tyle większa, że kiedy okoń bardzo lubi taką przynętę to na pewno wędkarz jest spełniony. Gratuluję chęci i pomysłów. ***** [2013-02-18 12:29:]

 

Fachowo wykonane . Super pomysł i daję 5!:) [2013-07-01 19:51:]


 

Mego kolegi dziadek robił takie same :) [2013-07-26 21:54:]

 

Dobry artykuł spróbuję i ja zrobić kilka błystek w domu ***** [2013-09-29 10:20:]

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy z działu: Przynęty sztuczne


Zobacz więcej wiadomości z działu: Przynęty sztuczne

Ogłoszenie płatne


daj ogłoszenie


Google